ZAPRASZAM NA PROLOG
http://dirty-teenager.blogspot.com/2014/07/prolog.html
piątek, 1 sierpnia 2014
piątek, 18 lipca 2014
CZEŚĆ WSZYSTKIM, PRZEPRASZAM, ALE TO BARDZO WAS PRZEPRASZAM, ŻE ZAWIESIŁAM BLOGA, WCZEŚNIEJ DZIAŁY SIĘ RÓŻNE RZECZY I BYŁA TO PO PROSTU JEDNA WIELKA PORAŻKA.
CHCĘ WAM TYLKO POWIEDZIEĆ, ŻE TEN BLOG NIE BĘDZIE DOKOŃCZONY PONIEWAŻ NIE MA ZE MNĄ JEGO WSPÓŁ-AUTORKI.
I POWIEDZMY TO SZCZERZE BYŁ NIEUDANY
JEST NOWY FF
ZAPRASZAM DO CZYTANIA
http://dirty-teenager.blogspot.com/
wtorek, 2 kwietnia 2013
19)You're the most important
Rozdział 19.
I już go nie było.
Gdy po raz kolejny chciałam zmrużyć powieki poczułam usta Nialla na moim policzku.
- Widzę , że przegrywam -westchnął
- O co chodzi ? – uśmiechnęłam się lekko
- Przerywam walkę o Ciebie – mówiąc to, pogłaskał mój
policzek
- Niall , Ty jesteś najważniejszy. To Ciebie kocham , a z
Harrym wszystko sobie wyjaśniliśmy. Nie chcę żeby siedział sam w domu , zrozum.
Jest moim przyjacielem i także jest ważny. Ale czekaj .. czy ty … NIE ŁADNIE
TAK PODSŁUCHIWAĆ ! –skarciłam go palcem
- Wcale nie
podsłuchiwałem , po prostu byliście zbyt głośni , żebym mógł zasnąć , więc to wasza
wina. A teraz chodźmy się szykować –
puścił mi oczko , wstał i pociągnął za sobą.
Godzinę później...
--------------------------------------------------------------------------------------------
Spakowana czekałam w salonie.
- Niall, jeszcze gitara ! – zawołałam , gdy ten biegał
jeszcze na górze .
- Dzięki , prawie bym zapomniał ! I kto by dla Ciebie grał
do snu ? – usłyszałam jego słodki śmiech.
Pokręciłam tylko głową i zaśmiałam się. Nagle obok pojawił
się Liam.
- Justine ! – przytulił mnie – Mam jeszcze małe pytanie …
- Niech zgadnę.. Chcesz zabrać Danielle ?
- Skąd wiedziałaś ? – uśmiechnął się
- Zgadywałam – skłamałam wzruszając ramionami
- Więc nie masz nic przeciwko?
- Skądże – posłałam mu śmiały uśmiech , na co ten tylko
mocno mnie przytulił i zajął się wynoszeniem pakunków do auta.
Nie mogłam tak czekać w nieskończoność , gdyż jestem bardzo
niecierpliwa. Postanowiłam zobaczeć co z blondynem.
Gdy weszłam do jego pokoju , ten siedział na łóżku i stroił
gitarę. Gdy mnie zobaczył, szeroko się
uśmiechnął.
- Jak tam skarbie ?
- Wiesz, dziwnie się czuję.
Niall przerwał i odłożył gitarę.
- Siadaj i mów, o co chodzi.
Westchnęłam i wykonałam jego polecenie.
- Chodzi o to , że … nie jestem zarozumiała czy coś, ale … po prostu… boję się, że
Eleanor i Danielle mnie nie zaakceptują… Mogą mnie inaczej traktować, bo są
starsze.. One mnie nie polubią.
- Kochanie , one doskonale wiedzą , że jesteśmy razem i nie
mają nic przeciwko. Nie zdążyły Cię
poznać a już nawijają o Tobie jak szalone. Cieszą się , że moja księżniczka
wreszcie dotarła i będą miały z kim
plotkować. A pozatym, kto by Cię nie polubił? Jesteś taka słodka.. – pocałował mnie
czule.
- Dziękuję.. za tą rozmowę – pogładziłam go po włosach.
- Możesz na mnie liczyć – dotknął mojej dolnej wargi.
- Dobra , dobra ! Koniec tego ! Dokończycie na miejscu! –
zawołał zza drzwi Lou. Przypuszczam , że nie mógł się powstrzymać i przylepił
swoje ucho do drzwi , aby nic go nie ominęło.
Niall zabrał swoją gitarę i udaliśmy się do auta. Tam
czekali już na nas Zayn , Liam i Harry. Po chwili dołączył też Lou.
- Słuchajcie , odstawimy was na miejsce , po czym z Liamem
jedziemy po dziewczyny. Więc Harry , Zayn i Niall – macie wszystko przygotować.
- Bez obaw , pomogę im – uśmiechnęłam się
- Oo , co to to nie. Ty masz się nie ruszać , tylko siedzieć
na swoim miejscu i ładnie wyglądać. Oni
mają zrobić to sami, rozumiemy się?
Już chciałam zaprzeczyć ale Louis dodał z szerokim
uśmiechem
- Proszę ?
- Oh , no dobra – zrezygnowana oparłam się o Nialla , z czego wszyscy wybuchnęli śmiechem z mojej
naburmuszonej miny.
___________________________________________________
NO NARESZCIE !!!!!!!!!!!!!!!!
ALE Y , NO KRÓTKO , ALE JAK BĘDZIE DUŻO KOMENTARZY TO DODAM JESZCZE DZISIAJ KOLEJNY , TYM RAZEM DŁUŻSZY I TAKI FAJNY CHECHE BO BĘDZIE TAM SE WIECIE CO .. HAHAHAHHAHAH :D EROTICO MR MR XD
DODAWAJCIE KOMENTARZE , BO TO MOTYWUJE , SERIO...
AVE
sory , ale poprostu kąp mi sie zje*ał no i miałam problemy ze wstawieniem rozdziału.
teraz siedzę , PISZĘ , zamulam i MAM NADZIEJĘ ŻE W KOŃCU WSTAWIĘ TO DZISIAJ !!!!
AMEN
teraz siedzę , PISZĘ , zamulam i MAM NADZIEJĘ ŻE W KOŃCU WSTAWIĘ TO DZISIAJ !!!!
AMEN
poniedziałek, 25 marca 2013
HEJOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO !
BIG SORRY ZA TĄ DŁUGĄ JAKŻE PRZERWĘ
NIE MIAŁAM CZASU I WGL STAN 'DEPRESYJNY' ?
NIE WIEM NO TAK JAKOŚ U MNIE BYŁO.. NIE ZA FAJNIE
A WIĘC WRACAM DO PISANIA , ALBOWIEM SIĘ STĘSKNIŁAM ZA TYM .
I .... I ... I .... POWIEM WAM , ŻE KOLEJNY ROZDZIAŁ DODAM JUŻ W ŚRODĘ .
NO I JESZCZE JEDNA SPRAWA .............
WCALE SIĘ NIE OBRAŻĘ , JEŚLI PODACIE MI PARĘ FAJNYCH BLOGÓW WŁAŚNIE Z OPOWIADANIAMI (NAJLEPIEJ DŁUUUUGIM Z WIELOMA ROZDZIAŁAMI)
Z NIALLEM W ROLI GŁÓWNEJ
PISZCIE W KOMENTARZACH
CIEKAWA JESTEM , CZY KTOŚ MI POMOŻE I CZY WOGÓLE KTOŚ TU JESZCZE ZAGLĄDA
PAPAPAPAPAPAPAP
BIG SORRY ZA TĄ DŁUGĄ JAKŻE PRZERWĘ
NIE MIAŁAM CZASU I WGL STAN 'DEPRESYJNY' ?
NIE WIEM NO TAK JAKOŚ U MNIE BYŁO.. NIE ZA FAJNIE
A WIĘC WRACAM DO PISANIA , ALBOWIEM SIĘ STĘSKNIŁAM ZA TYM .
I .... I ... I .... POWIEM WAM , ŻE KOLEJNY ROZDZIAŁ DODAM JUŻ W ŚRODĘ .
NO I JESZCZE JEDNA SPRAWA .............
WCALE SIĘ NIE OBRAŻĘ , JEŚLI PODACIE MI PARĘ FAJNYCH BLOGÓW WŁAŚNIE Z OPOWIADANIAMI (NAJLEPIEJ DŁUUUUGIM Z WIELOMA ROZDZIAŁAMI)
Z NIALLEM W ROLI GŁÓWNEJ
PISZCIE W KOMENTARZACH
CIEKAWA JESTEM , CZY KTOŚ MI POMOŻE I CZY WOGÓLE KTOŚ TU JESZCZE ZAGLĄDA
PAPAPAPAPAPAPAP
czwartek, 16 sierpnia 2012
18) Change
Rozdział 18.
Byliśmy w salonie.
Leżałam wtulona w Nialla. Myślałam tylko o tym, że nie
wyobrażam sobie życia bez niego.
Jasne – każdej parze zdarzają się wzloty i upadki , mimo to się
kochają. Czasami kiedy tak rozmyślałam
nad wszystkim – nie mogłam w to uwierzyć !
W to , że znam Nialla Horana, że jestem jego dziewczyną , jesteśmy w
sobie zakochani , razem i leżę teraz obok niego. Moje marzenie się spełniło,
ale czy na pewno ? Ciągle czuję niedobór czegoś. Nie mam pojęcia czego.
Moje przemyślenia przerwał błysk flesza. Niechętnie otwarłam
oczy i zobaczyłam Louisa z aparatem w ręku.
- a Ty co robisz ?
- Testuję aparat. Pozatym , jadę dzisiaj do Eleanor i
koniecznie muszę jej Ciebie pokazać. Chociażby na zdjęciu. Wyglądacie jak dwa
aniołki – zaśmiał się – A propos mam dla was propozycję nie do odrzucenia.
- Zaskocz mnie.
- No więc… Jedźmy na ognisko. Pod namioty i no wiesz … taki
wspólny wypad. Będzie super !
- No nie wiem czy to taki dobry …
- Świetnie! Dzisiaj o 17 wyjeżdżamy ! I … ekhm … Mam pytanie . Nie masz nic
przeciwko , jeżeli wziąłbym ze sobą El? – patrzał na mnie z miną proszącego
szczeniaczka.
Ale czemu
pytał się mnie o zdanie ?! Przecież to jego dziewczyna . Oczywiście , miałam
pewne opory. Przyznaję , nie lubię spotykać się z nowymi ludźmi i udawać , że
jest świetnie , choć wcale mi się to nie podoba. Dlatego , nie chciałam jej
poznać. Była ode mnie starsza i traktowałaby mnie inaczej.
- Jasne. Nie ma sprawy- lekko się uśmiechnęłam.
- Jesteś super ,
dzięki ! a Ty Niall ?
Spojrzałam na Horana. Słodko spał.
- Myślę , że nie ma nic przeciwko – puściłam mu oczko.
- Dzięki , dzięki , dzięki ! – podskakując , wybiegł z
pokoju.
Powtórnie chciałam zamknąć oczy, ale przede mną stanął
loczek.
- Cześć- powiedział ściszonym głosem.
- Cześć . Dzisiaj jedziemy pod namioty.
- Tak wiem , ale ja nie jadę.
- Dlaczego ? – posmutniałam.
- No wiesz , nie chcę wam psuć zabawy.
- Przestań , bez Ciebie to nie to samo.
- No nie wiem …
- Proszę , dla mnie – powiedziałam , patrząc mu głęboko w
oczy.
- Zgoda- szeroko się uśmiechnął.
Pomyślałam , że robię mu nadzieję i ta myśl co chwilę
powracała. Czułam się z tym źle , ale potrzebowałam Go.
- Co będziemy robić ? – wznowił temat.
- No wiesz , pewnie to co na każdym ognisku – rozmawiać, piec
pianki , kiełbaski … Z resztą to pomysł Louisa , on rządzi.
- Racja , ciekawe co znowu wymyśli .
- Bierze ze sobą Eleanor- próbowałam być miła.
- To nici z
dzisiejszej nocy razem – zaśmiał się.
- Na pewno o Tobie nie zapomni – posłałam mu uśmiech .
- Haaaaaarold ! Przyjdź na chwilę !
------------------------------------------------------
sorki , że tak krótko ale jest 03.31 a mi się chce strasznie spać xd
wcześniej nie dałam rady dodać ...
powiem wam tylko , że Harry zrobi coś ;d <dziwnego,fajnego>
sama nie wiem co bym zrobiła w takiej sytuuacji ;d
komentujcie !
środa, 15 sierpnia 2012
OGŁOSZENIE
Dziękuję Wam bardzo , że jednak daliście znać , że czytacie .
To dla mnie dużo znaczy .
Kocham Was <3
Niebawem
< może nawet dzisiaj >
pojawi się następny rozdział .
a tak na marginesie :
mam napisane ok. kilkunastu rozdziałów .
teraz wystarczy , że tylko spiszę na komputer i dodam.
BĘDZIE SIĘ DZIAŁO .
miłego czytania :)
środa, 1 sierpnia 2012
OGŁOSZENIE
Z GÓRY SORRY , ZA TO CO TERAZ NAPISZĘ , ALE ...
Mogłabym wa prosić o więcej komentarzy ?
WTEDY WIEM , ŻE KOMUŚ SIĘ PODOBA I CZYTAŁ .
< niektórzy wchodzą np. tylko dlatego , żeby skopiować obrazki ... >
NO specjalnie to nie widzę , że komuś się podoba to co czyta.
KOMENTUJĄ - TE SAME OSOBY , I JEST ICH DOSŁOWNIE KILKA .
( pomimo to , bardzo wam dziękuję <33 )
Nie proszę o tysiąc komentarzy ...
Jeśli , oglądalność , będzie tak spadała jak w tym tępie
i skończy się na 1 komentarzu
pod rozdziałem lub wcale ..
To ...
Z A W I E S Z Ę B L O G A .
To nie ma sensu , jeśli wam się nie podoba , bo sama dla siebie tego pisać nie będę ...
poniedziałek, 30 lipca 2012
17) całe szczęście
Rozdział 17.
Wchodząc do salonu , zauważyłam
tylko Zayna i Liama.
- Są na górze – powiedział Malik
, uśmiechając się lekko.
- Dzięki – odwzajemniłam uśmiech
, ale mój nastrój nie powrócił.
- Pamiętaj co powiedziałem –
szepnął mi na ucho Harry , po czym wyszedł posyłając mi szeroki uśmiech.
Weszłam na górę po schodach ,
kierując się w stronę sypialni blondyna. Przystanęłam , widząc , że Lou wychodzi z jego pokoju. Spojrzał na mnie , i
uśmiechnięty od razu podszedł.
- Co z nim ?- spytałam
zmartwiona.
- Trochę się biedak przejął
Twoimi wczorajszymi słowami. I … Wydaję
mi się , że jest zazdrosny.
- O kogo ? – miałam dość
problemów na głowie, żeby zadręczać się jeszcze myślą , ‘’ o kogo mój chłopak
to jeszcze nie jest zazdrosny ‘’ …
- No przecież nie o mnie –
zaśmiał się – Idź , bo się już stęsknił – poklepał mnie po ramieniu i odszedł.
Niepewnie weszłam do sypialni.
Niall leżał brzuchem na łóżku , a jego głowa
ze wszystkich stron otoczona była poduszkami różnej wielkości .
- Louis , daj mi już spokój.
Wybacz , ale nie mam ochoty widzieć już ani Ciebie , ani tej głupiej panny-
beznamiętne rzucił , dalej nie wynurzając się spod poduszek.
Nastała cisza. Poczułam jak pęka
mi serce.
- Louis ? Dalej tu stoisz?
Przecież Ci mówiłem … - wynurzył się i spojrzał na mnie w szoku.
- G-głupiej ? To już Ci się
znudziłam i jestem dla Ciebie głupia ? Świetnie !
- Nie , czekaj ! To nie tak ! Źle
mnie zrozumiałaś !
- Nie wydaję mi się ! – wybiegłam
, udając się przed dom.
- Pozcekaj ! – słyszałam jak za
mną biegnie.
Byłam już na schodach. Tam gdzie
jakieś półgodziny temu siedziałam z Harrym.
Po chwili przybiegł Niall. Miał łzy w oczach … jak i ja.
- Nie uciekaj ode mnie ! Nie
zostawiaj mnie ! – krzyczał , łapiąc mnie za ramię.
- Zostaw mnie ! – odepchnęłam go
– Nie potrafię wytrzymać chwili , kiedy
Cie nie widzę , kiedy nie ma Cię obok ! Nie potrafię ! A kiedy chcę wszystko
naprawić , Ty mówisz , że mnie nie chcesz !
- To nie tak !
- A jak ?! – popatrzałam w jego
oczy.
- Louis przyprowadzał do mnie
jakąś kobietę , która podobno była pielęgniarką
, jak i terapeutką ! Wymyślali ,
że jestem chory , bo przecież nic nie jadłem !
Zawracała mi głowę … Przypominała
o rzeczach ważnych w związku ,
podczas gdy nasz się sypał ! Miałem tego dosyć ! Chodziło o nią , nie o
Ciebie !
Po tych słowach miałam wyrzuty
sumienia . ZNOWU . Rozpłakałam się na
dobre .
- Jestem taka głupia ,
przepraszam ! Nie zasługuję na Ciebie !
- Nie mów tak. Wiesz, chciałem Cię przeprosić , tylko nie
płacz . Zostawiłem Cię z tym samą.
Pprostu wmurowało mnie , że jesteś w ciąży. Nie chcę Cię stracić. Kocham Cię
, z resztą sama wiesz , rozwiązałem dla
Ciebie ‘’ umowę’’ i …
- Czekaj , co ? Będziesz mi to
teraz wypominać ?! Jeśli masz to robić , to daruj sobie . Nie kazałam Ci się ze
mną kochać ! – Łzy lały mi się strumieniami , ale starałam się patrzeć mu
prosto w oczy.
- Przepraszam , niepowinienem był
tego mówić . Jesteś moim całym życiem .
A ja … Jestem zwykłym kretynem .
- No tu się zgodzę . Wiesz jak ja
się czuję ? Ja… Ja… nawet sobie nie wyobrażasz …
Przerwał mi pocałunkiem. Nie , to
nie był zwykły pocałunek. Był przepełniony miłością i namiętnością.
Po chwili ujął moją twarz w
dłonie i dalej patrząc w oczy powiedział :
- Naprawdę . Kocham Cię. Nie wiem
jak mam jeszcze to udowodnić , ale będę próbował. Nie umiem bez Ciebie żyć .
Zachowałem się jak kompletny palant. Po prostu nie jestem jeszcze gotowy na
dzie…
- Niall , ja nie jestem w ciąży –
przerwałam mu.
- J-jak to ? Co ? Mówiłaś … - był
zmieszany.
- Tak myślałam , ale zrobiłam
test. Wynik był negatywny. Nie ma się co martwić.
- O mój Boże, nawet nie wiesz jak
się cieszę- mocno mnie przytulił- Znaczy , chciałem powiedzieć , że chcę mieć z
Tobą dzieci. Chcę , mieć rodzinę. Nasze małe Horaniątka będą biegały po domu ,
a Ty będziesz się budzić w moich ramionach i wszystko będzie idealne. WSZYSTKO
w swoim czasie … bo…
- Rozumiem Niall , też Cię kocham
.
- Och , to teraz wszystko gra ?
Nie ma się czym martwić? Wybaczysz mi ?
- Nie ma . Tak , kochanie. I przepraszam …
- Nie Przepraszaj , to ja
przepraszam. Skończmy ten temat – po długim pocałunku , złapaliśmy się za ręce
i wróciliśmy do domu.
16) wszystko się sypie ...
Rozdział 16.
Obudziłam się ze strasznym bólem
głowy. Z początku nic nie pamiętałam –
nie wiedziałam gdzie jestem , ale potem rozpoznałam sypialnię Louisa. Opornym
ruchem wstałam i wyszłam pokoju
. Postanowiłam pójść do łazienki .
Wykąpałam się , wysuszyłam włosy i wyprostowałam je. Spojrzałam w lustro - wyglądałam strasznie – tak samo się czułam.
Miałam podpuchnięte , czerwone oczy. Aby
zakryć opuchliznę , przejechałam lekko tuszem po rzęsach i nałożyłam odrobinę
podkładu. Niestety , aż tak bardzo to nie pomogło . Z rezygnacją przebrałam się
w dresy, a włosy spięłam w wysoki kucyk , udając się do kuchni , by móc coś
przekąsić.
Zchodząc po schodach , czułam
tremę. Nie wiedziałam , dlaczego. Czułam
się niechciana i obca. W salonie dostrzegłam chłopców. Niepewnym krokiem podeszłam bliżej kuchni ,
wzrok wbijając w podłogę. Ciszę przerwał Louis.
- Dzień dobry naszej królewnie !
– uśmiechnął się szeroko i przytulił mnie.
-
Nie wydaję mi się , że dobry – odparłam smutno.
- Właśnie widać – wtrącił się
Zayn . Louis spiorunował go wzrokiem ,
po czym mulat szybko dodał :
- Przepraszam , nie to miałem na
myśli .
- Nic nie szkodzi – grzebałam w
lodówce.
Nagle odwróciłam się w stronę
chłopaków. Nie zauważyłam wcześniej , że brakuje Nialla , Liama i Harrego .
- A gdzie …
- Na górze. Od wczoraj nie
wychodzili z pokojów – przerwał mi Liam , który zszedł z góry – Cześć , Tobie
chociaż sprzyja humor ?
- Nie do końca – wtuliłam się w
niego .
- Ej , ludzie ! Ale przecież nic
się nie stało ! Dlaczego każdy ma nastrój jak do pogrzebu ? Przecież Ona –
wskazał na mnie rękoma – nie jest w
ciąży ! To było nieporozumienie . Zapomnijmy o tej sprawie i będzie dobrze ! –
pocieszał wszystkich Lou.
- Tu nie chodzi o … - nie
dokończyłam , bo właśnie w tym momencie ze schodów zbiegli Harry i Niall.
Zapadła grobowa cisza.
Ponownie wbiłam wzrok w podłogę ,
a Lou stanął obok mnie i mocno objął mnie ramieniem. W tym momencie dziękowałam
właśnie za to , co zrobił . Dodało mi to trochę otuchy.
- Cześć wam – powiedzieli
równocześnie blondyn z loczkiem. Harry usiadł na kanapie , pomiędzy Liamem a
Zaynem , natomiast Horan szedł w moim
kierunku . Niestety zatrzymał się przy lodówce , wyciągając z niej jabłko.
Spojrzał na mnie. Dopiero teraz spostrzegłam , że ma równie mocno spuchnięte
oczy jak ja , gdy stałam przed lustrem. W niecałej sekundzie , obok Nialla
stanął Harry. To było straszne – wyglądał jeszcze gorzej. Nie mogłam na to
dłużej patrzeć , więc przedarłam się między nich i wybiegłam z płaczem z domu .
Usiadłam na schodach skulona , wycierając łzy w bluzkę.
Czułam się okropnie.
Skrzywdziłam kogoś . Tak bardzo tego żałuję. Nie śniło mi się nawet , żeby być
tu w tej chwili. No , może nie w tej , bo to akurat kiepski moment . Ale , żeby
być tutaj z nimi. Moimi idolami. Których tak bardzo kocham. I kocham mojego
chłopaka . Mojego cudownego chłopaka.
Niewiem , dlaczego wszystko muszę psuć.
Pff , co z tego , że spełniło się moje marzenie , skoro sama niszczę swoje szczęście.
Bezsens.
Poczułam ,że ktoś siada obok mnie
, ale starałam się to ignorować . Ręka tej osoby , dotknęła mojego uda.
- Tylko nie płacz , proszę. Nie mogę znieść
jak cierpisz – ku mojemu zaskoczeniu ,był to głos Harrego.
Uniosłam głowę , patrząc się w
pusta przestrzeń.
- Więc nie oglądaj mnie. Zniknę
Ci z oczu. Nie powinno mnie tu w ogóle być , wtedy byłoby o wiele lepiej. NIKT
by NIE CIERPIAŁ - jąkałam się przez łzy-
Nie sprawiłabym Ci tyle bólu.
- Jedyny ból jaki teraz czuję ,
jest spowodowany tym , że płaczesz.
Nawet nie wiesz , jaki jestem szczęśliwy i wdzięczny losu, że jesteś tu
teraz ze mną . Z nami. Powinienem raczej dziękować Niallowi.
Odwróciłam się w jego stronę i
spojrzałam w zielone oczy. Tak, cierpiał gorzej ode mnie , ale starał się to
ukryć.
- Przepraszam ! – rzuciłam mu się
w ramiona.
-Nie masz za co – przytulił mnie
mocno.
- Przepraszam , że Cię tak
potraktowałam . Wtedy , gdy nie dałam ci szansy wyrazić swoich uczuć w normalny
sposób. Tylko poprzez złość. I kiedy byłam dla Ciebie taka nie miła .
- O czym ty mówisz ? ZAWSZE jesteś dla mnie miła – lekko się
uśmiechnął.
- WTEDY … NIE BYŁAM –
powiedziałam cichutko przez zaciśnięte zęby.
- Nie przypominam sobie .
- Gdy dobijałeś się do łazienki i
… i powiedziałeś … powiedziałeś …
W tym momencie przypomniało mi
się , że wyznał mi miłość.
- T-ty mnie k-kochasz… -
wyjąkałam i rozpłakałam się bardziej.
- To chyba nie powód do płaczu ?
– zaśmiał się- Gdybyś Ty mi – przerwał , zamyślając się na dłuższą chwilę.
Nastąpiła cisza , ale zaraz dokończył – Powiedziała to samo , to raczej bym nie
płakał , chyba , że ze szczęścia – mówił rozmarzony.
Było mi go tak cholernie żal. Brzydko mówiąc : dupę mi ściskało , tym , że go ranię . Czułam
się jak … sama już nie wiem jak się mam nazwać . Pustą , cholerną , łamiącą
serca szmatą . Coś koło tego.
- Przepraszam.
- A teraz za co mnie przepraszasz
? – zdziwił się.
- Nie mogę Ci powiedzieć prawdy prosto w oczy. Chodzi o to , że …
- Że mnie kochasz , ale bardziej
Nialla, wiem o tym – próbował się uśmiechnąć ale wyszedł mu grymas.
- A jednak , mimo tego nie odpuścisz ? –
wyrwałam się z uścisku , patrząc mu
prosto w oczy.
- Chcę , żebyś była szczęśliwa.
Nie taka jak teraz – dotknął mojego mokrego policzka.
- Kochasz mnie aż tak, że chcesz , aby inny dawał mi szczęście ,
którym sam przecież jest …
- Dokładnie. Zrozumiałaś. Ale
proszę , chcę tu widzieć roześmianą Jus , a nie całą rozmazaną i
przepełniającą się bólem jej śliczną
buzię. Niall na moim miejscu , postąpiłby tak samo.
Byłam wtedy zmieszana. Nie
wiedziałam co mam robić. Przecież kochałam Horana , ale przed nim – Stylesa. Jednak dzięki blondynowi jestem tu , teraz. Zaś to Harry za mną przyszedł , a Niall –
totalnie mnie olał.
- Posłuchaj . Poznałem Cię dzięki Niallowi. On
Cię kocha i potrzebuje. Zrezygnował dla Ciebie ze swojej ‘ umowy’ …
- Dzięki Tobie – przerwałam , ale
on ciągnął dalej.
-
Musimy pamiętać , że nasz blondyn
jest też cholernie wrażliwy. Chowa swój smutek w sobie. Podczas takich dni,
najchętniej nie wychodziłby z pokoju. Dzisiaj Liam powiedział mu , że jesteście
wszyscy na dole . W tym właśnie TY. Tylko dlatego zszedł. Pomimo wszystkiego
chciał Cię zobaczeć. Nie wiem co mu odbiło, on Ciebie traci a o tym nie
wie. Wczoraj , kiedy wyznałem Ci co
czuję – Ty martwiłaś się bardziej o ciążę. To zrozumiałe. Dobrze , że na mnie
nakrzyczałaś. Byłem zaślepiony Tobą , a pozatym wszystko inne miałem w dupie.
Nie zdawałem sobie sprawy , jakie ryzyko
na siebie bierzemy. Dla mnie liczyłaś się Ty i Twoje szczęście , więc nawet do
łba mi nie przyszło o konsekwencjach.
Ja… Po prostu byłem w szoku, gdy powiedziałaś , że jesteś w ciąży. Dla
mnie , był to koniec. Bo nawet jeśli
nikt by się o tym nie dowiedział, to to dziecko było w końcu Nialla, nie
moje. Więc, to ja przepraszam. Ogromnie przepraszam. Pamiętaj , że będę na Ciebie czekał i możesz
na mnie liczyć, bo zawsze będę Cię kochał . A teraz idź do Nialla , bo pewnie tęskni jak cholera
– pocałował mnie w czoło i wstał .
Po tej długiej przemowie
zrozumiałam.
- Zaczekaj – rzuciłam. Podniosłam
się , mocno przytuliłam , dałam całusa w policzek i dodałam:
- Dziękuję, Haroldzie. Ale nie
płacz już więcej , to i ja nie będę.
Obydwoje się uśmiechnęliśmy i weszliśmy do środka.
poniedziałek, 23 lipca 2012
15) Sytuacja bez wyjścia.
Rozdział 15.
‘’ – Słuchaj , ja już nie
wytrzymam ! Nie dam rady ! Muszę jej to powiedzieć ! Pewnie mnie odrzuci , nie
dbam o to ! Po prostu jej powiem ! ‘’ -
słyszałam głos Harrego .
Podniosłam się czym prędzej . Byłam w sypialni Nialla.
Zobaczyłam , że ubrudziłam mu z tuszu całą poduszkę. Wszystko przez płacz .
Świetnie , nie dość że spieprzyłam mu
życie , to jego poduszkę też .
Wybiegłam , udając się do salonu
. Uroniłam po drodze kilka łez , po przypomniał mi się powód tego wszystkiego.
Zobaczyłam Harrego rozmawiającego z Zaynem. Loczek dostrzegł mnie i czym
prędzej odwrócił się w moją stronę z miną , która wyrażała więcej bólu niż
strachu.
- Jus ? Co Ci się stało ? – pytał
z tym samym wyrazem twarzy.
- Wszystko . Bo wszystko się
wali. Nie wiem co mam robić – jąkałam się a z moich oczu dalej płynęły łzy
.
- Ale o czym ty mówisz ?
- Nieważne. Po prostu psuję wam
życie ! Zakończę to , obiecuję ! – krzyknęłam i pobiegłam do łazienki.
Zamknęłam się na klucz i zaczęłam szukać czegoś ostrego. Ktoś obijał się do
drzwi.
- Jus , otwórz ! Co Ty wygadujesz
?! Ty nie psujesz nam życia ! Ty je zmieniasz na lepsze ! Nie rób nic głupiego
! Otwórz , proszę !
- Nie mam innego wyjścia !
- Ale ja Cię kocham !!!
- Ale ja jestem w ciąży !!!
* Nastała Grobowa cisza *
- W c-ciąży ? Z N-Niallem ? –
wyjąkał .
- Nie ,z dostawcą pizzy ! Co się głupio pytasz ?! To był twój
pomysł , żeby do tego doszło ! ‘’ BO TO KWESTIA CZASU … ‘’ I co teraz ?! Ja już nie chcę żyć ! – darłam
się tak głośno jak kobieta na
porodówce. Kurwa , znowu temat z ciążą …
Słyszałam jak Harry odszedł od
drzwi. Po krótkim czasie ktoś znowu walił w drzwi .
- Justine ! Otwieraj ! Już ! Nie
wygłupiaj się ! – słyszałam Louisa.
- Proszę ! Kochanie !
Porozmawiajmy ! – To był Niall.
- O czym chcesz rozmawiać ? No
pytam się , o czym ?! – płakałam .
- Jeżeli już mnie nie kochasz
… i wybierzesz Harrego , rozumiem. Ale ja Ciebie nie przestanę nigdy !
- O czym ty gadasz ?! Niall !
Idioto , ja jestem … jestem – nie
potrafiłam tego powiedzieć .
- Zmęczona i chce pobyć sama –
dokończył za mnie Lou.
- Jestem w ciąży do cholery
!
Usłyszałam jak jeden z nich
gdzieś pobiegł . Strzelałam , że to Horan.
- Słuchaj Jus. Pod szafką , jest
czarne pudełko . W nim masz test . Zrób go , teraz. Zanim Niall wróci !
–szeptał Lou.
- On nie wróci …
Podpełzałam do białej szafki i
wyciągnęłam owe pudełko . W kilka minut ‘ zrobiłam test’ .
- I jak ? – wypytywał.
- NIC , PUSTO – powiedziałam załamana.
- Daj mi wejść.
- Nie ma mowy .
- Przestań ! Otwórz drzwi , chcę
zobaczeć ! Jestem sam !
Niepewnie podeszłam do drzwi i
przekręciłam kluczyk . Do łazienki wtargnął Lou i obdarował swoim mocnym uściskiem . Wziął ode mnie test. Odczekaliśmy jeszcze
kilka minut .
- NIE JESTEŚ W CIĄŻY ! JEST
DOBRZE ! JEST NAWET LEPIEJ !
* Dalej płakałam *
- Czy ty mnie słyszałaś ? Jest po
staremu ! To zasługuje na przytulasa ,
chodź !
- Nie ! Wcale nie ! Nie jest
dobrze !
*Pomimo moich protestów , mnie
objął .
- Powiedziałam coś czego nie
chciałam ! Kurwa , nienawidzę tego !
- Cii , już dobrze . Naprawimy to
, najgorsze za nami – wyprowadził mnie powoli z łazienki i podstawił pod drzwi
jego pokoju .
- Prześpij się . To jest Ci teraz
najbardziej potrzebne . Jutro wszystko wróci do normy , zobaczysz .
- Czekaj…
- Chciałam Ci podziękować , ja …
- Nie dziękuj , idź spać - uśmiechnął się do mnie i oddalił .
Bez jakich kol wiek chęci do
życia i sił , opadłam na łóżko i zasnęłam. ZNOWU .
14 ) ' życie ze zmartwieniami wita ponownie '
Rozdział 14.
Obudziło mnie rażące światło. Przekręciłam się
na drugi bok. Nie miałam na sobie nic , prócz kołdry , którą się opatuliłam.
Spojrzałam na Nialla , który wstał
wcześniej ode mnie. Patrzeliśmy sobie prosto w oczy.
- Hej słońce. Jak się czujesz ?
- Cudownie , kocham Cię.
Horan uśmiechnął się i namiętnie mnie
pocałował . Pod kołdrą , jeździł swoją ręką po moim udzie.
- Może to powtórzymy ? –
łobuzersko się uśmiechnął.
- Widzę , że Ci się spodobało .
Dla mnie bomba - zaśmialiśmy się
jednocześnie .
------------------------------------------
Po śniadaniu poszliśmy do Sali na
3 piętrze , gdzie znajdowało się ‘ mini studio’ . Wszyscy już na nas czekali.
Każdy wymienił jednoznaczne spojrzenia. Wiedzieliśmy o co chodzi.
- Niall , chodź na chwilę ,
pomożesz mi , bo to nie działa ! – zawołał Liam , a blondyn od razu poszedł za
jego głosem…
- I co ? Zmiany ? – spytał
podekscytowany Lou.
- Tak – zrobiłam słodki
uśmieszek.
- Coś słabo , w ogóle was nie
było słychać – powiedział Zayn , na co wszyscy wybuchnęli śmiechem.
- Za mocno spaliście i tyle –
wystawiłam im język
Zauważyłam , że Harry siedział
przybity. Nic się nie odzywał .
- Harold , co się stało? –
spytałam z troską.
- Y , Co? Nie , nic – sztucznie
się uśmiechnął.
- Justin e, pozwolisz na chwilę ?
– spontanicznie wstał Lou , pokazując mi ręką , że mam z nim wyjść.
- Pewnie..
*wyszliśmy z Sali*
- Słuchaj , jest coś o czym
musisz wiedzieć …
- O cholera ! Ja też o czymś
zapomniałam ! Muszę Ci powiedzieć .
- To razem , spokojnie . Na raz ,
dwa .. trzy ! Harry cię kocha !
- Zapomnieliśmy się zabezpieczyć
!
- Co ?! Jak to ?! –
wykrzyczeliśmy w tym samym czasie .
- Musisz to sprawdzić , czy , no
wiesz ... nie jesteś …
- Boże..
- Jestem z Tobą, nie martw się –
mocno mnie przytulił .
- Dzięki , ale co z Harrym ?
- Nim na razie się nie
przejmuj. Co innego jest teraz
ważniejsze.
* Po chwili wróciliśmy do reszty*
Zachowywaliśmy się , gdyby nic
się nie stało. Natomiast sprawa była bardzo poważna . No bo kto normalny będąc
w moim wieku chciałby mieć dziecko ?! To wszystko zupełnie nie tak. Nie miało to wyglądać w ten sposób. ‘’ Cholera jasna , co ja teraz mam zrobić ?
‘’ – myślałam.
*Do Sali wszedł uradowany Niall.
*
Musnął wargami mój policzek i
usiadł obok.
Nagle wszystkiego mi się
odechciało i straciłam dobry humor. Blondyn to zauważył.
- Co jest kochanie ? – był
zmartwiony.
- Wiesz , źle się czuję . Pójdę się
położyć.
- Poczekaj , pójdę z Tobą – wstał
i pomógł mi się podnieść.
- Niall , nic mi nie jest.
Poradzę sobie. Z resztą to ważna próba. Zostań. – powiedziałam spokojnie , ale
stanowczo .
Musnęłam lekko jego usta , po
czym wyszłam. Zaczęło mi się kręcić w głowie , ale jakimś cudem trafiłam do
kuchni . Szukałam apteczki , miejąc nadzieję , że coś dla siebie znajdę. Natrafiłam na sporą masę tabletek .
Przeczytałam tylko , że są przeciwbólowe i bez zastanowienia połknęłam garść.
Popijając , poszłam do salonu i położyłam się wygodnie na sofie. W idealnej
chwili dostałam silnego bólu głowy.
‘’ Może to przez to , że wczoraj
trochę wypiłam ? Boże , przecież to jasne.
Dostałam opóźnionego kaca… Ale ja jestem głupia ,czy coś takiego w ogóle
istnieje ? A może to przez to , że jestem … Nie , NIE – rozmyślałam ,
niedowierzając. Jak mogliśmy zapomnieć o zabezpieczeniu ? Pieprzone gumki. To
takie ważne. Niestety WTEDY – myślami byłam gdzie indziej.. ''
Ból stawał się coraz silniejszy ,
więc zażyłam kolejną porcję tabletek. Czułam jak powoli odlatuję.Jakbym była na
fazie . Usłyszałam czyjeś kroki . Ktoś zbiegał po schodach.
Udałam , że śpię. Po chwili , ktoś już stał naprzeciwko mnie .
- Justine ? Śpisz ? Boże , Jus ! Słyszysz mnie ?!– to był Lou,
potrząsający mną .
- Uspokój się , tylko odpoczywam
.
- Czy z tobą jest całkiem źle ?!
W pudełku była cała masa tabletek , a teraz nie zostało prawie nic ! Ile wzięłaś ?!
- Nie twoja sprawa …
- Moja ! Właśnie , także moja !
Słuchaj , wiem , że jest ci ciężko i to jest dla Ciebie koszmar , ale to nie
powód , żeby odbierać sobie życie ! Zwariowałaś ?! Potrzebujemy Cię ! Przejdziemy
przez to razem , mimo wszystko ! Rozumiesz ?! Pytam się czy rozumiesz ?!
- Taa …
- Spójrz na mnie !
Niechętnie odwróciłam głowę w
jego stronę.
-
Teraz , pójdę do apteki i kupię test. Kiedy tu wrócę , masz kontaktować
! Pójdziesz i zrobisz z nim co trzeba . Chciałbym wiedzieć pierwszy .
Zaczęłam płakać . Nie , to nie
był płacz , tylko wycie z odrobiną łez w oczach.
- A co , jak będzie pozytywny ? Zniszczyłam
nam życie ! Niallowi , wam , sobie ..
Nie wiem co zrobię , chyba się zabiję – palnęłam.
- Zakazuję Ci tak mówić , cholera
! Słyszysz ?! Uspokój się – zrobił długi
wdech – Jestem przy Tobie i będzie dobrze . My wszyscy jesteśmy – przytulił
mnie mocno , po czym pocałował w czoło i wyszedł. *Zasnęłam na sofie *.
poniedziałek, 18 czerwca 2012
13) One evening, my whole life.
Rozdział 13 .
Po krótkim czasie , Harry wziął ręce z moich
oczu.
Stałam wtedy w dużej , pięknej
Sali . W każdym miejscu były porozsypane róże oraz pełno świec. Na środku ujrzałam stolik dla dwojga , równie
pięknie ozdobiony. Nagle przede mną
pojawili się Louis , Zayn , Liam i Harry.
- Pięknie wyglądasz ! – przytulił mnie Lou –
I co? Podoba Ci się ? – wszyscy się do mnie szczerzyli .
- Jest… cudownie – mówiłam rozmarzona.
- Naprawdę ?
- Bez dwóch zdań.
- Uff , dobrze . To Nialler wszystko
przygotował . My tylko pomagaliśmy mu przy stroju , bo chłopak miał problemy – z lekkim uśmiechem
Lou spuścił głowę.
- Niall ? wow . Dziękuję wam bardzo , jesteście uroczy.
Kocham Was – wyciągnęłam do nich ręce i po chwili wszyscy staliśmy w grupowym
uścisku .
- My Ciebie też – odezwali się chórem.
- Nawet nie wiesz jak – zaśmiał się cichutko Harry.
- Dobra , czas zostawić was samych . Miłej ‘
randki ‘ . Powodzenia – mrugnął Zayn i wszyscy skierowali się w stronę wyjścia
. W pewnym momencie dostrzegłam , jak
Lou klepie Harrego po ramieniu , mówiąc :
- Będzie dobrze , stary . Masz mnie …
I już ich nie było .
Martwiłam się o Harrego
. Ostatnio dziwnie się zachowywał.
Nagle
ktoś objął mnie od tyłu i pocałował namiętnie w szyję. Odwróciłam się z
uśmiechem na twarzy. To był mój blondyn , a kto inny.
- Tu jest przepięknie Niall , dziękuję . Nie
wiedziałam , że jesteś taki … romantyczny .
- Louis Ci powiedział ? Co za gaduła –
zaśmiał się słodko – Pięknie wyglądasz , z resztą jak zawsze. Dzisiaj jednak …
olśniłaś mnie – złożył delikatny pocałunek na czubku mojego nosa.
- Ty też wyglądasz niesamowicie . Pierwszy
raz widzę Cię .. takiego .
* Niall miał na sobie granatową marynarkę pod
kolor spodni , białą koszulę i takiego samego koloru buty za kostkę. Włosy miał
postawione lekko na żelu.
- Usiądźmy – zaproponował i szarmancko się
przy tym uśmiechnął.
Zjedliśmy smaczną kolację i wróciliśmy do
rozmów.
Mijała
22 , gdy kelner przyniósł nam szampana.
- Mam do Ciebie takie pytanie, kochanie-
powiedziałam lekko zestresowana.
- Słucham – pochylił się do mnie.
- Skoro rozmawiamy szczerze .. Czy jest coś
co chciałbyś we mnie zmienić ? – zrobiłam poważną minę.
- Tak, w stu procentach – odpowiedział dumny
z siebie , cały czas się we mnie wpatrując.
Zaczęłam zastanawiać się nad swoim
zachowaniem , wyglądem i wszystkim co tylko wpadło mi do głowy .
‘ Co takiego może mu się we mnie nie podobać ?
Wiem , nie jestem idealna , ale
spodziewałam się po nim innej odpowiedzi .. Śmiech? Mamy podobny , więc odpada. Dlaczego powiedział to z taką dumą w głosie ?
. ‘
- No więc ? Co to takiego ? Co chcesz we mnie
zmienić ? – musiałam wiedzieć .
Dla niego byłam skłonna zrobić wszystko.
- Posłuchaj słońce . Jedyną rzeczą jaką chcę
zmienić jest Twoje nazwisko – łobuzersko się uśmiechnął .
Nagle obawy mnie opuściły i zaczęłam się
śmiać .
‘ Ale zaraz, czy to znaczy , że .. ‘
- O co dokładniej Ci chodzi ?
- No jak to o co , małżeństwo. Pięknie to
będzie brzmieć : Justine & Niall
Horan , nie sądzisz ? – teraz to on się śmiał po czym przesłał mi buziaka.
------------------------------------------------------
Gdy przyjechaliśmy
do domu , wszyscy już spali . Weszliśmy
do salonu , zapalając światło. Usiadłam na sofie , ściągnęłam szpilki i oparłam
nogi o stół. Niall poszedł do barku i wyciągnął czerwone wino , po czym nalał nam
obojgu i dosiadł się do mnie.
- Za nas kochanie .
- Za nas – uśmiechnęłam się i stuknęliśmy się
kieliszkami .
Co prawda mogliśmy być trochę wstawieni , ale
tylko odrobinę , bo ani ja ani Niall nie byliśmy przyzwyczajeni do pi.. W porządku , mógł się trochę opić . Trochę
albo nawet bardzo...
---------------------------------------------+ 18
----------------------------------------
Nagle
blondyn zaczął całować mnie namiętnie po szyi . Czułam na sobie jego
gorący oddech z odrobiną alkoholu. Nie mogłam się mu oprzeć , więc pośpiesznie
odłożyłam kieliszki na stół i odwzajemniłam pocałunek . Niall zaczął ściągać ze
mnie kamizelkę. Ja oczywiście nie byłam mu dłużna . Zdjęłam jego granatową marynarkę . Po chwili
obydwoje upadliśmy na podłogę , głośno się śmiejąc. Zastaliśmy w dziwnej
pozycji. Byłam gnieciona przez chłopaka. Jedną ręką zaczął powoli rozpinać tył
mojej sukienki a drugą odgarniał mi włosy z twarzy . Chwyciłam za jego białą
koszulę i zaczęłam rozpinać guziki . Nie
mogłam się oprzeć widoku jego nagiego torsu
, jednak zrzuciłam z siebie Horana i poszłam do kuchni. Napiłam się zimnej coli
. Niall podszedł do mnie , złapał za biodra i przysunął mocno do siebie . Znowu
odsunęłam się od niego.
- Niall , kocham Cię , ale idę spać. Jestem
padnięta..
Po chwili parsknęłam śmiechem , bo nie zdołałam
wytrzymać z miny zmieszanego blondasa.
- Kochasz mnie ? – spytał .
- Nie wyobrażasz sobie jak. A ty mnie ?
- Bardziej niż możesz to sobie wyobrazić.
- Jesteś trzeźwy mam nadzieję..
- Skoro Ty jeszcze stoisz , to mi też nic nie
jest .
- Wiesz , zgłodniałam . Koniec czułości –
wystawiłam mu język a chłopak złapał go ustami .
- Na co masz ochotę ? Ja chyba wezmę …
- Mam ochotę na Ciebie .
- Niall , daj sobie spokój . Jest za późno na
…
-
Posłuchaj mnie – przerwał – Kocham Cię. Ponad życie. Najchętniej oświadczyłbym
Ci się tu i teraz. Niestety za rok będziesz dopiero legalnie mogła ,
więc.. Ty jesteś tą jedyną . Na Ciebie czekałem.
To tylko kwestia czasu kiedy to się stanie . Kocham Cię i udowodnię Ci to .
Irlandczyk wziął mnie na ręce i zaniósł na górę. Byliśmy już w sypialni . Blondyn zamknął
drzwi na klucz i szybko się go pozbył . Chłopak gwałtownie przycisnął mnie do
ściany i zaczął całować coraz niżej . Zatrzymał się na dekolcie. Odwrócił mnie
do siebie tyłem i szybkim Rychem rozsunął zamek. Sukienka opadła na podłogę. Niall zaczął
dotykać moich ud i pośladków . Powoli zdjęłam mu spodnie. Znowu obrócił mnie tyłem i zdjął mój czerwony
biustonosz. Delikatnie dotykał moich piersi , całując mnie po szyi . Podniósł
mnie , opierając o ścianę , kurczowo trzymając za pośladki . Całował mnie wtedy
z takim uczuciem , jak nigdy. Kiedy
rzuciliśmy się na łóżko , byliśmy już nadzy . Z początku powoli we mnie
wchodził , ale po czasie przyśpieszył . Czułam się jak w niebie . Łóżko całe
się trzęsło .
- Mocniej Niall – posłuchał mojej prośby
. Całował mnie wszędzie. Dyszeliśmy
oboje. Zaczęłam jęczeć – Irlandczyk dosłownie razem ze mną . To był bezcenny widok
.
- Kocham Cię – dyszał .
- Ja Ciebie też .
- Mogę
mocniej?
- Tak .
Jęczałam coraz głośniej , mając nadzieję , że
nie obudzimy chłopców .Cały czas dotykałam jego nagiego torsu i jeździłam
opuszkami palców po jego plecach . Kilkakrotnie doznałam orgazmu. Spadliśmy z
łóżka . Myślałam , że to już koniec , ale Jego to nie zadowalało . Chciał
więcej. Rozchylił mi nogi i włożył tam swoje dwa palce. Po prostu zaczął się
bawić. Po zapoznaniu się z moją łechtaczką , jeszcze raz we mnie wszedł.
Przeraziło
mnie to , że robiliśmy to około dwóch godzin.
Zadowoleni i wtuleni w siebie –
oddaliśmy się snu .
czwartek, 24 maja 2012
12) I miss you
Rozdział 12 .
Niechętnie otworzyłam oczy .
Sięgnęłam
ręką do miejsca , w którym powinien leżeć Niall. Zdziwiłam się , bo
kiedy dokładnie otwarłam oczy – nikogo nie zastałam . Nagle zauważyłam
małą karteczkę na stoliku nocnym , więc czym prędzej wzięłam ją do rąk i
zaczęłam czytać.
Okazało
się , że Lou , Zayn i Liam zabierają Nialla , by przygotować ten ‘’ cudowny
dzień ‘’
‘ A
Harry ? ‘ – pomyślałam, ale czytałam dalej.
‘’
Jeśli teraz , pomyślałaś o Harrym, to dzisiaj On zajmie się Tobą . Do
zobaczenia xx ‘’
To
było dziwne . Odłożyłam powoli karteczkę i poszłam pod prysznic . Następnie
ubrałam się w granatową bluzkę z gołymi ramionami i beżowe rurki . Włosy tym
razem lekko polokowałam. Usłyszałam jak ktoś krząta się w kuchni, po czym do
niej poszłam .
Zobaczyłam
Hazzę , robiącego naleśniki .
-
Dzień dobry, jak się spało ?- uśmiechnął się szeroko .
- Hej
, dobrze – jęknęłam – Czemu w ogóle pytasz? – te pytanie było bezsensowne.
-
Chciałem być miły , a po drugie to dzisiaj jest TEN WAŻNY DZIEŃ , lub noc
kto wie – mrugnął do mnie , ale jego uśmiech z twarzy znikł.
Nie
pozostało mi nic innego , jak przytaknąć.
-
Dlaczego w ogóle zabawiliście się w porywaczy i ukradliście Nialla ? – lekko
się uśmiechnęłam .
-
Louis chce , żeby wszystko poszło zgodnie z planem , ale jeśli nie chcesz
spędzić czasu ze mną , to … - zrobił się bardzo smutny .
- Nie
! Skądże ! Uwielbiam Twoje towarzystwo – posłałam mu promienny uśmiech.
-
Nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy – odetchnął z ulgą i podał mi talerz
naleśników.
Po
śniadaniu poszliśmy na górę , w poszukiwaniu kreacji na tę okazję .
Niestety nic nie umiałam znaleźć . Zmartwiona opadłam na kanapę.
- Mam
pomysł ! Wstawaj , idziemy na zakupy -uniósł swój kciuk do góry.
- Nie
wiem czy to …
-
Świetny pomysł ? Tak , wiem . Później mi podziękujesz – pokazał swoje
śnieżnobiałe ząbki ,w szerokim uśmiechu i pociągnął za sobą .
Chodziliśmy od sklepu do sklepu , głośno się śmiejąc . Dobrze czuliśmy się w
swoim towarzystwie . Brakowało mi jednak Nialla .
Po
przymierzeniu około dwudziestu sukienek , kupiliśmy perłowo – różaną ,
ponieważ Harry powiedział , że wyglądam cudownie , oraz że spodoba się
Niallowi. Bolerko dostaliśmy w komplecie.
Na
liście rzeczy do kupienia zostały jeszcze buty. Mijając różne sklepy ,
chichraliśmy się jak wariaci z manekinów , które znajdowały się na wystawach ,w
przeróżnych pozach.Nagle ujrzałam piękne buty , koloru takiego samego jak moja
sukienka.
-
Jaki masz rozmiar ? – spytał loczek.
-
Trzydzieści osiem .
- W
takim razie poczekaj, kupię i jestem z powrotem – powiedział i wszedł do
sklepu . Uśmiech cały czas gościł na jego twarzy.
Poczułam
, że ktoś mnie obserwuje. Rozejrzałam się dookoła i ujrzałam paparazzich w
ukryciu . Starałam się nie zwracać na nich uwagi. Kiedy Harry wyszedł ze sklepu
, spojrzał na mnie smutnym wzrokiem i powiedział :
-
Była ostatnia para … Którą mam ! – krzyknął i zaczął się śmiać- Żebyś ty
widziała swoją minę ! – objął mnie ramieniem i pocałował w ucho
, na co przeszły mnie dreszcze. Trochę mnie to przeraziło.
-
Mogłeś to nagrać – pokazałam mu język- Chodźmy już. Na dzisiaj mam dość, a na
dodatek muszę się jeszcze uczesać .
-
Dobrze już – Wziął swoją rękę z mojego ramienia i zadzwonił po taksówkę.
Byłam
trochę zdziwiona , że paparazzi się na nas nie rzucili . To było dziwne.
Starałam się jednak myśleć o dzisiejszej randce.
Po
powrocie do domu , poszłam do łazienki . Harry czekał w salonie.
Pomalowałam się nieco mocnej niż zwykle. Włosy pokręcone , rozpuściłam i
przebrałam się .Gotowa do wyjścia zeszłam na dół. Loczek zaniemówił z
wrażenia .
- I
co ? Może tak być ? – spytałam z uśmiechem , wyczekując jego odpowiedzi .
-
Poczekaj … - podszedł do mnie blisko i spojrzał mi w oczy. Wyjął z kieszeni ,
jasnoróżowy kwiatek i wpiął mi go we włosy , nad uchem .
-
Teraz jest idealnie – uśmiechnął się , jednak momentalnie zrobił się smutny –
Niall to szczęściarz , że ma przy sobie kogoś tak cudownego jak Ty .
Zobaczyłam
jak Hazzie zakręciła się łezka w oku .
-
Harry , nie płacz. Ciebie też kocham – palnęłam. Nie wiedziałam co mówić dalej.
- Nie
rozumiem … - był zmieszany .
-
Chciałam powiedzieć , że kocham całą waszą piątkę , tylko coś więcej czuję do
Nialla .
-
Tego się obawiałem – mruknął pod nosem .
- Co
? – niedosłyszałam .
-
Nie, nic – uśmiech mu wrócił .
-
Harry , chcesz mi coś powiedzieć ? – uniosłam jedną brew.
- Nie
? A teraz chodź i przytul się do mnie na szczęście . Zaraz musimy jechać , Lou
już dzwonił – wyciągnął do mnie ręce.
Bez
wahania wtuliłam się w niego. Za bardzo przypominał mi Nialla. Jednak coś
z nim było nie tak .
Coś
ukrywał…
Około
19.00 byliśmy na miejscu.
Harry
otworzył mi drzwi i podał rękę . Gdy stałam już na nogach , byłam prawie jego
wzrostu.
Weszliśmy
do wielkiego budynku. Jeśli dobrze przeczytałam, była to droga
restauracja. Szliśmy długim korytarzem. Harry zakrył mi oczy dłońmi , tak
abym nic nie widziała . Nagle usłyszałam głos kobiety.
-
Sala trzydzieści , dzisiaj na siódmą ?
- Tak
, dokładnie – mówił Harry.
- Proszę
za mną , a przy okazji – piękną ma pan żonę .
-
Niestety nie mam takiego szczęścia – posmutniał w głosie , dalej zakrywając mi
widok.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















