poniedziałek, 23 lipca 2012

14 ) ' życie ze zmartwieniami wita ponownie '


  Rozdział 14.



Obudziło mnie rażące światło. Przekręciłam się na drugi bok. Nie miałam na sobie nic , prócz kołdry , którą się opatuliłam. Spojrzałam na  Nialla , który wstał wcześniej ode mnie. Patrzeliśmy sobie prosto w oczy. 

- Hej słońce.  Jak się czujesz ? 
- Cudownie , kocham Cię.
 Horan uśmiechnął się i namiętnie mnie pocałował . Pod kołdrą , jeździł swoją ręką po moim udzie.
- Może to powtórzymy ? – łobuzersko się uśmiechnął.
- Widzę , że Ci się spodobało . Dla mnie bomba  - zaśmialiśmy się jednocześnie . 
------------------------------------------
Po śniadaniu poszliśmy do Sali na 3 piętrze , gdzie znajdowało się ‘ mini studio’ . Wszyscy już na nas czekali. Każdy wymienił jednoznaczne spojrzenia. Wiedzieliśmy o co chodzi. 

- Niall , chodź na chwilę , pomożesz mi , bo to nie działa ! – zawołał Liam , a blondyn od razu poszedł za jego głosem…
- I co ? Zmiany ? – spytał podekscytowany Lou.
- Tak – zrobiłam słodki uśmieszek.
- Coś słabo , w ogóle was nie było słychać – powiedział Zayn , na co wszyscy wybuchnęli śmiechem.
- Za mocno spaliście i tyle – wystawiłam im język
Zauważyłam , że Harry siedział przybity. Nic się nie odzywał .
- Harold , co się stało? – spytałam z troską.
- Y , Co? Nie , nic – sztucznie się uśmiechnął.
- Justin e, pozwolisz na chwilę ? – spontanicznie wstał Lou , pokazując mi ręką , że mam z nim wyjść.
- Pewnie..

*wyszliśmy z Sali*
- Słuchaj , jest coś o czym musisz wiedzieć …
- O cholera ! Ja też o czymś zapomniałam ! Muszę Ci powiedzieć .
- To razem , spokojnie . Na raz , dwa .. trzy ! Harry cię kocha !
- Zapomnieliśmy się zabezpieczyć !
- Co ?! Jak to ?! – wykrzyczeliśmy w tym samym czasie .
- Musisz to sprawdzić , czy , no wiesz ...  nie jesteś …
- Boże..
- Jestem z Tobą, nie martw się – mocno mnie przytulił .
- Dzięki , ale co z Harrym ?
- Nim na razie się nie przejmuj.  Co innego jest teraz ważniejsze.

* Po chwili wróciliśmy do reszty*
Zachowywaliśmy się , gdyby nic się nie stało. Natomiast sprawa była bardzo poważna . No bo kto normalny będąc w moim wieku chciałby mieć dziecko ?! To wszystko zupełnie nie tak.  Nie miało to wyglądać w ten sposób.  ‘’ Cholera jasna , co ja teraz mam zrobić ? ‘’ – myślałam.
*Do Sali wszedł uradowany Niall. * 
Musnął wargami mój policzek i usiadł obok.
Nagle wszystkiego mi się odechciało i straciłam dobry humor. Blondyn to zauważył.

 - Co jest kochanie ? – był zmartwiony.
- Wiesz , źle się czuję . Pójdę się położyć.
- Poczekaj , pójdę z Tobą – wstał i pomógł mi się podnieść.
- Niall , nic mi nie jest. Poradzę sobie. Z resztą to ważna próba. Zostań. – powiedziałam spokojnie , ale stanowczo . 

Musnęłam lekko jego usta , po czym wyszłam. Zaczęło mi się kręcić w głowie , ale jakimś cudem trafiłam do kuchni . Szukałam apteczki , miejąc nadzieję , że coś dla siebie znajdę.  Natrafiłam na sporą masę tabletek . Przeczytałam tylko , że są przeciwbólowe i bez zastanowienia połknęłam garść. Popijając , poszłam do salonu i położyłam się wygodnie na sofie. W idealnej chwili dostałam silnego bólu głowy. 

‘’ Może to przez to , że wczoraj trochę wypiłam ? Boże , przecież to jasne.  Dostałam opóźnionego kaca… Ale ja jestem głupia ,czy coś takiego w ogóle istnieje ? A może to przez to , że jestem … Nie , NIE – rozmyślałam , niedowierzając. Jak mogliśmy zapomnieć o zabezpieczeniu ? Pieprzone gumki. To takie ważne. Niestety WTEDY – myślami byłam gdzie indziej.. ''
Ból stawał się coraz silniejszy , więc zażyłam kolejną porcję tabletek. Czułam jak powoli odlatuję.Jakbym była na fazie .  Usłyszałam  czyjeś kroki . Ktoś zbiegał po schodach. Udałam , że śpię. Po chwili , ktoś już stał naprzeciwko mnie .

- Justine ? Śpisz ?  Boże , Jus ! Słyszysz mnie ?!– to był Lou, potrząsający mną .
- Uspokój się , tylko odpoczywam .
- Czy z tobą jest całkiem źle ?! W pudełku była cała masa tabletek , a teraz nie zostało prawie nic !  Ile wzięłaś ?!
- Nie twoja sprawa …
- Moja ! Właśnie , także moja ! Słuchaj , wiem , że jest ci ciężko i to jest dla Ciebie koszmar , ale to nie powód , żeby odbierać sobie życie ! Zwariowałaś ?! Potrzebujemy Cię ! Przejdziemy przez to razem , mimo wszystko ! Rozumiesz ?! Pytam się czy rozumiesz ?!
- Taa …
- Spójrz na mnie !
Niechętnie odwróciłam głowę w jego stronę.
-  Teraz , pójdę do apteki i kupię test. Kiedy tu wrócę , masz kontaktować ! Pójdziesz i zrobisz z nim co trzeba . Chciałbym wiedzieć pierwszy . 

Zaczęłam płakać . Nie , to nie był płacz , tylko wycie z odrobiną łez w oczach.
 - A co , jak będzie pozytywny ? Zniszczyłam nam życie ! Niallowi ,  wam , sobie .. Nie wiem co zrobię , chyba się zabiję – palnęłam.
- Zakazuję Ci tak mówić , cholera ! Słyszysz ?!  Uspokój się – zrobił długi wdech – Jestem przy Tobie i będzie dobrze . My wszyscy jesteśmy – przytulił mnie mocno , po czym pocałował w czoło i wyszedł. *Zasnęłam na sofie *. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz