Rozdział 9 .
Tydzień
później *…
Już za
cztery godziny odlatuje samolot do Londynu . Pakowałam jeszcze to , co uznałam
, że może mi się przydać.
‘’ Jak dobrze , że są wakacje , przecież inaczej
nigdzie bym nie pojechała … ‘’
Zaczęłam
zastanawiać się , co właściwie będziemy tam robić ? Czym Niall mnie jeszcze
zaskoczy? Rozmyślałam jeszcze o mamie. Co takiego powiedział jej blondyn , że
się zgodziła ? Moje przemyślenia przerwał telefon. Na wyświetlaczu pojawił się
Niall. Szybko odebrałam.
- Jak tam
przygotowania ?
- Już
kończę – powiedziałam , uśmiechając się do telefonu – Jeszcze tylko się wymelduję.
- Dobrze ,
będę po Ciebie za dwie godziny. Na razie.
‘’ Dwie
godziny – cała wieczność ‘’ – pomyślałam . Czas jednak szybko przeleciał. Zanim
się spostrzegłam w drzwiach stał Niall . Wziął mój bagaż i wyszliśmy z hotelu .
Zobaczyłam wielkie , czarne auto , przed którym stali chłopcy z zespołu .
- Witamy Panią Horan ! – wykrzyknęli . Od razu
oblałam się rumieńcem.
- Cześć Wam
.
Irlandczyk
wsadził do bagażnika moje walizki , otworzył drzwi do samochodu i powiedział :
- Panie
przodem ,zapraszam . Nie marnując czasu weszłam do środka . Po chwili wszyscy
zrobili to samo . Lou prowadził.
-----------------------------
Na
pożegnanie przytuliłam się do reszty zespołu . Odprawa przeszła sprawnie. Po
wszystkim siedzieliśmy już w samolocie. Wtuliłam się w Nialla i zamknęłam oczy
. ‘’ Lecę do Londynu z moim marzeniem ‘’ – pomyślałam i uśmiechnęłam się pod
nosem .Splotliśmy nasze ręce , po czym zasnęłam wtulona w jego tors .
Otwarłam
oczy . Dalej byliśmy w samolocie. Spojrzałam na blondyna – spał . Wyglądał tak
słodko. Nie mogłam się powstrzymać i musnęłam lekko wargami jego policzek.
Dalej trzymaliśmy się za ręce . Nagle w kabinie rozległ się głos stewardessy , która poinformowała nas , że za
chwilę lądujemy .
- Obudź się
śpiochu.. – powiedziałam ściszonym głosem , dotykając jego włosów .
Popatrzał na mnie rozmarzonym wzrokiem .
- Śniłaś mi
się – uśmiechnął się zagadkowo .
Nie
zdążyłam nic powiedzieć , bo wylądowaliśmy i czas już było wychodzić.
----------------------------------------------------------------
Niall
zadzwonił po transport , po czym powiedział :
- Musimy
chwilę poczekać , są korki.
- Nie ma
sprawy- powiedziałam z ekscytacją w głosie. Nie mogłam się już doczekać , kiedy
będziemy na miejscu i zwiedzę okolicę.
- To co
robimy ? – spojrzałam na Niego.
- Jest tyle
rzeczy , które chciałbym zrobić z Tobą – mrugnął do mnie porozumiewawczo.-
Aż nie wiem od czego zacząć .
Zaśmiałam
się ale moja radość trwała krótko, bo zobaczyłam JEGO MINĘ.
- O , niee
– jęknął .
- O co
chodzi ?
- Paparazzi
… akurat dzisiaj miało ich nie być .Niech to .
Odwróciłam
się i dostrzegłam grupkę ludzi z lustrzankami.
- Na razie
nas nie widzą – pocieszyłam Go .
Po chwili
przyjechała czarna limuzyna , z której wysiadł szofer .
- Dobrze ,
że już jesteś .Spakuj to do bagażnika i jedziemy – powiedział blondyn i podał
moje walizki mężczyźnie .
- Limuzyna
? Serio ? W ogóle się nie wyróżniamy – rzuciłam .
- Już za
późno na zmiany , a pozatym na taksówkę czekalibyśmy dłużej .
- A gdzie
Twoje walizki ?- dostrzegłam dopiero teraz.
- Są już
dawno na miejscu .
Nagle
grupka fotoreporterów biegła niczym torpeda w naszym kierunku . Po chwili stali
przy nas.
- Niall
Horan ? Kim jest twoja towarzyszka ? – pytali .
- Nie powinieneś być teraz z resztą zespołu ?
Czyżbyś rzucił 1D dla niej ?
- Kim ona
jest ? Czy to twoja dziewczyna ?
Niall tylko
wepchnął mnie do auta i po chwili
znalazł się przy mnie . Zrobili nam mnóstwo zdjęć. Wtuliłam się w Horana , tak
aby nie było widać mojej twarzy . Pojazd ruszył , ale paparazzi nie dali za
wygraną i biegli za nami , dalej robiąc zdjęcia . Po krótkim czasie zgubiliśmy
ich .
- Jak się
czujesz ? – spytał mnie blondyn.
- A jak
powinnam ?
- Na
pierwszy raz , dziwnie – powiedział współczującym tonem.
- To masz
odpowiedź – odkleiłam się od Niego .
-
Przepraszam .
-Niby za co
? – zdziwiło mnie jego zachowanie – Że jesteś sławny ? Jakoś to zniosę –
puściłam mu oczko , a Jego kąciki ust lekko się uniosły .
Kiedy
limuzyna się zatrzymała spojrzałam na Nialla z
ponowną ekscytacją .
- Witaj w
Londynie – triumfował uśmiechem , po czym wysiadł .
Obszedł samochód i otworzył
mi drzwi .
-Jakiś Ty uprzejmy , dziękuję – wysiadłam .
- To dla
mnie zaszczyt – uśmiechnął się .
Dom, a właściwie willa- była piękna . Już nie
mogłam się doczekać , kiedy znajdę się w środku . Irlandczyk wziął bagaże i zaprowadził mnie do
drzwi .
- Panie
przodem.
Zrobiłam
śmiały krok i byłam już w holu . Przypominał mi trochę poprzedni dom , ale tu
wszystko , ja to w willach bywa – było bardziej rozbudowane oraz większych
rozmiarów.
- Oprowadzę
Cię- zaczął .

Szykuje się ostry seeeex ;33
OdpowiedzUsuńhahah , osssssssssstrrrrrrrrry ;D
Usuńha ha :) bardzo
OdpowiedzUsuń