poniedziałek, 30 lipca 2012

16) wszystko się sypie ...


Rozdział 16.

Obudziłam się ze strasznym bólem głowy.  Z początku nic nie pamiętałam – nie wiedziałam gdzie jestem , ale potem rozpoznałam sypialnię Louisa.  Opornym  ruchem wstałam i wyszłam  pokoju .  Postanowiłam pójść do łazienki . Wykąpałam się , wysuszyłam włosy i wyprostowałam je. Spojrzałam w lustro  - wyglądałam strasznie – tak samo się czułam. Miałam podpuchnięte  , czerwone oczy. Aby zakryć opuchliznę , przejechałam lekko tuszem po rzęsach i nałożyłam odrobinę podkładu. Niestety , aż tak bardzo to nie pomogło . Z rezygnacją przebrałam się w dresy, a włosy spięłam w wysoki kucyk , udając się do kuchni , by móc coś przekąsić. 
Zchodząc po schodach , czułam tremę.  Nie wiedziałam , dlaczego. Czułam się niechciana i obca. W salonie dostrzegłam chłopców.  Niepewnym krokiem podeszłam bliżej kuchni , wzrok wbijając w podłogę. Ciszę przerwał Louis. 

- Dzień dobry naszej królewnie ! – uśmiechnął się szeroko i przytulił mnie.
-  Nie wydaję mi się , że dobry – odparłam smutno.
- Właśnie widać – wtrącił się Zayn .  Louis spiorunował go wzrokiem , po czym mulat szybko dodał :
- Przepraszam , nie to miałem na myśli .
- Nic nie szkodzi – grzebałam w lodówce. 

Nagle odwróciłam się w stronę chłopaków. Nie zauważyłam wcześniej , że brakuje Nialla , Liama i Harrego .

- A gdzie …
- Na górze. Od wczoraj nie wychodzili z pokojów – przerwał mi Liam , który zszedł z góry – Cześć , Tobie chociaż sprzyja humor ? 
- Nie do końca – wtuliłam się w niego .
- Ej , ludzie ! Ale przecież nic się nie stało ! Dlaczego każdy ma nastrój jak do pogrzebu ? Przecież Ona – wskazał na mnie rękoma – nie jest  w ciąży ! To było nieporozumienie . Zapomnijmy o tej sprawie i będzie dobrze ! – pocieszał wszystkich Lou.
- Tu nie chodzi o … - nie dokończyłam , bo właśnie w tym momencie ze schodów zbiegli Harry i Niall. 

Zapadła grobowa cisza.

Ponownie wbiłam wzrok w podłogę , a Lou stanął obok mnie i mocno objął mnie ramieniem. W tym momencie dziękowałam właśnie za to , co zrobił . Dodało mi to trochę otuchy.   

- Cześć wam – powiedzieli równocześnie blondyn z loczkiem. Harry usiadł na kanapie , pomiędzy Liamem a Zaynem  , natomiast Horan szedł w moim kierunku . Niestety zatrzymał się przy lodówce , wyciągając z niej jabłko. Spojrzał na mnie. Dopiero teraz spostrzegłam , że ma równie mocno spuchnięte oczy jak ja , gdy stałam przed lustrem. W niecałej sekundzie , obok Nialla stanął Harry. To było straszne – wyglądał jeszcze gorzej. Nie mogłam na to dłużej patrzeć , więc przedarłam się między nich i wybiegłam z płaczem z domu . 
 Usiadłam na schodach skulona , wycierając łzy w bluzkę.  
Czułam się okropnie. 
 Skrzywdziłam kogoś . Tak bardzo tego żałuję. Nie śniło mi się nawet , żeby być tu w tej chwili. No , może nie w tej , bo to akurat kiepski moment . Ale , żeby być tutaj z nimi. Moimi idolami. Których tak bardzo kocham. I kocham mojego chłopaka .  Mojego cudownego chłopaka. Niewiem , dlaczego wszystko  muszę psuć. Pff , co z tego , że spełniło się moje marzenie , skoro sama niszczę  swoje szczęście.  
Bezsens.  
Poczułam ,że ktoś siada obok mnie , ale starałam się to ignorować . Ręka tej osoby , dotknęła mojego uda.

 - Tylko nie płacz , proszę. Nie mogę znieść jak cierpisz – ku mojemu zaskoczeniu ,był to głos Harrego. 

 Uniosłam głowę , patrząc się w pusta przestrzeń. 

- Więc nie oglądaj mnie. Zniknę Ci z oczu. Nie powinno mnie tu w ogóle być , wtedy byłoby o wiele lepiej. NIKT by NIE CIERPIAŁ  - jąkałam się przez łzy- Nie sprawiłabym Ci tyle bólu.
- Jedyny ból jaki teraz czuję , jest spowodowany tym , że płaczesz.  Nawet nie wiesz , jaki jestem szczęśliwy i wdzięczny losu, że jesteś tu teraz ze mną . Z nami. Powinienem raczej dziękować Niallowi. 

Odwróciłam się w jego stronę i spojrzałam w zielone oczy. Tak, cierpiał gorzej ode mnie , ale starał się to ukryć.

- Przepraszam ! – rzuciłam mu się w ramiona.
-Nie masz za co – przytulił mnie mocno.
- Przepraszam , że Cię tak potraktowałam . Wtedy , gdy nie dałam ci szansy wyrazić swoich uczuć w normalny sposób. Tylko poprzez złość. I kiedy byłam dla Ciebie taka nie miła .
- O czym ty mówisz ?  ZAWSZE jesteś dla mnie miła – lekko się uśmiechnął.
- WTEDY … NIE BYŁAM – powiedziałam cichutko przez zaciśnięte zęby.
- Nie przypominam sobie .
- Gdy dobijałeś się do łazienki i … i powiedziałeś … powiedziałeś …
W tym momencie przypomniało mi się , że wyznał mi miłość.
- T-ty mnie k-kochasz… - wyjąkałam i rozpłakałam się bardziej.
- To chyba nie powód do płaczu ? – zaśmiał się- Gdybyś Ty mi – przerwał , zamyślając się na dłuższą chwilę. 
Nastąpiła cisza , ale zaraz dokończył – Powiedziała to samo , to raczej bym nie płakał , chyba , że ze szczęścia – mówił rozmarzony.   

  Było mi go tak cholernie żal.  Brzydko mówiąc :  dupę mi ściskało , tym , że go ranię . Czułam się jak … sama już nie wiem jak się mam nazwać . Pustą , cholerną , łamiącą serca szmatą . Coś koło tego. 

- Przepraszam.
- A teraz za co mnie przepraszasz ? – zdziwił się.
- Nie mogę Ci powiedzieć  prawdy prosto w oczy. Chodzi o to , że …
- Że mnie kochasz , ale bardziej Nialla, wiem o tym – próbował się uśmiechnąć ale wyszedł mu grymas.
 - A jednak , mimo tego nie odpuścisz ? – wyrwałam się z uścisku  , patrząc mu prosto w oczy.
- Chcę , żebyś była szczęśliwa. Nie taka jak teraz – dotknął mojego mokrego policzka.
- Kochasz mnie aż tak,  że chcesz , aby inny dawał mi szczęście , którym sam przecież jest …
- Dokładnie. Zrozumiałaś. Ale proszę , chcę tu widzieć roześmianą Jus , a nie całą rozmazaną i przepełniającą  się bólem  jej śliczną  buzię. Niall na moim miejscu , postąpiłby tak samo. 

Byłam wtedy zmieszana. Nie wiedziałam co mam robić. Przecież kochałam Horana , ale przed nim – Stylesa.  Jednak dzięki blondynowi  jestem tu , teraz.  Zaś to Harry za mną przyszedł , a Niall – totalnie mnie olał. 

 - Posłuchaj . Poznałem Cię dzięki Niallowi. On Cię kocha i potrzebuje. Zrezygnował dla Ciebie ze swojej ‘ umowy’ …
- Dzięki Tobie – przerwałam , ale on ciągnął dalej.
-  Musimy pamiętać , że  nasz blondyn jest też cholernie wrażliwy. Chowa swój smutek w sobie. Podczas takich dni, najchętniej nie wychodziłby z pokoju. Dzisiaj Liam powiedział mu , że jesteście wszyscy na dole . W tym właśnie TY. Tylko dlatego zszedł. Pomimo wszystkiego chciał Cię zobaczeć. Nie wiem co mu odbiło, on Ciebie traci a o tym nie wie.  Wczoraj , kiedy wyznałem Ci co czuję – Ty martwiłaś się bardziej o ciążę. To zrozumiałe. Dobrze , że na mnie nakrzyczałaś. Byłem zaślepiony Tobą , a pozatym wszystko inne miałem w dupie. Nie zdawałem sobie sprawy ,  jakie ryzyko na siebie bierzemy. Dla mnie liczyłaś się Ty i Twoje szczęście , więc nawet do łba mi nie przyszło o konsekwencjach.  Ja… Po prostu byłem w szoku, gdy powiedziałaś , że jesteś w ciąży. Dla mnie , był to koniec. Bo nawet  jeśli nikt by się o tym nie dowiedział, to to dziecko było w końcu Nialla, nie moje.  Więc,  to ja przepraszam. Ogromnie przepraszam.  Pamiętaj , że będę na Ciebie czekał i możesz na mnie liczyć, bo zawsze będę Cię kochał . A teraz  idź do Nialla , bo pewnie tęskni jak cholera – pocałował mnie w czoło i wstał . 

Po tej długiej przemowie zrozumiałam.
- Zaczekaj – rzuciłam. Podniosłam się , mocno przytuliłam , dałam całusa w policzek i dodałam:
- Dziękuję, Haroldzie. Ale nie płacz już więcej , to i ja nie będę.   
Obydwoje się uśmiechnęliśmy i weszliśmy do środka. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz