poniedziałek, 7 maja 2012

9) Uciec od przeszłości .




 Rozdział 9 . 
Tydzień później *…
Już za cztery godziny odlatuje samolot do Londynu . Pakowałam jeszcze to , co uznałam , że może mi się przydać. 
 ‘’ Jak dobrze , że są wakacje , przecież inaczej nigdzie bym nie pojechała … ‘’
Zaczęłam zastanawiać się , co właściwie będziemy tam robić ? Czym Niall mnie jeszcze zaskoczy? Rozmyślałam jeszcze o mamie. Co takiego powiedział jej blondyn , że się zgodziła ? Moje przemyślenia przerwał telefon. Na wyświetlaczu pojawił się Niall. Szybko odebrałam.
- Jak tam przygotowania ?
- Już kończę – powiedziałam , uśmiechając się do telefonu – Jeszcze tylko się wymelduję.
- Dobrze , będę po Ciebie za dwie godziny. Na razie.
‘’ Dwie godziny – cała wieczność ‘’ – pomyślałam . Czas jednak szybko przeleciał. Zanim się spostrzegłam w drzwiach stał Niall . Wziął mój bagaż i wyszliśmy z hotelu . Zobaczyłam wielkie , czarne auto , przed którym stali chłopcy z zespołu .
 - Witamy Panią Horan ! – wykrzyknęli . Od razu oblałam się rumieńcem.
 - Cześć Wam .
Irlandczyk wsadził do bagażnika moje walizki , otworzył drzwi do samochodu i powiedział :
- Panie przodem ,zapraszam . Nie marnując czasu weszłam do środka . Po chwili wszyscy zrobili to samo . Lou prowadził.
-----------------------------
Na pożegnanie przytuliłam się do reszty zespołu . Odprawa przeszła sprawnie. Po wszystkim siedzieliśmy już w samolocie. Wtuliłam się w Nialla i zamknęłam oczy . ‘’ Lecę do Londynu z moim marzeniem ‘’ – pomyślałam i uśmiechnęłam się pod nosem .Splotliśmy nasze ręce , po czym zasnęłam wtulona w jego tors .
Otwarłam oczy . Dalej byliśmy w samolocie. Spojrzałam na blondyna – spał . Wyglądał tak słodko. Nie mogłam się powstrzymać i musnęłam lekko wargami jego policzek. Dalej trzymaliśmy się za ręce . Nagle w kabinie rozległ się głos  stewardessy , która poinformowała nas , że za chwilę lądujemy .
- Obudź się śpiochu.. – powiedziałam ściszonym głosem , dotykając jego włosów . Popatrzał na mnie rozmarzonym wzrokiem . 
- Śniłaś mi się – uśmiechnął się zagadkowo .
Nie zdążyłam nic powiedzieć , bo wylądowaliśmy i czas już było wychodzić.
----------------------------------------------------------------
Niall zadzwonił po transport , po czym powiedział :
- Musimy chwilę poczekać , są  korki.
- Nie ma sprawy- powiedziałam z ekscytacją w głosie. Nie mogłam się już doczekać , kiedy będziemy na miejscu i zwiedzę okolicę.
- To co robimy ?  – spojrzałam na Niego.
- Jest tyle rzeczy , które chciałbym zrobić z Tobą – mrugnął do mnie porozumiewawczo.- Aż  nie wiem od czego zacząć . 
 Zaśmiałam się ale moja radość trwała krótko, bo zobaczyłam JEGO MINĘ.
- O , niee – jęknął . 
- O co chodzi ?
- Paparazzi … akurat dzisiaj miało ich nie być .Niech to .
Odwróciłam się i dostrzegłam grupkę ludzi z lustrzankami.
- Na razie nas nie widzą – pocieszyłam Go .
Po chwili przyjechała czarna limuzyna , z której wysiadł szofer .
- Dobrze , że już jesteś .Spakuj to do bagażnika i jedziemy – powiedział blondyn i podał moje walizki mężczyźnie .
- Limuzyna ? Serio ? W ogóle się nie wyróżniamy – rzuciłam .
- Już za późno na zmiany , a pozatym na taksówkę czekalibyśmy dłużej .
- A gdzie Twoje walizki ?- dostrzegłam dopiero teraz.
- Są już dawno na miejscu .
Nagle grupka fotoreporterów biegła niczym torpeda w naszym kierunku . Po chwili stali przy nas.
- Niall Horan ? Kim jest twoja towarzyszka ? – pytali .
-  Nie powinieneś być teraz z resztą zespołu ? Czyżbyś rzucił 1D dla niej ?
- Kim ona jest ? Czy to twoja dziewczyna ?
Niall tylko wepchnął mnie do auta i  po chwili znalazł się przy mnie . Zrobili nam mnóstwo zdjęć. Wtuliłam się w Horana , tak aby nie było widać mojej twarzy . Pojazd ruszył , ale paparazzi nie dali za wygraną i biegli za nami , dalej robiąc zdjęcia . Po krótkim czasie zgubiliśmy ich .
- Jak się czujesz ? – spytał mnie blondyn.
- A jak powinnam ?
- Na pierwszy raz , dziwnie – powiedział współczującym tonem.
- To masz odpowiedź – odkleiłam się od Niego .
- Przepraszam .
-Niby za co ? – zdziwiło mnie jego zachowanie – Że jesteś sławny ? Jakoś to zniosę – puściłam mu oczko , a Jego kąciki ust lekko się uniosły .  
Kiedy limuzyna się zatrzymała spojrzałam na Nialla z  ponowną ekscytacją .
- Witaj w Londynie – triumfował uśmiechem , po czym wysiadł .  
Obszedł samochód i otworzył mi drzwi .
 -Jakiś Ty uprzejmy , dziękuję – wysiadłam .
- To dla mnie zaszczyt – uśmiechnął się .
Dom,  a właściwie willa- była piękna . Już nie mogłam się doczekać , kiedy znajdę się w środku .  Irlandczyk wziął bagaże i zaprowadził mnie do drzwi .
- Panie przodem.
Zrobiłam śmiały krok i byłam już w holu . Przypominał mi trochę poprzedni dom , ale tu wszystko , ja to w willach bywa – było bardziej rozbudowane oraz większych rozmiarów. 
- Oprowadzę Cię- zaczął .  

3 komentarze: