czwartek, 24 maja 2012

12) I miss you



Rozdział 12 . 


Niechętnie otworzyłam oczy .  
Sięgnęłam ręką do miejsca ,  w którym  powinien leżeć Niall. Zdziwiłam się , bo kiedy dokładnie otwarłam oczy – nikogo nie zastałam . Nagle zauważyłam  małą karteczkę na stoliku nocnym , więc czym prędzej wzięłam ją do rąk i zaczęłam czytać. 
Okazało się , że Lou , Zayn i Liam zabierają Nialla , by przygotować ten ‘’ cudowny dzień ‘’ 
‘ A Harry ? ‘ – pomyślałam, ale czytałam dalej.
‘’ Jeśli teraz , pomyślałaś  o Harrym, to dzisiaj On zajmie się Tobą . Do zobaczenia  xx ‘’
To było dziwne . Odłożyłam powoli karteczkę i poszłam pod prysznic . Następnie ubrałam się w granatową bluzkę z gołymi ramionami i beżowe rurki . Włosy tym razem lekko polokowałam. Usłyszałam jak ktoś krząta się w kuchni, po czym do niej poszłam . 
Zobaczyłam Hazzę , robiącego naleśniki .
- Dzień dobry, jak się spało ?- uśmiechnął się szeroko .
- Hej , dobrze – jęknęłam – Czemu w ogóle pytasz? – te pytanie było bezsensowne.
- Chciałem być miły , a po drugie  to dzisiaj jest TEN WAŻNY DZIEŃ , lub noc kto wie – mrugnął do mnie , ale jego uśmiech z twarzy znikł.
Nie pozostało mi nic innego , jak przytaknąć.
- Dlaczego w ogóle zabawiliście się w porywaczy i ukradliście Nialla ? – lekko się uśmiechnęłam .
- Louis chce , żeby wszystko poszło zgodnie z planem , ale jeśli nie chcesz spędzić czasu ze mną , to … - zrobił się bardzo smutny .
- Nie ! Skądże ! Uwielbiam Twoje towarzystwo – posłałam mu promienny uśmiech. 
- Nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy – odetchnął z ulgą i podał mi talerz naleśników.

 Po śniadaniu poszliśmy  na górę , w poszukiwaniu kreacji na tę okazję . Niestety nic nie  umiałam znaleźć . Zmartwiona opadłam na kanapę.
- Mam pomysł ! Wstawaj , idziemy na zakupy -uniósł swój  kciuk do góry.
- Nie wiem czy to …
- Świetny pomysł ? Tak , wiem . Później mi podziękujesz – pokazał swoje śnieżnobiałe ząbki ,w szerokim uśmiechu  i pociągnął za sobą .
  Chodziliśmy od sklepu do sklepu , głośno się śmiejąc . Dobrze czuliśmy się w swoim towarzystwie . Brakowało mi jednak Nialla .
Po przymierzeniu  około dwudziestu sukienek , kupiliśmy perłowo – różaną , ponieważ Harry powiedział , że wyglądam cudownie , oraz że spodoba się Niallowi.  Bolerko dostaliśmy w komplecie.
Na liście rzeczy do kupienia zostały jeszcze buty.  Mijając różne sklepy , chichraliśmy się jak wariaci z manekinów , które znajdowały się na wystawach ,w przeróżnych pozach.Nagle ujrzałam piękne buty , koloru takiego samego jak moja sukienka.
- Jaki masz rozmiar ? – spytał loczek.
- Trzydzieści osiem .
- W takim razie poczekaj, kupię i jestem z powrotem –  powiedział i wszedł do sklepu . Uśmiech cały czas gościł na jego twarzy.
Poczułam , że ktoś mnie obserwuje. Rozejrzałam się dookoła i ujrzałam paparazzich w ukryciu . Starałam się nie zwracać na nich uwagi. Kiedy Harry wyszedł ze sklepu , spojrzał na mnie smutnym wzrokiem i powiedział :
- Była ostatnia para … Którą mam ! – krzyknął i zaczął się śmiać- Żebyś ty widziała swoją minę ! – objął mnie ramieniem i  pocałował w ucho ,  na co przeszły mnie dreszcze. Trochę mnie to przeraziło.
 - Mogłeś to nagrać – pokazałam mu język- Chodźmy już. Na dzisiaj mam dość, a na dodatek muszę się jeszcze uczesać .
- Dobrze już – Wziął swoją rękę z mojego ramienia i zadzwonił po taksówkę.
Byłam trochę  zdziwiona , że paparazzi się na nas nie rzucili . To było dziwne. Starałam się jednak myśleć o  dzisiejszej randce.

Po powrocie do domu , poszłam do łazienki .  Harry czekał w salonie. Pomalowałam się nieco mocnej niż zwykle. Włosy pokręcone , rozpuściłam i przebrałam się .Gotowa do wyjścia zeszłam na dół. Loczek  zaniemówił z wrażenia .
- I co ?  Może tak być ? – spytałam z uśmiechem , wyczekując jego odpowiedzi .
- Poczekaj … - podszedł do mnie blisko i spojrzał mi w oczy. Wyjął z kieszeni , jasnoróżowy kwiatek i wpiął mi go we włosy , nad uchem . 
- Teraz jest idealnie – uśmiechnął się , jednak momentalnie zrobił się smutny – Niall to szczęściarz , że ma przy sobie kogoś tak cudownego jak Ty .
Zobaczyłam jak Hazzie zakręciła się łezka w oku .
- Harry , nie płacz. Ciebie też kocham – palnęłam. Nie wiedziałam co mówić dalej.
- Nie rozumiem … - był zmieszany .
- Chciałam powiedzieć , że kocham całą waszą piątkę , tylko coś więcej czuję do Nialla .
- Tego się obawiałem – mruknął pod nosem .
- Co ? – niedosłyszałam .
- Nie, nic – uśmiech mu wrócił .
- Harry  , chcesz mi coś powiedzieć ? – uniosłam jedną brew.
- Nie ? A teraz chodź i przytul się do mnie na szczęście . Zaraz musimy jechać , Lou już dzwonił – wyciągnął do mnie ręce.
Bez wahania wtuliłam się w niego. Za bardzo przypominał mi Nialla. Jednak coś  z nim było nie tak .  
Coś ukrywał…

Około 19.00 byliśmy na miejscu.
Harry  otworzył mi drzwi i podał rękę . Gdy stałam już na nogach , byłam prawie jego wzrostu. 
 Weszliśmy do wielkiego budynku.  Jeśli dobrze przeczytałam, była to droga restauracja.  Szliśmy długim korytarzem. Harry zakrył mi oczy dłońmi , tak abym nic nie widziała . Nagle usłyszałam głos kobiety.
- Sala trzydzieści , dzisiaj na siódmą ?
- Tak , dokładnie – mówił Harry.
- Proszę za mną , a przy okazji – piękną ma pan żonę .
-  Niestety nie mam takiego szczęścia – posmutniał w głosie , dalej zakrywając mi widok.

7 komentarzy: