Rozdział 4.
Patrzałam w lustro . Nigdy nie
cierpiałam swojego ciała , więc gdy przyszło mi na myśl , że Niall może mnie
zobaczyć w takim stan.. Zaraz . Niall ! Kompletnie zapomniałam , że dzisiaj mam
się z nim spotkać . Spojrzałam na zegarek .
Miałam dokładnie godzinę , aby się wyszkować . Siadłam przed lustrem i wzięłam kosmetyczkę. Włosy
spięłam w wysoki kucyk , nałożyłam porcelanowy podkład i przejechałam tuszem po
rzęsach. Założyłam czerwoną bluzkę z
odsłoniętymi ramionami , dżinsowe , krótkie spodenki i białe trampki.
Przerzuciłam torbę przez ramię,
założyłam okulary na nos i wyszłam jedząc jabłko .
Po piętnastu minutach byłam tam ,
gdzie jeszcze wczoraj stała ta piękna , ogromna scena. Wokół mnie chodziło pełno osób. Każdy w swoją
stronę. Było ich tak dużo , więc myślałam , że się zgubię. Zniecierpliwiona
spojrzałam na zegarek – dochodziła 14.25 , czyli spóźniał się i to grubo .
Nagle poczułam jak ktoś zamyka mi rękami oczy. Dłonie tej osoby były tak
gładkie , że mogłabym zostać w tej pozycji na zawsze. Wróciłam jednak do rzeczywistości i
odwróciłam się. Przedemną stał Niall, ubrany w seksowną czerwoną bluzkę
polo, granatowe rurki z wiszącym krokiem i białe adidasy. O dziwo byliśmy ubrani
kolorystycznie tak samo. Ucieszył mnie ten fakt .
- Nie dość , że się spóźniłeś ,
to jeszcze ukradłeś mi pomysł na strój . – uśmiechnęłam się.
- O stroju chciałem powiedzieć to
samo , a co do spóźnienia – miałem jeszcze
do załatwienia…
- Nie ma sprawy – Przerwałam –
Nie musisz się tłumaczyć , chociaż powinieneś. Ten jeden raz Ci podaruję.
- Dziękuję.
- Ale zastanawia mnie , jak udało
Ci się mnie znaleźć wokół takiego tłumu . Przecież sama się prawie zgubiłam.
- To proste. Odznaczasz się
wszystkim . Jesteś wyjątkowa i że tak powiem literacko ‘’ twoją aurę
zobaczyłbym nawet z zamkniętymi oczami ‘’ – puścił mi oko.
Zarumieniłam się odrobinę i
zmieniłam temat.
- To gdzie idziemy ?
- Dzisiaj, tak jak mówiłem idziemy
się najeść i lepiej poznać . Choć – powiedział i pociągnął mnie za rękę.
Szliśmy cały czas się śmiejąc z
byle czego . W jego towarzystwie czułam się naprawdę inną osobą. Tak jakbym
znała go od lat , ale nie jako bogatego chłopaka z One Direction , lecz
zwykłego , miłego i przeciętnego chłopaka z podwórka.
Restauracja była ogromna., nie
widziałam jej wcześniej. Gdy weszliśmy ,
Niall zamówił stolik. Usiedliśmy naprzeciwko siebie i wzięliśmy menu do rąk. Blondyn
zamówił dla nas dwa duże kurczaki i sałatkę . Następnie deser – 2 duże porcje
lodów i shake’i . Do każdego dania mieliśmy inny napój. Nigdy nie lubiłam , gdy
ktoś za mnie płaci , zwłaszcza gdy
kupuje , aż tyle co Horan. Powiedziałam mu o tym , ale On i tak postawił na
swoim. Dopijając ostatnią porcje napoju , zaczęły się serie pytań. Na ogół były normalne , ale niektóre –
bezsensowne . Nam jednak w ogóle to nie przeszkadzało – mieliśmy z tego niezły
ubaw.
- A Jaki jest twój ulubiony kolor ? – zapytał
- Od zawsze – czerwony , ale od
dzisiaj niebieski – uśmiechnęłam się.
- Dlaczego ? – odwzajemnił uśmiech.
- Bo Twoje oczy … - nie
potrafiłam dokończyć , bo właśnie w tym momencie centralnie w nie patrzałam . –
były piękne .
- Mi zawsze podobał się zielony.
Akurat Twoje tęczówki są tego samego koloru ... W skrócie – masz bardzo ładne
oczy – zaśmiał się i dopił swój napój do końca.
Z restauracji wyszliśmy po 15
minutach , bo Niall musiał jeszcze zapłacić. Szliśmy bez celu . Nasze spotkanie
w pewnym momencie się skończyło , ale On starał się improwizować , aby je
przedłużyć . Podobało mi się to , że nic
teraz się dla mnie nie liczy – tylko On. Chciałam widzieć tylko Jego i słuchać
godzinami o czym opowiada . Zaszliśmy do parku . Było tam naprawdę cicho i
spokojnie . Czułam się , jakbym była z Nim sama ca całym świecie
.
Usiedliśmy na ławce . Niall zaczął mi się uważnie przyglądać , po
czym powiedział :
- Wiesz , kiedy pierwszy raz
widziałem zachód słońca z bliska , ogromne fale morskie oraz inne , najwspanialsze
rzeczy , czy widoki , myślałem , że nie może być nic piękniejszego. Myliłem się
. Właśnie siedzę obok dziewczyny , która swoją urodą i osobowością powala tamte
rzeczy.
- Dziękuję , to było miłe . –
dość mocno się zarumieniłam i odwróciłam
się w stronę chłopaka. Cały czas na mnie patrzał . Zaczął przybliżać
swoją twarz do mojej , tak , że prawie stykaliśmy się nosami . Czułam jego
gorący oddech . To miała być jedna z najpiękniejszych chwil w moim życiu … I nagle mój telefon zaczął dzwonić . ‘’ Głupi telefon ! ‘’ – zaklęłam w myślach i
zobaczyłam , że moja mama dzwoni . Szybko odebrałam .
- Tak ?
- No wracaj już z tej swojej
randki , kolacja czeka . Pośpiesz się .
- Mamo ,to nie jest … No dobra , zbieram się . Pa.
Odłożyłam telefon i spojrzałam na
blondyna . Bardzo speszyła nas ta sytuacja , jednak po chwili wstałam z miejsca
i powiedziałam przepraszającym głosem :
- Wybacz mi , ale muszę już iść –
posmutniałam . Chłopak widząc to , szybko wziął moją rękę , pociągnął za sobą i
powiedział :
- No to na co czekamy? Choć
szybciej , bo jutro też chcę Cię zobaczyć – puścił mi oczko i razem pobiegliśmy w stronę hotelu .
-----------------------------------------------------
Pod drzwiami ‘ mojego pokoju ‘
powiedziałam :
- Dziękuję Ci , bawiłam się świetnie
w Twoim towarzystwie . To najlepszy
dzień w moim … - chciałam dokończyć ale Niall już prawie dotykał moich ust.
- Kochanie pięć minut spóźnienia ! No chodź , bo kolacja
stygnie ! – wołała moja mama .
- Znowu w nieodpowiednim momencie
– palnęłam na głos , nie wiedząc o tym . Dopiero po chwili dotarło to do mnie i
zarumieniłam się .
Blondyn zaśmiał się .
-
Dziękuję i dobranoc . Psst , sms ! – mrugnął i wyszedł .
Udałam się do ‘ kuchni ‘ , gdzie czekała moja mama.
-
Co ty tam z Nim .. ? – uśmiechała się .
- Do NICZEGO nie doszło , nie
dopuściłaś do TEGO- MAMO . –
odwzajemniłam uśmiech , ale w środku – dalej byłam zła , że zmarnowałam taką
szansę.
Kolacji prawie nie zjadłam ,
byłam zbytnio najedzona tym powiększonym ‘’
obiadem ‘’ z Horanem .
Po 23 położyłam się do łóżka .
Kiedy miałam zamknąć oczy , dostałam sms-a :
‘’ Hej śliczna , to co z jutrem ?
‘’
Byłam wniebowzięta . Od razu odpisałam :
‘’ Zdaję się na Ciebie – znowu ;) .’’
Kolejny sms :
Byłam wniebowzięta . Od razu odpisałam :
‘’ Zdaję się na Ciebie – znowu ;) .’’
Kolejny sms :
‘’ W takim razie jutro idziemy ‘
do mnie ‘ , poznasz resztę i coś się jeszcze wymyśli ‘’
‘’ Dobrze , skoro taki masz plan
. Cieszę się , dobranoc ‘’ – Wysłałam wiadomość z ogromnym bananem na twarzy . ‘’
Poznam 1D , nareszcie ! ‘’ – pomyślałam.
‘’ Wpadnę po Ciebie o 16 ,
dobranoc ‘’ – to był ostatni sms , który przeczytałam , bo padnięta – zasnęłam .

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz