poniedziałek, 30 lipca 2012

17) całe szczęście


Rozdział 17.   


Wchodząc do salonu , zauważyłam tylko Zayna i Liama. 

- Są na górze – powiedział Malik , uśmiechając się lekko.
- Dzięki – odwzajemniłam uśmiech , ale mój nastrój nie powrócił.
- Pamiętaj co powiedziałem – szepnął mi na ucho Harry , po czym wyszedł posyłając mi szeroki uśmiech. 

Weszłam na górę po schodach , kierując się w stronę sypialni blondyna. Przystanęłam , widząc , że Lou  wychodzi z jego pokoju. Spojrzał na mnie , i uśmiechnięty od razu podszedł.  

- Co z nim ?- spytałam zmartwiona.
- Trochę się biedak przejął Twoimi wczorajszymi słowami.  I … Wydaję mi się , że jest zazdrosny.
- O kogo ? – miałam dość problemów  na głowie, żeby zadręczać  się jeszcze myślą , ‘’ o kogo mój chłopak to  jeszcze nie jest zazdrosny ‘’ …
- No przecież nie o mnie – zaśmiał się – Idź , bo się już stęsknił – poklepał mnie po ramieniu i odszedł.

Niepewnie weszłam do sypialni. Niall leżał brzuchem na łóżku , a jego głowa  ze wszystkich stron otoczona była poduszkami różnej wielkości . 

- Louis , daj mi już spokój. Wybacz , ale nie mam ochoty widzieć już ani Ciebie , ani tej głupiej panny- beznamiętne rzucił , dalej nie wynurzając się spod poduszek.    

Nastała cisza. Poczułam jak pęka mi serce. 

- Louis ? Dalej tu stoisz? Przecież Ci mówiłem … - wynurzył się i spojrzał na mnie w szoku.
- G-głupiej ? To już Ci się znudziłam i jestem dla Ciebie głupia ? Świetnie !
- Nie , czekaj ! To nie tak ! Źle mnie zrozumiałaś !
- Nie wydaję mi się ! – wybiegłam , udając się przed dom.
- Pozcekaj ! – słyszałam jak za mną biegnie. 

Byłam już na schodach. Tam gdzie jakieś półgodziny temu siedziałam z Harrym.  Po chwili przybiegł Niall. Miał łzy w oczach … jak i ja.

- Nie uciekaj ode mnie ! Nie zostawiaj mnie ! – krzyczał , łapiąc mnie za ramię.
- Zostaw mnie ! – odepchnęłam go – Nie potrafię wytrzymać  chwili , kiedy Cie nie widzę , kiedy nie ma Cię obok ! Nie potrafię ! A kiedy chcę wszystko naprawić , Ty mówisz , że mnie nie chcesz !
- To nie tak !
- A jak ?! – popatrzałam w jego oczy.
- Louis przyprowadzał do mnie jakąś kobietę , która podobno była pielęgniarką  , jak i terapeutką !  Wymyślali , że jestem chory , bo przecież nic nie jadłem !  Zawracała mi głowę … Przypominała  o rzeczach ważnych w związku ,  podczas gdy nasz się sypał ! Miałem tego dosyć ! Chodziło o nią , nie o Ciebie ! 

Po tych słowach miałam wyrzuty sumienia .  ZNOWU . Rozpłakałam się na dobre .

- Jestem taka głupia , przepraszam ! Nie zasługuję na Ciebie ! 
- Nie mów tak.  Wiesz, chciałem Cię przeprosić , tylko nie płacz . Zostawiłem  Cię z tym samą. Pprostu wmurowało mnie , że jesteś w ciąży. Nie chcę Cię stracić. Kocham Cię ,  z resztą sama wiesz , rozwiązałem dla Ciebie ‘’ umowę’’ i …
- Czekaj , co ? Będziesz mi to teraz wypominać ?! Jeśli masz to robić , to daruj sobie . Nie kazałam Ci się ze mną kochać ! – Łzy lały mi się strumieniami , ale starałam się patrzeć mu prosto w oczy.
- Przepraszam , niepowinienem był tego mówić .  Jesteś moim całym życiem . A ja … Jestem zwykłym kretynem .
- No tu się zgodzę . Wiesz jak ja się czuję ? Ja… Ja… nawet sobie nie wyobrażasz … 

Przerwał mi pocałunkiem. Nie , to nie był zwykły pocałunek. Był przepełniony miłością i namiętnością.
Po chwili ujął moją twarz w dłonie i dalej patrząc w oczy powiedział : 

- Naprawdę . Kocham Cię. Nie wiem jak mam jeszcze to udowodnić , ale będę próbował. Nie umiem bez Ciebie żyć . Zachowałem się jak kompletny palant. Po prostu nie jestem jeszcze gotowy na dzie…
- Niall , ja nie jestem w ciąży – przerwałam mu.
- J-jak to ? Co ? Mówiłaś … - był zmieszany.
- Tak myślałam , ale zrobiłam test. Wynik był negatywny. Nie ma się co martwić.
- O mój Boże, nawet nie wiesz jak się cieszę- mocno mnie przytulił- Znaczy , chciałem powiedzieć , że chcę mieć z Tobą dzieci. Chcę , mieć rodzinę. Nasze małe Horaniątka będą biegały po domu , a Ty będziesz się budzić w moich ramionach i wszystko będzie idealne. WSZYSTKO w swoim czasie … bo…
- Rozumiem Niall , też Cię kocham .
- Och , to teraz wszystko gra ? Nie ma się czym martwić?  Wybaczysz mi ?
- Nie ma . Tak , kochanie.  I przepraszam …
- Nie Przepraszaj , to ja przepraszam. Skończmy ten temat – po długim pocałunku , złapaliśmy się za ręce i wróciliśmy do domu. 


2 komentarze:

  1. awwww! świetny <3

    OdpowiedzUsuń
  2. super : )
    serdecznie zapraszam wszystkich do mnie:
    http://www.fans-fans-blog-o-one-direction.blogspot.com/
    Ps: nie zawieszaj bloga: D

    OdpowiedzUsuń