piątek, 27 kwietnia 2012

6) Koniec początku .


  


 Rozdział VI .


 W drodze do ‘’ TEGO’’ miejsca , w którym znajdowała się reszta zespołu , siedzieliśmy nie odzywając się  do siebie .  Było trochę sztywno i smutno. Wszystko dlatego , że zaczęłam ten idiotyczny temat o różnicy wieku. Mogłam poczekać, schrzaniłam tak dobrze zapowiadający się dzień. Kiedy podczas drogi patrzałam na Nialla – był on odwrócony w stronę okna i ‘ podziwiał widoki  ‘ bądź  starał się mnie ignorować .  Zaś kiedy ja odwracałam się w inną stronę niż jego – czułam , że bacznie się mi przygląda .  Te czynności powtarzały się kikakrotnie . W pewnym momencie spuściłam głowę . Chciałam go przeprosić ale wydawało mi się , że nie mam za co i po co . 

-  O czym myślisz ? – spytał z zaskoczenia . Podniosłam głowę i spojrzałam na Niego .
- A Ty ? – odwróciłam wzrok.
- Spytałem pierwszy – nie dawał za wygraną .
- O tym , jak zepsułam ten dzień. – westchnęłam .
 - A ja o tym jaki to mam piękny widok.
- Co ty tam zobaczyłeś w tym oknie ? – zaczęłam być ciekawska.
-  Patrzałem i patrzę na Ciebie a nie w głupie okno – powiedział ironicznie – Z resztą tam nic nie ma .  
Znowu spojrzałam w jego oczy . Były piękne. Nie dało się opisać przeżyć jakie za sobą niosły .
 - Aha … - tylko to mogłam wtedy powiedzieć .
- Posłuchaj , ja …
- Jesteśmy na miejscu ! – wtrącił się kierowca .   Po kilku minutach obydwoje wróciliśmy na Ziemię i wysiedliśmy z taksówki . Jak dla mnie podróż trwała około godziny .   Gdy taksówka odjechała rozejrzałam się dookoła.  Widok był piękny – wszędzie pełno zieleni a w oddali było widać mały lasek. Powietrze było świeże i słychać było śpiew ptaków . Odwróciłam się a moim oczom ukazał się wielki , bały dom z ogródkiem w tyle . Przypominał wypoczynkowy – jak się okazało , takim był .

- Nie bój się , chodź – usłyszałam głos Nialla , który stał już pod ogromnymi drzwiami i spoglądając na mnie zaśmiał się.
 Podeszłam  ostrożnie i powoli do miejsca gdzie był blondyn. Otworzył  drzwi i pociągnął mnie za sobą , bo sama nie dałabym rady nawet podnieść nogi z wrażenia . To nie był przedpokój , tylko hol . W środku było równie pięknie jak i na zewnątrz . Niall zamknął drzwi i zaprowadził mnie do salonu . Zobaczyłam  Louisa jedzącego marchewkę , który razem z Harrym siedział na sofie i oglądał film . Reszty nie było widać , ani słychać. Niall odchrząknął głośno  i w tym momencie cała dwójka odwróciła się w naszym kierunku .

 - Chłopaki , to jest Justin .   -  Chłopcy   zerwali się z  kanapy i stali już przed nami .
-  Justin , to Harry a to Louis. Wiem  , że wiesz  , ale musiałem coś powiedzieć .
- Witaj ! Miło Cię poznać , a Ty Niall – już lepiej nic nie mów – powiedział Louis i klepiąc blondyna po ramieniu zaśmiał się.
 - Cześć , Justin tak ? Ładne imię – uśmiechnął się Harry.
- Dzięki . Cieszę się , że mogę was poznać – odwzajemniłam uśmiech .
-  O ile nie zaczniesz piszczeć i krzyczeć z wrażenia , będę wniebowzięty .- puścił mi oczko loczek .
- To … dużo o nas już wiesz ?  - Widząc tą sytuację , wtrącił się Louis .
- Trochę . Wolałabym dowiedzieć się reszty od was .
- To na co jeszcze czekamy ? Zapraszam do salonu na miłą pogawędkę ! – krzyknął Lou i pociągnął mnie na kanapę.
- Gdzie reszta ? – zapytał w końcu Niall.
- Pojechali trochę pozwiedzać , dokładnie nie wiem o której będą .  
- Więc , może  najpierw powiesz nam coś o sobie ? – kąciki Harrego uniosły się .
Byłam lekko zestresowana rozmową , ale starałam się nie dać po sobie tego poznać  , więc  zaczęłam . W sumie miło się opowiadało . Po półgodzinie rozmowa była oparta już na mniej ważnych rzeczach względem chłopców . 
- Przepraszam , że CI to wypominam , ale czy to prawda , że kręciłeś z Caroline Flack ?
- Harrego interesują starsze kobiety . Z resztą ona jest starsza od niego o piętnaście lat – wtrącił się Niall , znacząco patrząc na mnie przy wymawianiu słowa : ‘’ starsza’’ i ‘’ piętnaście lat ‘’.
Reszta puściła tą uwagę mimo uszu . Temat o Flack zanikł .
- Jesteś najsłodszy z całego zespołu – tak twierdzą fanki,  jak się z tym czujesz ? – zaśmiałam się.
- No wiesz, całkiem nieźle , chociaż nie wiem co we mnie takiego widzą . A Ty ? Jak uważasz ?
- Że powinieneś pamiętać o Louisie , którego kochasz najbardziej na świecie – przy tym zaśmiałam się a reszta , prócz Nialla razem ze mną.
- No jak mnie można nie kochać ? – powiedział dumny z siebie Lou.
Przez jego głupawe teksty i śmieszne miny- nie pamiętam nawet kiedy ostatni raz się tak uśmiałam .
 - To była bardzo miła rozmowa . Zaskoczyłaś mnie swoją osobowością , pozytywnie – loczek znowu szeroko się uśmiechnął.  
Byliśmy w świetnym humorze. Nie miałam tylko pojęcia co ‘ugryzło’ Nialla.  Siedział na kanapie jak posąg . Nie odzywał się , a co najgorsze – odkąd weszliśmy do domu nic nie zjadł .
 - Co Ci się stało ? – zapytałam z troską w głosie , bo już nie mogłam wytrzymać. 
- Pogadamy o tym później – próbował się uśmiechnąć , ale wyszedł mu grymas . Wstał i poszedł na górę.
- Co jest między wami ? – nagle prosto z mostu walnął Lou.
- Nie mam zielonego pojęcia – zmarszczyłam brwi.
- Zdaje mi się , że powinnaś do Niego iść. Zostawimy was samych i pójdziemy do ogródka.  Chodź , Louis .- powiedział loczek i  dotknął mojego ramienia .  
Po chwili wyszli . Nie wiedziałam dokładnie co zrobić . Zawsze unikałam kłótni , żeby potem nie móc przeżywać niezręcznych sytuacji . Weszłam niepewnie  po schodach na górę.  Chodziłam  od pokoju  do pokoju , sprawdzając , czy nie ma   w nim Nialla . W końcu został ostatni na tym piętrze. Był na samym końcu korytarza. Powoli zbliżyłam się do drzwi i zapukałam – cisza.  Chwyciłam klamkę i powoli je  otwarłam. Zobaczyłam blondyna siedzącego na łóźku tyłem do mnie , a przodem do okna . Weszłam do środka i zamknęłam za sobą drzwi .
- Na klucz . – rzucił bez jakich kolwiek emocji . Byłam zdziwiona i przestraszona , ale zrobiłam co powiedział. Przekręciłam dwa razy złoty kluczyk w drzwiach i odwróciłam się do chłopaka . Dalej siedział tyłem . Podeszłam powoli do łóżka i usiadłam na nim , plecami do blondyna.
-  O co chodzi , Niall ? – starałam się być spokojna .  Chłopak dalej nie odpowiadał.
- Niall , proszę Cię – obróciłam się i dotknęłam jego ramienia.
- Nie widziałaś tego ? – spytał z niedowierzaniem .
- Czego ? – mówiłam już z bezsilnością .
- Oni zwyczajnie Ciebie podrywali ! Nie udawaj !  Podobało Ci się to ! – krzyczał , dalej wpatrując się w okno .
- Niall , uspokój się ! Co ty wygadujesz  ?! Zwyczajnie rozmawialiśmy ! Przecież przyprowadziłeś mnie tutaj , żebym ich poznała !  A jak w ogóle możesz mysleć , że udaję i że podoba mi się coś co nie miało miejsca ?!
- Masz rację , mogłem Cię tu w ogóle nie przyprowadzać – rzucił beznamiętnie . 
 Byłam w szoku . Nie wiedziałam co powiedzieć .
 - Może lepiej , że mogłeś mnie w ogóle nie poznawać ! – wykrzyczałam ze łzami w oczach.   Niall gwałtownie odwrócił się do mnie .  Zobaczyłam , że płacze.  
 ‘’ Zadowolony ?! ‘’ – pomyślałam i udałam się w stronę drzwi .  Szybko przekręciłam kluczyk i i wyszłam  - trzaskając drzwiami .  Zobaczyłam jak Lou do mnie biegnie .
-  Dlaczego płaczesz ? Co się stało ? – teraz to on zapytał mnie z troską .
- Nieważne – przetarłam oczy – żegnaj Lou – lekko się uśmiechnęłam  i wyszłam z domu .  Wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam po taksówkę .  
Po 10 minutach jechałam  już do domu . Strasznie płakałam . Było mi głupio i smutno . Nagle przypomniał mi się Niall. Ten moment kiedy pierwszy raz zobaczyłam Go na żywo , kiedy do mnie podszedł , kiedy dla mnie śpiewał ,gdy byliśmy na spacerze , w parku , w restauracji. Dzisiaj – u mnie w hotelu . Przed chwilą u niego w domu . Jego twarz roześmianą i całą zapłakaną. A to wszystko moja wina –  idiotki , która chciała poznać chłopaka jej marzeń.  A kiedy już jej marzenie się spełniło , ona wszystko zepsuła . Zepsuła własne szczęście.  
Po godzinie byłam już pod hotelem . Otarłam łzy i ogarnęłam się. Weszłam do swojego apartamentu .
- Mamo , jestem ! Dzisiaj przed czasem , cieszysz się ? .  
Cisza . Nikogo nie było . Zdziwiona , chciałam sprawdzić godzinę , ale telefon mi się rozładował . Znalazłam ładowarkę i podłączyłam do telefonu .
Nieodebranych połączeń :  Mama – 3 , Niall – 10 .
 Nieodebranych wiadomości : Mama – 2 .
Otworzyłam od mamy  . Pisało w nich , że ,, twój brat jest w szpitalu’’ a ona musiała tam pojechać , prawdopodobnie wróci za kilka dni .  ‘’ Ma nadzieję , że dasz sobie radę , zresztą obok masz Nialla ‘’ . – Znowu miałam łzy w oczach . Wyszłam do menu .  Nieodebrane wiadomości : Niall – 15.  Nie miałam ochoty nawet tego czytać.  Poszłam pod prysznic i zaczęłam płakać.  Po kąpieli , wzięłam pudełko lodów z łyżeczką i przebrana w pidżamę siadłam przed telewizorem.  Los chciał , żebym natrafiła na 4funtv , na którym leciała piosenka ‘ What makes you beautiful ‘ . Kiedy zobaczyłam Nialla , zaczęłam płakać jeszcze bardziej . Napychając się lodami , pomyślałam :
-  ‘’ O co właściwie On miał do mnie pretensje ?! Przecież nawet nie jesteśmy parą ! Nie jestem jego własnością i nie miał prawa tak na mnie naskoczyć ! ‘’    
Przełączyłam kanał na komedię , choć ta wcale mnie nie bawiła . Weszłam pod kołdrę i beztrudu zasnęłam …

1 komentarz: