Rozdział VII
Obudziłam się myśląc , że jest koło 09:00 .
Myliłam się – dochodziła 15 . Zdziwiłam
się , bo nigdy tak długo nie spałam . ‘ To pewnie przez pogodę ‘ – pomyślałam
wyglądając przez okno . Była straszna ulewa , która idealnie opisywała mój
dzisiejszy nastrój . Poszłam pod
prysznic. Po kąpieli przebrałam się w krótkie , obcisłe spodenki i
bluzkę na ramiączkach . Zrobiłam sobie
luźny kucyk – żeby jakoś wyglądać i zadzwoniłam po pizzę . Po półgodzinie ,
ktoś zadzwonił do drzwi. Cały czas byłam dobita , myśląc o wczorajszym . To był
już koniec . Tak mi się wydawało. Otworzyłam drzwi i oczom nie mogłam uwierzyć.
Przedemną stał Niall , cały zapłakany z pudełkiem pizzy w ręku . Nie mogłam na
Niego patrzeć , gdy płacze , więc chciałam zamknąć drzwi , ale on postawił
przez próg swoją nogę .
- Poczekaj – powiedział
spokojnym tonem .
- Na co ? Na kolejne
pretensje ? Takie , które nie mają sensu ? Nie , dziękuję . Myślę , że wczoraj
powiedziałeś wystarczająco dużo. – Znowu chciałam zamknąć drzwi .
- Stój . Przepraszam. –
podał mi pudełko z pizzą.
Rozchyliłam
drzwi .
- Dzięki , ale nie
musiałeś . Dostawca by mi przyniósł .
- Przepraszam , Wybacz mi
. Jestem taki głupi . Posłuchaj , muszę
Ci coś powiedzieć .
Ja … - Wciągnęłam
go do środka i zamknęłam drzwi .
- Dobra , poczekaj .
Usiądź , rozgość się , zjesz ze mną . A teraz idę przyszykować nasz’ obiad’. –
powiedziałam i wyszłam do kuchni. Nagle
rozległo się pukanie do drzwi .
- Niall , mógłbyś otworzyć
? Jestem zajęta ! – Wołałam. Po chwili usłyszałam
tylko głos Irlandczyka :
- ‘ Dobrze , rozumiem . Do
widzenia ‘ . Weszłam do salonu i podałam
pizzę na stół.
- Kto to był ? –
spytałam. Po jego minie sama nie
wiedziałam co odpowie.
- A no tak -
pokojówka , przyszła powiedzieć ,
że przyjdzie po ręczniki wieczorem .
- Rozumiem , dzięki . – Usiadłam obok blondyna
i popatrzałam na jego twarz. Malował się na niej ból.
Kiedy zjedliśmy , wznowiłam temat .
- Chciałeś mi coś powiedzieć . Mów teraz , słucham .
- Jakoś wyleciało mi z
głowy . Po prostu chciałem Cię przeprosić , za to , że Cię tak potraktowałem i
za to co powiedziałem. Naprawdę nie wiem
co mi odbiło . Błagam . Wybaczysz mi ?
Nie mogłam znieść , tego jak cierpi , chociaż
ze mną nie było lepiej .
- No , dobrze . –
próbowałam się uśmiechnąć.
- Dziękuję . Naprawdę. A
mam jeszcze jedno pytanie . Bo wiesz , my tak jakby to już przyjaciele , czy
najlepsi przyjaciele ?
Trochę mnie to zabolało , myślałam , że czuł
coś więcej .
- Wydaje mi się , że
jesteśmy .. kimś bardziej .. no, wiesz .
- Czyli najlepsi
przyjaciele – uśmiechnął się.
- Dobra . Najlepsi
przyjaciele nie mają przed sobą tajemnic . Więc , zacznijmy od sekretów –
Powiedziałam z poważną miną.
- Nie ma sprawy – bez
wahania odpowiedział . Na jego twarzy
powoli było widać zadowolenie.
Po godzinie wspólnej ‘’
spowiedzi’’ , znałam połowę jego życia . Tej drugiej połowy nie zdążyłam , bo zasnęliśmy wtuleni w siebie – nie świadomi
tego .
Rano byliśmy w tej samej pozycji. Obudziłam się - głowę miałam przy jego
torsie. Zrobiło mi się bardzo gorąco . Niall spał dalej .Chciałam się podnieść
, gdy zobaczyłam , że Horan trzyma ręce pod moją bluzką. Spojrzałam na niego ,
a on otworzył oczy . Kiedy to zobaczył , spanikował i wziął ręce .
Zarumieniliśmy się obydwoje.
Chłopak miał pojechać
załatwić ‘ małą sprawę ‘ jak to powiedział , więc miałam jakąś godzinę dla
siebie. Przebrałam się w czarne szorty i czarną bluzkę na ramiączkach .
Wyprostowałam włosy , spięłam w wysoki kucyk , pomalowałam się lekko i
położyłam z powrotem na kanapie . Drzemałam.
Po jakimś czasie , dobiegł mnie dźwięk otwierających się drzwi. Ktoś powoli do mnie podszedł . Po zapachu
poznałam Nialla. Chłopak usiadł obok i zaczął głaskać mnie po skroni . Czułam
się tak dobrze.
– Chciałbym Ci powiedzieć
, co naprawdę czuję , ale za bardzo Cię zraniłem . Wtedy , gdy byłaś w kuchni ,
przyszła jakaś kobieta. Powiedziała , że pół nocy nie przespała przez Twoje
krzyki i płacz . Mówiła też , że mam coś
z tym zrobić , bo inaczej złoży skargę. Musiałaś być naprawdę… - nie dokończył
. – Nie chcę , nawet wiedzieć tego , jak się musiałaś wtedy czuć . Ale prawda
jest taka , że byłem zwyczajnie zazdrosny
, i … chyba Cię kocham .
- Jak to ‘ chyba ‘ ? –
powiedziałam , zapominając się , bo miałam udawać , że śpię .
- Bo nie wiem , co Ty czujesz do mnie . – Widziałam po nim ,
że był speszony .
- Zgadnij – powiedziałam ,
uśmiechając się nieśmiało . Niall powoli przysunął się do mnie i pocałował mnie w policzek .
- A to co miało być ?
- ‘’ TO’’ miało znaczyć ,
że chcę taką niespodziankę dostać od Ciebie – mrugnął. W odpowiedzi pokazałam mu tylko język i
udałam się do kuchni . Otworzyłam lodówkę. Po chwili
Horan stał już przy mnie .
- Co my tu mamy … - Nagle
wyciągnęłam wielki tort w kształcie serca – Popatrzałam znacząco na chłopaka.
- To w ramach przeprosin.
- Rozumiem, ale zjemy to
potem . Teraz jedź do chłopaków i
powiedz im co się z Tobą działo . Pewnie się martwią .
- Dziękuję – ponownie
cmoknął mnie w policzek .
- A teraz to za co ?
- Że jesteś – puścił mi
oczko i z zalotnym uśmiechem wyszedł .
Idąc do salonu ,
spostrzegłam coś czerwonego na kanapie . Podeszłam bliżej i zobaczyłam bukiet
czerwonych tulipanów. Zaśmiałam się tylko i włożyłam je do wazonu . ‘ Ach ten
Niall ‘ – pomyślałam a na mojej twarzy znowu gościł uśmiech .
--------------------------------------------------------------------------
Dochodziła godzina 20:00 .
Mój telefon zaczął dzwonić.
- Słucham ?
- Możesz do mnie wpaść ? –
rozległ się ten czarujący głos.
- Niall? Co ty , przecież
jest 20:00 – powiedziałam z rezygnacją w głosie.
- Proszę , na kolanach .
To dla mnie ważne .
- Och , no dobra . Jadę .
– rozłączyłam się .
Dalej zastanawiałam
się kim dla siebie jesteśmy . Wczoraj uzgodniliśmy , że obejmuje nas umowa
najlepszych przyjaciół , a dzisiaj wyznał mi co tak naprawdę do mnie czuje . Na
razie nie dałam mu nic do zrozumienia . Przecież to oczywiste , że chciałam
więcej , jednak coś mnie spowalniało .
Po godzinie dojechałam
taksówką na miejsce . Zapukałam do drzwi . Otworzył je Zayn.
- Cześć , my się
jeszcze nie znamy . Jestem Justin .
- Hej Justin . Zayn . Wiem kim jesteś ,
wejdź .- uśmiechnął się .
- Justin !!! - rzucili się na mnie Louis i Harry – Miło
Cię znowu widzieć ! Świetnie wyglądasz !
- Dziękuję wam , a gdzie
Niall ? – spytałam już lekko podenerwowana.
- Nialler ! Twoja dziewczyna już jest ! – wydarł
się Zayn.
- My jeszcze nie … -
speszyłam się .
- Jeszcze – dopowiedział
Lou a Zayn uniósł brwi w jednoznacznym
uśmiechu .
Nagle Liam zbiegł na dół .
- Cześć Justin , Liam jestem . Miło mi Cię wreszcie
poznać – niespodziewanie mnie przytulił .
- Nawzajem – uśmiechnęłam
się od ucha do ucha.
- Niall czeka na Ciebie u
góry w pokoju . Na tę wiadomość zalazłam się rumieńcem .
- W ostatnim ? – spytałam
, a uśmiech dalej towarzyszył mi na twarzy .
- Dokładnie – odwzajemnił
uśmiech , po czym wszyscy udali się w swoją stronę.
Po chwili stałam przed tymi samymi drzwiami co
tamtego smutnego dnia . Weszłam do pokoju , podziwiając całkiem inne wnętrze.
Wokół było pełno świec i grała nastrojowa muzyka . Ktoś zamknął drzwi . Przestraszyłam się i
odwróciłam . Zobaczyłam Nialla z zadziorną miną , przekręcającego kluczyk w
drzwiach , i chowającego go do kieszeni .
- Hej , śliczna . Dziękuję
, że przyszłaś – przygryzł wargę.
- Chyba mówisz o sobie –
posłałam mu jeden z najlepszych uśmiechów , na jakie było mnie stać . – To jaki
był powód , że musiałam tu przyjechać o 21 ?
- Chciałem Ci coś pokazać
. – Wziął mnie za rękę i zaprowadził na balkon . Niebo było takie piękne , całe
rozświetlone gwiazdami . Zupełnie jakbym patrzała w oczy blondyna .
- To jest po prostu przepiękne . – powiedziałam
rozmarzona .
- Chyba mówisz o sobie –
Niall cały czas się na mnie gapił .
- No co ? – zaśmiałam się
.
- Śmieszę Cię ? A teraz
Cię śmieszę ? – zaczął mnie łaskotać , po czym wziął na ręce i przeniósł do
pokoju . W przeciągu kilku minut stałam już na nogach. Horan zaczął się do mnie
przybliżać coraz bardziej, ale uciekłam mu do drzwi .
- Otwieraj ! Już ! –
śmiałam się .
- Nigdy – pokazał mi język
, ale nagle usiadł powoli na łóżku . Podeszłam do Niego.
- Co się stało ?
- Usiądź .
Zrobiłam co powiedział.
- Więc ?
On wyjął spod łóżka pilot.
- Będziemy oglądać
telewizor ? – humor dalej mi dopisywał .
On tylko złapał mnie za rękę i pociągnął za sobą . Wyszliśmy
do salonu , gdzie była plazma wielkości stołu . Niall włączył telewizor a
moim oczom ukazał się ogromny billboard , znajdujący się na wieżowcu w
Londynie z napisem :
‘’ Justin , czy zgodzisz się zostać moją
dziewczyną ? ‘’ - to było takie słodkie
. W końcu nie codziennie widzi się takie
rzeczy . Spojrzałam na Niego , a on cały czas był wpatrzony we mnie jak w
obrazek , oczekując mojej reakcji .
- Pewnie , Niall –
uśmiechnęłam się słodko . Irlandczyk
podszedł i mocno mnie przytulił . Miał taki cudowny zapach . W jego ramionach
czułam się bezpiecznie. Tej chwili miałam nie zapomnieć do końca życia.
Niespodziewanie cała reszta 1D wtargnęła do salonu wygwizdując i śmiejąc się .

Uwielbiaaaam <3
OdpowiedzUsuń