Rozdział 12 .
Niechętnie otworzyłam oczy .
Sięgnęłam
ręką do miejsca , w którym powinien leżeć Niall. Zdziwiłam się , bo
kiedy dokładnie otwarłam oczy – nikogo nie zastałam . Nagle zauważyłam
małą karteczkę na stoliku nocnym , więc czym prędzej wzięłam ją do rąk i
zaczęłam czytać.
Okazało
się , że Lou , Zayn i Liam zabierają Nialla , by przygotować ten ‘’ cudowny
dzień ‘’
‘ A
Harry ? ‘ – pomyślałam, ale czytałam dalej.
‘’
Jeśli teraz , pomyślałaś o Harrym, to dzisiaj On zajmie się Tobą . Do
zobaczenia xx ‘’
To
było dziwne . Odłożyłam powoli karteczkę i poszłam pod prysznic . Następnie
ubrałam się w granatową bluzkę z gołymi ramionami i beżowe rurki . Włosy tym
razem lekko polokowałam. Usłyszałam jak ktoś krząta się w kuchni, po czym do
niej poszłam .
Zobaczyłam
Hazzę , robiącego naleśniki .
-
Dzień dobry, jak się spało ?- uśmiechnął się szeroko .
- Hej
, dobrze – jęknęłam – Czemu w ogóle pytasz? – te pytanie było bezsensowne.
-
Chciałem być miły , a po drugie to dzisiaj jest TEN WAŻNY DZIEŃ , lub noc
kto wie – mrugnął do mnie , ale jego uśmiech z twarzy znikł.
Nie
pozostało mi nic innego , jak przytaknąć.
-
Dlaczego w ogóle zabawiliście się w porywaczy i ukradliście Nialla ? – lekko
się uśmiechnęłam .
-
Louis chce , żeby wszystko poszło zgodnie z planem , ale jeśli nie chcesz
spędzić czasu ze mną , to … - zrobił się bardzo smutny .
- Nie
! Skądże ! Uwielbiam Twoje towarzystwo – posłałam mu promienny uśmiech.
-
Nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy – odetchnął z ulgą i podał mi talerz
naleśników.
Po
śniadaniu poszliśmy na górę , w poszukiwaniu kreacji na tę okazję .
Niestety nic nie umiałam znaleźć . Zmartwiona opadłam na kanapę.
- Mam
pomysł ! Wstawaj , idziemy na zakupy -uniósł swój kciuk do góry.
- Nie
wiem czy to …
-
Świetny pomysł ? Tak , wiem . Później mi podziękujesz – pokazał swoje
śnieżnobiałe ząbki ,w szerokim uśmiechu i pociągnął za sobą .
Chodziliśmy od sklepu do sklepu , głośno się śmiejąc . Dobrze czuliśmy się w
swoim towarzystwie . Brakowało mi jednak Nialla .
Po
przymierzeniu około dwudziestu sukienek , kupiliśmy perłowo – różaną ,
ponieważ Harry powiedział , że wyglądam cudownie , oraz że spodoba się
Niallowi. Bolerko dostaliśmy w komplecie.
Na
liście rzeczy do kupienia zostały jeszcze buty. Mijając różne sklepy ,
chichraliśmy się jak wariaci z manekinów , które znajdowały się na wystawach ,w
przeróżnych pozach.Nagle ujrzałam piękne buty , koloru takiego samego jak moja
sukienka.
-
Jaki masz rozmiar ? – spytał loczek.
-
Trzydzieści osiem .
- W
takim razie poczekaj, kupię i jestem z powrotem – powiedział i wszedł do
sklepu . Uśmiech cały czas gościł na jego twarzy.
Poczułam
, że ktoś mnie obserwuje. Rozejrzałam się dookoła i ujrzałam paparazzich w
ukryciu . Starałam się nie zwracać na nich uwagi. Kiedy Harry wyszedł ze sklepu
, spojrzał na mnie smutnym wzrokiem i powiedział :
-
Była ostatnia para … Którą mam ! – krzyknął i zaczął się śmiać- Żebyś ty
widziała swoją minę ! – objął mnie ramieniem i pocałował w ucho
, na co przeszły mnie dreszcze. Trochę mnie to przeraziło.
-
Mogłeś to nagrać – pokazałam mu język- Chodźmy już. Na dzisiaj mam dość, a na
dodatek muszę się jeszcze uczesać .
-
Dobrze już – Wziął swoją rękę z mojego ramienia i zadzwonił po taksówkę.
Byłam
trochę zdziwiona , że paparazzi się na nas nie rzucili . To było dziwne.
Starałam się jednak myśleć o dzisiejszej randce.
Po
powrocie do domu , poszłam do łazienki . Harry czekał w salonie.
Pomalowałam się nieco mocnej niż zwykle. Włosy pokręcone , rozpuściłam i
przebrałam się .Gotowa do wyjścia zeszłam na dół. Loczek zaniemówił z
wrażenia .
- I
co ? Może tak być ? – spytałam z uśmiechem , wyczekując jego odpowiedzi .
-
Poczekaj … - podszedł do mnie blisko i spojrzał mi w oczy. Wyjął z kieszeni ,
jasnoróżowy kwiatek i wpiął mi go we włosy , nad uchem .
-
Teraz jest idealnie – uśmiechnął się , jednak momentalnie zrobił się smutny –
Niall to szczęściarz , że ma przy sobie kogoś tak cudownego jak Ty .
Zobaczyłam
jak Hazzie zakręciła się łezka w oku .
-
Harry , nie płacz. Ciebie też kocham – palnęłam. Nie wiedziałam co mówić dalej.
- Nie
rozumiem … - był zmieszany .
-
Chciałam powiedzieć , że kocham całą waszą piątkę , tylko coś więcej czuję do
Nialla .
-
Tego się obawiałem – mruknął pod nosem .
- Co
? – niedosłyszałam .
-
Nie, nic – uśmiech mu wrócił .
-
Harry , chcesz mi coś powiedzieć ? – uniosłam jedną brew.
- Nie
? A teraz chodź i przytul się do mnie na szczęście . Zaraz musimy jechać , Lou
już dzwonił – wyciągnął do mnie ręce.
Bez
wahania wtuliłam się w niego. Za bardzo przypominał mi Nialla. Jednak coś
z nim było nie tak .
Coś
ukrywał…
Około
19.00 byliśmy na miejscu.
Harry
otworzył mi drzwi i podał rękę . Gdy stałam już na nogach , byłam prawie jego
wzrostu.
Weszliśmy
do wielkiego budynku. Jeśli dobrze przeczytałam, była to droga
restauracja. Szliśmy długim korytarzem. Harry zakrył mi oczy dłońmi , tak
abym nic nie widziała . Nagle usłyszałam głos kobiety.
-
Sala trzydzieści , dzisiaj na siódmą ?
- Tak
, dokładnie – mówił Harry.
- Proszę
za mną , a przy okazji – piękną ma pan żonę .
-
Niestety nie mam takiego szczęścia – posmutniał w głosie , dalej zakrywając mi
widok.

fajny ;> czekam na kolejny! o.o XD
OdpowiedzUsuń<3
Usuń<3333
OdpowiedzUsuń<33
Usuńjejuu, błagam dodaj kolejny <3
OdpowiedzUsuńpostaram się jak najszybciej <3
Usuńno dajesz, dajesz nie przestajesz! bo ja się tu już niecierpliwię :D
OdpowiedzUsuń