czwartek, 24 maja 2012

12) I miss you



Rozdział 12 . 


Niechętnie otworzyłam oczy .  
Sięgnęłam ręką do miejsca ,  w którym  powinien leżeć Niall. Zdziwiłam się , bo kiedy dokładnie otwarłam oczy – nikogo nie zastałam . Nagle zauważyłam  małą karteczkę na stoliku nocnym , więc czym prędzej wzięłam ją do rąk i zaczęłam czytać. 
Okazało się , że Lou , Zayn i Liam zabierają Nialla , by przygotować ten ‘’ cudowny dzień ‘’ 
‘ A Harry ? ‘ – pomyślałam, ale czytałam dalej.
‘’ Jeśli teraz , pomyślałaś  o Harrym, to dzisiaj On zajmie się Tobą . Do zobaczenia  xx ‘’
To było dziwne . Odłożyłam powoli karteczkę i poszłam pod prysznic . Następnie ubrałam się w granatową bluzkę z gołymi ramionami i beżowe rurki . Włosy tym razem lekko polokowałam. Usłyszałam jak ktoś krząta się w kuchni, po czym do niej poszłam . 
Zobaczyłam Hazzę , robiącego naleśniki .
- Dzień dobry, jak się spało ?- uśmiechnął się szeroko .
- Hej , dobrze – jęknęłam – Czemu w ogóle pytasz? – te pytanie było bezsensowne.
- Chciałem być miły , a po drugie  to dzisiaj jest TEN WAŻNY DZIEŃ , lub noc kto wie – mrugnął do mnie , ale jego uśmiech z twarzy znikł.
Nie pozostało mi nic innego , jak przytaknąć.
- Dlaczego w ogóle zabawiliście się w porywaczy i ukradliście Nialla ? – lekko się uśmiechnęłam .
- Louis chce , żeby wszystko poszło zgodnie z planem , ale jeśli nie chcesz spędzić czasu ze mną , to … - zrobił się bardzo smutny .
- Nie ! Skądże ! Uwielbiam Twoje towarzystwo – posłałam mu promienny uśmiech. 
- Nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy – odetchnął z ulgą i podał mi talerz naleśników.

 Po śniadaniu poszliśmy  na górę , w poszukiwaniu kreacji na tę okazję . Niestety nic nie  umiałam znaleźć . Zmartwiona opadłam na kanapę.
- Mam pomysł ! Wstawaj , idziemy na zakupy -uniósł swój  kciuk do góry.
- Nie wiem czy to …
- Świetny pomysł ? Tak , wiem . Później mi podziękujesz – pokazał swoje śnieżnobiałe ząbki ,w szerokim uśmiechu  i pociągnął za sobą .
  Chodziliśmy od sklepu do sklepu , głośno się śmiejąc . Dobrze czuliśmy się w swoim towarzystwie . Brakowało mi jednak Nialla .
Po przymierzeniu  około dwudziestu sukienek , kupiliśmy perłowo – różaną , ponieważ Harry powiedział , że wyglądam cudownie , oraz że spodoba się Niallowi.  Bolerko dostaliśmy w komplecie.
Na liście rzeczy do kupienia zostały jeszcze buty.  Mijając różne sklepy , chichraliśmy się jak wariaci z manekinów , które znajdowały się na wystawach ,w przeróżnych pozach.Nagle ujrzałam piękne buty , koloru takiego samego jak moja sukienka.
- Jaki masz rozmiar ? – spytał loczek.
- Trzydzieści osiem .
- W takim razie poczekaj, kupię i jestem z powrotem –  powiedział i wszedł do sklepu . Uśmiech cały czas gościł na jego twarzy.
Poczułam , że ktoś mnie obserwuje. Rozejrzałam się dookoła i ujrzałam paparazzich w ukryciu . Starałam się nie zwracać na nich uwagi. Kiedy Harry wyszedł ze sklepu , spojrzał na mnie smutnym wzrokiem i powiedział :
- Była ostatnia para … Którą mam ! – krzyknął i zaczął się śmiać- Żebyś ty widziała swoją minę ! – objął mnie ramieniem i  pocałował w ucho ,  na co przeszły mnie dreszcze. Trochę mnie to przeraziło.
 - Mogłeś to nagrać – pokazałam mu język- Chodźmy już. Na dzisiaj mam dość, a na dodatek muszę się jeszcze uczesać .
- Dobrze już – Wziął swoją rękę z mojego ramienia i zadzwonił po taksówkę.
Byłam trochę  zdziwiona , że paparazzi się na nas nie rzucili . To było dziwne. Starałam się jednak myśleć o  dzisiejszej randce.

Po powrocie do domu , poszłam do łazienki .  Harry czekał w salonie. Pomalowałam się nieco mocnej niż zwykle. Włosy pokręcone , rozpuściłam i przebrałam się .Gotowa do wyjścia zeszłam na dół. Loczek  zaniemówił z wrażenia .
- I co ?  Może tak być ? – spytałam z uśmiechem , wyczekując jego odpowiedzi .
- Poczekaj … - podszedł do mnie blisko i spojrzał mi w oczy. Wyjął z kieszeni , jasnoróżowy kwiatek i wpiął mi go we włosy , nad uchem . 
- Teraz jest idealnie – uśmiechnął się , jednak momentalnie zrobił się smutny – Niall to szczęściarz , że ma przy sobie kogoś tak cudownego jak Ty .
Zobaczyłam jak Hazzie zakręciła się łezka w oku .
- Harry , nie płacz. Ciebie też kocham – palnęłam. Nie wiedziałam co mówić dalej.
- Nie rozumiem … - był zmieszany .
- Chciałam powiedzieć , że kocham całą waszą piątkę , tylko coś więcej czuję do Nialla .
- Tego się obawiałem – mruknął pod nosem .
- Co ? – niedosłyszałam .
- Nie, nic – uśmiech mu wrócił .
- Harry  , chcesz mi coś powiedzieć ? – uniosłam jedną brew.
- Nie ? A teraz chodź i przytul się do mnie na szczęście . Zaraz musimy jechać , Lou już dzwonił – wyciągnął do mnie ręce.
Bez wahania wtuliłam się w niego. Za bardzo przypominał mi Nialla. Jednak coś  z nim było nie tak .  
Coś ukrywał…

Około 19.00 byliśmy na miejscu.
Harry  otworzył mi drzwi i podał rękę . Gdy stałam już na nogach , byłam prawie jego wzrostu. 
 Weszliśmy do wielkiego budynku.  Jeśli dobrze przeczytałam, była to droga restauracja.  Szliśmy długim korytarzem. Harry zakrył mi oczy dłońmi , tak abym nic nie widziała . Nagle usłyszałam głos kobiety.
- Sala trzydzieści , dzisiaj na siódmą ?
- Tak , dokładnie – mówił Harry.
- Proszę za mną , a przy okazji – piękną ma pan żonę .
-  Niestety nie mam takiego szczęścia – posmutniał w głosie , dalej zakrywając mi widok.

wtorek, 22 maja 2012

11) Zwątpienie




 Rozdział 11 . 


Tego dnia  nie działo się nic nadzwyczajnego. Dalej gniewałam się na blondyna. Gdy oglądałam newsy w TV , wrócił temat o związkach. 

‘’ A teraz niespodzianka ! na pierwszym miejscu naszej gorącej par-listy , bezwstydnie okazujący sobie  uczucia  , członek  zespołu 1D i … no właśnie ?! Kim jest ta dziewczyna ? Jeżeli wiecie o niej cokolwiek ,  bądź posiadacie mnóstwo informacji na jej temat , piszcie do nas ! Chętnie posłuchamy.  Specjalnie dla was kilka ich gorących zdjęć ‘’ 

Ta sytuacja wzbudziła u mnie jeszcze większą złość .  
 ‘ Na co jakimś obcym ludziom , jakiekolwiek informacje o mnie ?!’ – myślałam. 
  Poczułam jak Niall siada obok mnie .
- Jednak nie zapomnieli pstryknąć fotek  - powiedział , śmiejąc się  - Czy moja królewna życzy sobie czegoś ?
Nie odpowiedziałam.
- Ej no , mała – dał mi sójkę w bok.
  
‘ Co on sobie w ogóle myślał ? Jednego dnia traktuje mnie jak dojrzałą osobę , całując  i sprawiając , że świat jest lepszy , a drugiego traktuje mnie jak niedojrzałą , rozkapryszoną dziewczynkę . Gorzej niż siostrę.’ 

 Po chwili zadzwonił jego telefon .
- Cześć , jak tam ? O co chodzi ?  Tak , jest. Dobra , poczekaj .. – mówiąc to spojrzał na mnie kątem oka , po czym poszedł z telefonem na górę .
Zdziwiło mnie jego zachowanie.  Zawsze rozmawiał przy mnie przez telefon. Nic z tego nie rozumiałam , ale powoli miałam już dość. 
Udałam się do kuchni coś przegryźć. Idąc , ‘ stanęłam w lustrze’ , patrząc na siebie z obrzydzeniem. Nie znosiłam mojej figury ,tak jak i całego ciała. Za wszelką cenę chciałam schudnąć , niestety nigdy mi się to nie udawało . Łzy napłynęły mi do oczu.
‘ Jak ja mogę mu się podobać ? ‘  - pomyślałam . 
 W końcu , trzeba było przyznać , było mnóstwo dziewczyn ładniejszych i zgrabniejszych ode mnie . Z natury byłam blondynką z zielonymi oczyma,ale po czasie włosy zafarbowałam na jasny brąz.  Z czasem zaczęłam  żałować tej decyzji , dlatego , że nie byłam zbyt naturalna  , a takie właśnie dziewczyny Horan lubi . Do tego właśnie go poznałam i w gruncie rzeczy z nim jestem . 
 Byłam ciekawa ,co tak naprawdę o mnie myśli . 
Usłyszałam  jak blondyn zbiega ze schodów. Zobaczył mnie i niepewnie podszedł .  Spojrzał w moje zaszklone oczy.
- Kochanie , co jest ? – pogłaskał mnie po policzku .
- Jestem za gruba. Jak ty w ogóle możesz na mnie patrzeć ?! – wykrzyknęłam .
Niall czegoś się domyślił .
- Przestań tak mówić i mnie denerwować. Kocham Cię całą – taką jaka jesteś i jak wyglądasz. Jesteś piękna . Wiem jednak , że nie o to Ci się rozchodzi – spojrzał na mnie podejrzliwie .
- Kto dzwonił ? – zmieniłam temat , ale to też nie było rozwiązanie .
- Chłopaki.
- Co chcieli ? – ciągnęłam. 
- Porozmawiać o kilku sprawach , no wiesz kolejna trasa i takie tam . Och , przestań już. Mów za co jesteś zła .
Po chwili ciszy odpowiedziałam .
Mógłbyś sobie przypomnieć – odwróciłam się od niego i poszłam w końcu do kuchni . Otworzyłam lodówkę i wyjęłam jabłko. Oparłam się o blat i nerwowo  ze spuszczonym wzrokiem zrobiłam pierwszy kęs. W kilku sekundach Niall stał przede mną , opierając się o lodówkę.
- Przykro mi , ale mam kiepską pamięć i Ty musisz mi przypomnieć – domagał się moich wyjaśnień. Dobrze udawał. Za wszelką cenę chciał , żebym ja mu wszystko wygarnęła , a to mi łatwo nie przychodziło .
Zrobiłam kolejny kęs.
- Wczoraj zwyczajnie mnie spławiłeś – zacisnęłam ręce. Te słowa naprawdę bolały – Chciałam , żebyśmy spędzili  więcej czasu , w domu , razem zanim przyjedzie reszta i nie będziemy mieć go aż tyle dla siebie . Nie chcę przez to powiedzieć , że przeszkadzają mi lub , że to ich wina. Nie,  po prostu , może to dziwnie zabrzmi , ale nigdy nie mam Cię dosyć.  Najchętniej mogłabym chodzić z tobą do głupiej toalety , bylebyś się nie oddalał i cały czas był przy mnie.
Niall się uśmiechnął.
- Ale Ciebie oczywiście to nie interesuje , bo akurat wczoraj zaproponowałam Ci wspólne spędzenie czasu , a Ty poszedłeś ‘ coś zjeść ‘ i mnie olałeś .  
Przepraszam , że zapomniałam , że bardziej kochasz jedzenie. – wymachiwałam nerwowo rękoma , jedząc jabłko.  
Blondyna rozśmieszył ten widok.
- Bawi Cię to ? – zmarszczyłam brwi – Dobra … - odwróciłam się do niego tyłem.  Nagle poczułam zapach Nialla. Stał za mną , odgarniając mi włosy z szyi.
- Przepraszam za to, za wszystko . Po prostu uwielbiam , kiedy się denerwujesz – powiedział i pocałował mnie w szyję.
- Teraz to mnie zostaw i wyjdź.  Skoro … - nie dokończyłam , bo chłopak gwałtownie obrócił mnie do siebie i wyrwał mi jabłko z ręki , po czym wyrzucił je gdzieś na hol. Przywarł do mnie swoim ciężarem , tak , że z trudem łapałam oddech . Patrzałam w jego oczy , dalej opierając się o blat. Serce waliło mi coraz szybciej.  Po chwili milczenia , spytał  z poważną miną :
- Boisz się ?
 Nie wiedziałam co mu odpowiedzieć , byłam tak zaskoczona jego zachowaniem, którego nigdy wcześniej nie ujawniał . Po chwili zebrałam się na odwagę .
- Niby czego ? – zakpiłam odrobinę.
- Jestem od Ciebie starszy. Mogę zrobić Ci krzywdę- przyglądając mi się , przygryzł wargę.
- Nie zrobisz – powiedziałam pełna satysfakcji.
- Skąd ta pewność ?
- Bo mnie kochasz .
- Skąd wiesz ?
- Mówiłeś tak – odpowiedziałam  , jednak po chwili zdałam sobie sprawę , że te słowa  są nic warte .   
Robiło mi się już bardzo duszno , bo powoli mnie zgniatał .
- Mogłem kłamać – rzucił.
- Ach tak ? Proszę bardzo. Rób co chcesz, i tak już nie poczuję się bardziej  skrzywdzona – powiedziałam mu beznamiętnie , prosto w oczy .  
Patrzeliśmy na siebie dłuższą chwilę . 
 Nie miałam pojęcia co Irlandczyk chce zrobić. Widziałam tylko, że rozpatruje moje ostatnie wypowiedziane zdanie. W pewnym momencie przywarł do mnie jeszcze bardziej , aż jęknęłam . 
 On tylko szepnął mi na ucho :
- Nigdy Cię nie zostawię , ani nie skrzywdzę.  Kocham Cię ponad wszystko . Jesteś najlepszą ‘rzeczą’ jaka  natrafiła  mi się w życiu. Dla Ciebie mógłbym nawet .. Z resztą sama zobaczysz , jutro . 

Popatrzałam na jego usta. Niall zaczął mnie całować . Miałam już przyśpieszony oddech , przez jego ciężar na sobie . Po chwili nie mogłam się oprzeć i odwzajemniłam pocałunek. Złapałam go za szyję , a drugą ręką jeździłam po jego torsie. Moja ręka zatrzymała się na jego rozporku. Niall złapał mnie za uda i podniósł. Z ust przeniósł się na szyję . Całował mnie coraz niżej . Chwyciłam jego włosy. Słyszałam jak i jemu również mocno biło serce . Miałam lekkie podejrzenia , że do TEGO dojdzie. Irlandczyk posadził mnie na blacie i wsadził mi rękę pod bluzkę.  Jego opuszki palców wędrowały w okolicach zapięcia biustonosza. Drugą ręką ujął moją twarz i zatraciliśmy się w pocałunkach. 
Nagle ktoś zadzwonił do drzwi. Blondyn zignorował to . Ponownie usłyszałam dzwonek.
 - Niall, otwórz  - powiedziałam zdyszana .
- Nie teraz -  zamruczał 
- To aj to zrobię .
- No dobra, razem  - wziął mnie na ręce i poszedł w kierunku drzwi. Przygryzłam lekko jego ucho  i pociągnęłam za klamkę .
- Niespodzianka ! –usłyszeliśmy .
Do domu wtargnęli skaczący chłopcy z zespołu . Lou i Harry wyrwali mnie Niallowi , a Liam i Zayn  zaczęli go mocno ściskać .
- Nie spodziewaliście się nas tak szybko , co ? – zawołał Zayn .
- Nie umieliśmy się doczekać , kiedy was zobaczymy , tak bardzo się stęskniliśmy ! – powiedział Hazza , po czym razem z Lou postawili mnie na ziemię.
- Przyjechaliśmy szybciej , żeby zaplanować dla was jutrzejszy dzień ! – krzyknął Lou cały podekscytowany – Oczywiście nie musicie nam dziekować , wiemy , że nas kochacie a szczególnie mnie , bo to aj wszystko  wymyśliłem ! – triumfalnie się uśmiechnął .
-*Ekhem* - odchrząknął loczek .
- Znaczy chciałem powiedzieć , że Harold  też mi pomógł – puścił mi oczko , a Harry się szeroko uśmiechnął .
- Harold ? – zaśmiałam się .
- Proszę , nie mów tak – zarumienił się .
- Brzmi całkiem seksownie – pokazałam mu język .
- W takim razie masz moje pozwolenie  - z bananem na twarzy zaśmiał się i poszedł do Nialla .
- No dobra , a tak serio ?  Co wy niby chcecie zrobić ? 
-  Przed Państwem  , spec od randkowania - Louis Tomlinson !  - poklepał mnie po ramieniu i dodał :     - już nie mogę się doczekać .
---------------------------------------------------------------
Było grubo po 23.00  
Brałam prysznic w łazience .  
Rozmyślałam nad tym , co takiego stanie się jutro . Doskonale wiedziałam do czego powinno dojść , bo dlatego właśnie szybciej  przyjechali – aby nam ‘’ pomóc ‘’ .  Sami doskonali dalibyśmy sobie radę , dzisiaj . Niestety przeszkodzono nam w tym czasie. Zżerała mnie jednak ciekawość , w jakich okolicznościach to wszystko się odbędzie i co Lou wymyśli .
Nagle usłyszałam  , że ktoś wchodzi  do łazienki . Przestraszona odsunęłam się od drzwi kabiny jak najdalej. 
- Kochanie ? – to był ten piękny głos .  
Od razu mi ulżyło , że to Niall .  Chociaż nie. Chwila , co on tu robił ?!
- Coś się stało ? – zapytałam , kontynuując kąpiel .
- Nic takiego – usiadł przed kabiną  . Znowu zdziwiło mnie jego zachowanie.
- Niall ?  Skoro nic się nie stało , to po co tu przyszedłeś ?  - Spojrzałam na niego, wychylając głowę z kabiny .
  Cisza.  
Widziałam , jak blondyn oblizuje dolną wargę  , cały czas patrząc nie na moją twarz , tylko na tło kabiny , tam gdzie powinno było widać moje nogi . 
- A no tak . Przyszedłem się umyć  - ocknął się , wstał i poszedł  do umywalki . Odkręcił kran i wodą przemył twarz. Powtarzał tę czynność kilkakrotnie.
- Niall , jak chciałeś się ze mną kąpać , wystarczyło powiedzieć – zaśmiałam się .
W sekundzie znalazł się przy mnie .
- Za późno , już skończyłam , podaj mi ręcznik , proszę – wystawiłam tylko rękę, ponownie chowając się do kabiny . Nagle rozsunęły się drzwi , a do środka wparował Horan, przykrywając mnie ręcznikiem . Miałam szczęście , że zostało na mnie odrobina piany .
- Nie musiałeś tu wchodzić , żeby mi go podać -  zadziornie się uśmiechnęłam .
- Po pierwsze , chciałem . Po drugie , wcale nie musisz jeszcze kończyć – powiedział , całując mnie czule . 
Zawisłam na jego szyji .  Niespodziewanie Niall odkręcił kurek z zimną wodą.
- Co ty robisz  ?! Mi zmoczy się ręcznik , a Tobie ubranie ! – zaczęłam się śmiać .
- Dam Ci drugi ręcznik , a co do mnie – jeszcze nie jestem w pidżamie – dalej składał pocałunki na moich ustach .
- W takim razie , dlaczego leci zimna woda ? – spytałam .
-  Taki a la ‘ pocałunek w deszczu ‘ . Przecież deszcz nie jest gorący , chyba , że u Ciebie , bo tu w tym kraju …
- Och , skończ i bądź już cicho – zatkałam mu usta pocałunkiem . Byliśmy cali mokrzy . Poczułam jak ręce Nialla z mojej talii  , zjeżdżają coraz niżej .
- A co tu się wyprawia gołąbeczki ?!  - do łazienki wtargnął Louis – Harold , weź aparat i zrób im zdjęcie , bo nie wytrzymam ! – śmiał się .
Wyszłam z kabiny .
- Jest coś takiego jak przestrzeń osobista i trochę prywatności , zajrzyj do słownika – poklepałam Lou po ramieniu i uśmiechnięta udałam się w stronę sypialni .
Na schodach , zobaczyłam Harrego . Wyglądał , jakby zobaczył ducha .
- O matko , aż tak strasznie wyglądam ? – spytałam zmartwiona .
- Jesteś … pię …
* z łazienki wyszedł Lou i Niall .
- Normalna , naturalna, urodziwa. Niall to ma szczęście – speszył się , puścił mi oczko i dodał :
-  Chyba Liam mnie woła , to zobaczę co tam u niego -  i już go nie było .
Zszokował mnie . ‘  Co się z nim stało ? Czyży on się we mnie … Niee , to niemożliwe , może po prostu chciał być miły ‘  - pomyślałam i udałam się z blondynem do sypialni .


sobota, 19 maja 2012

10) Zapatrzona w Ciebie bez końca.




 Rozdział 10.



Na parterze była łazienka , kuchnia i salon. Na pierwszym piętrze – dwie sypialnie i dwie łazienki . Na drugim piętrze – cztery sypialnie , dwie łazienki  i pokój gościnny. Na trzecim – strych , siłownia, specjalna , ogromna garderoba , mini studio i pokój w którym  znajdowały się wszystkie nagrody , płyty i statuetki.
Pokój Nialla – od tej chwili nasz – był ogromny i piękny . Ściany koloru granatowego. Duża szafa , nieco mniejsze od niej łóżko , przy nim 2 lapmki nocne , a na ścianach zawieszone gitary – każda innego koloru . Spojrzałam na motyw pościeli łóżka i momentalnie wybuchnę łam śmiechem .
- Frytki , kurczaki , lody i hamburgery – masz gust – posłałam mu czarujący uśmiech.
- Wiem – powiedział dumny – a teraz się rozpakuj , jakby co będę na dole , trochę zgłodniałem od samego patrzenia na tą pościel.  
Ze słodką minką opuścił pokój. Wypakowałam wszystko , i poukładałam do szafek, po czym poszłam się odświeżyć. Postawiłam na zimny prysznic , który zawsze mnie rozluźniał. Przebrałam się w obcisłe niebieskie spodnie , białą bluzkę i czarną marynarkę.  


Włosy rozpuściłam. Były trochę rozczochrane i pokręcone. Taki ‘ artystyczny nieład’ . Poprawiłam makijaż i wyperfumowana udałam się do kuchni. Niall robił coś na blacie mebla , odwrócony tyłem. Gdy otworzyłam lodówkę , spokojnie odwrócił się w moim kierunku i zadławił się czymś ,co właśnie konsumował .
- Co ci jest ? – zaśmiałam się .
- Wyglądasz… -  widać było po nim , że nie był w stanie nic powiedzieć.
- Dobrze ? Dziękuję , w końcu musze się pokazać z jak najlepszej strony w nowym otoczeniu – puściłam oczko.
- Z całym szacunkiem do Londynu – ale  może się przy Tobie schować –przygryzł wargę.
- Chyba mówisz o sobie – pokazałam mu język a z lodówki wyjęłam sok pomarańczowy i napiłam się.
- Teraz moja kolej , poczekaj na mnie i wtedy pójdziemy – mówiąc , wyszedł .
Przeniosłam się do salonu i włączyłam plazmę.  ‘ Przeleciałam ‘ prawie wszystkie kanały ,zatrzymałam się jednak na plotkarskim programie. Na początku mówiono o Justinie Bieberze i jego związku z Seleną Gomez , po chwili jednak głos kobiety w telewizorze dodał :
- ‘’ Co do nowych związków - albo rodzi nam się też nowe uczucie albo to zwykła ściema.  Tak możemy opisać dzisiejsze wydarzenie. Na lotnisku w Londynie zauważono członka zespołu ‘’ One Direction’’ – Nialla Horana (18l.) Towarzyszyła mu jakaś dziewczyna. Na zdjęciach widzimy jak ta ‘’ nowa para’’ czule na siebie patrzy.  Czy fanki powinny czuć się zazdrosne ? ‘’ 

Po każdym zdaniu , pokazywane były nasze zdjęcia z lotniska.  Dalej wpatrywałam się  w telewizor , nie wiedziałam co o tym myśleć . Poczułam jak ktoś dotyka mnie po ramionach .
- Nie martw się , to normalne. Przejdzie im.
- Niall , nie martwie się o siebie tylko o Ciebie. Psuję twoją reputację.  Jesteś ze mną – normalną , przeciętną dziewczyną .  Inni pewnie woleliby kogoś równie sławnego . – zmarszczyłam brwi.
- Przestań tak mówić . Liczy się to co ja czuję do Ciebie , a jeśli  fanki są tymi prawdziwymi to nie będą miały nic przeciwko , tak powinny się zachować. Przecież sama dobrze to wiesz , jesteś jedną z nich prawda ? – musnął swoimi ustami mój nos .
- Ale Niall …
- Wstawaj – wyrwał mi pilot z ręki i wyłączył plazmę.
Podniosłam się z kanapy i obróciłam do Horana. Miał na sobie  białą bluzkę z pomarańczowym wzorkiem , zielone rurki , białe buty za kostkę i okulary na nosie. Wyglądał seksownie , szczególnie , że bluzka podkreślała jego umięśnione ręce.
- łał – tylko na tyle mnie było stać.
- A Tobie co ? – zachichotał.
- Wyglądasz… po prostu .. sam sex , mmm. – przygryzłam wargę.
- Teraz wiesz co chciałem powiedzieć , kiedy pierwszy raz Cię zobaczyłem – posłał mi uroczy uśmiech , po czym wziął mnie za rękę i pociągnął za sobą.
Godzinami zwiedzaliśmy różne miejsca ,weszliśmy nawet do kilku butików , bo Niall chciał sprawdzić w którym leci nowa piosenka Biebera , którą usłyszał gdy przechodziliśmy. Nagle grupa fanek zaatakowała nas na środku ulicy. Odsunęłam się trochę. Jak zawsze – piszczały , płakały i oświadczały mu się . Każda chciała też autograf i wspólne zdjęcie. Najbardziej podobało mi się to ,  że kiedy padały słowa fanek typu : ‘’ Wyjdziesz za mnie ? ‘’ – Niall zawsze odpowiadał  ‘’ TAK’’ . Był uroczy.
W krótkim czasie uwolniliśmy się od grupy dziewczyn . Niall ponownie złapał mnie za rękę i poszliśmy wzdłuż ulicy . Dostrzegłam Paparazzi na budynku obok.
 - Niall , chodźmy  stąd – rzuciłam.
- Dlaczego ?
- Paparazzi – wskazałam ukradkiem palcem.
- Co z nimi ? – zapytał ze zdziwieniem.
- No jak to co? Rozmawialiśmy o tym. Robią nam zdjęcia bez powodu. – popatrzałam w jego ciemne okulary marszcząc brwi.
- To dajmy im ten powód.
Złapał mnie za biodra , przysunął do siebie i zaczął namiętnie całować. Zapomniałam o całym świecie. Obchodził mnie tylko Niall , jego zapach , przyśpieszony oddech. Oderwałam się powoli od jego ust , ale on chciał więcej.
- Nie wygłupiaj się , nie teraz. Wszyscy się na nas gapią – zaśmiałam się.
- Mam nadzieję , że zdążyli zrobić te zdjęcia – powiedział dumny.  Kolejny raz splotliśmy nasze ręce i udaliśmy się w stronę domu.
________________________________________
Było już ciemno. NIall wyszedł załatwić coś z menagerem , więc zostałam sama.  Nagle usłyszałam jak mój telefon dzwoni. Wyświetlił się Zayn.
- Halo ?
- Cześć ! Jak tam u was ? – dała się reszta zespołu. Widać byłam na głośnomówiącym .
- Dobrze.
- Jak tam życie intymne ? –rzucił Harry.
- Przestań – zaśmiałam się .
- My pytamy serio , zmieniło się coś ? – chichrał się loczek.
- Nie , jest po staremu .
- To na co czekacie ?  
Posłuchaj . Kiedy byliśmy jeszcze wszyscy razem w Polsce , Niall cały czas o Tobie nawijał . On Cię kocha . Sądzi , że jesteś tą jedyną. 
- Mądry Harry , musiał oczywiście spytać się go czy wytrzymuje przy Tobie ze swoją umową – dodał Zayn.
- No właśnie , odpowiedział , że nie da rady . On chce to zrobić ! Widać , jak cierpi , że nie może być z Tobą bliżej . Chce zaryzykować , pozbyć się’ tego ‘ .  Sam powiedział , że to tylko kwestia czasu . Gdyby chodziło o sam ślub , odbyłby się nawet zaraz. Niestety jesteście jeszcze za młodzi. Poświęciłby swoją ‘ umowę’ , bo to Ciebie kocha, z resztą widać. Ma jeszcze do Ciebie trochę dystansu przez różnicę wieku ,ale przecież to tylko liczba . Chcemy dla was dobrze , dlatego nie chcemy Cię do niczego zmuszać  . Tylko Cię informujemy co się kroi  – dokończył loczek.
- Jestem zszokowana.
- Tak , wiemy to głupie . Tylko pamiętaj , tej rozmowy nie było . Jeszcze jedno , za dwa dni u was będziemy . Jemu też przemówimy do rozsądku i chcemy widzieć efekty .
- Dzięki chłopcy , przemyślę to .
- To my dziękujemy . Nie możemy patrzeć jak się marnujecie –  dodał Hazza i wszyscy wybuchnęli śmiechem .
- ‘’ Marnujecie ? ‘’ – to brzmiało dziwnie. Nagle usłyszałam jak ktoś wchodzi do domu. Lekko spanikowałam .
- Yy , no dobrze to na razie mamo , dziękuję i kocham Cię . Pa. – rozłączyłam się .  Do pokoju , w którym byłam wszedł Horan .
- Przecież mamy czas , możesz dłużej porozmawiać z mamą – puścił mi oczko i zadziornie się uśmiechnął.
- Jesteś pewien ? – pokazałam mu język .
 - Mamy tylko dwa dni spokoju , Liam dzwonił -  momentalnie zrobił się smutny .
- To wykorzystajmy to – przygryzłam wargę i uniosłam jedną brew ku górze.
Irlandczyk ku mojemu zdziwieniu  poszedł do kuchni.
- Nie słyszałeś co powiedziałam ?
- Kocham Cię , ale najpierw muszę coś zjeść .
Przypomniały mi się słowa chłopaków : ‘’ stara się zachować dystans’’  , ‘’ cierpi przez to ‘’.  ‘ Albo po prostu nie chce i próbuje się wymigać ‘ – pomyślałam .
- Nie to nie – burknęłam i położyłam się na kanapie. Rozmyślając o tym wszystkim , niespodziewanie zasnęłam.

poniedziałek, 7 maja 2012

9) Uciec od przeszłości .




 Rozdział 9 . 
Tydzień później *…
Już za cztery godziny odlatuje samolot do Londynu . Pakowałam jeszcze to , co uznałam , że może mi się przydać. 
 ‘’ Jak dobrze , że są wakacje , przecież inaczej nigdzie bym nie pojechała … ‘’
Zaczęłam zastanawiać się , co właściwie będziemy tam robić ? Czym Niall mnie jeszcze zaskoczy? Rozmyślałam jeszcze o mamie. Co takiego powiedział jej blondyn , że się zgodziła ? Moje przemyślenia przerwał telefon. Na wyświetlaczu pojawił się Niall. Szybko odebrałam.
- Jak tam przygotowania ?
- Już kończę – powiedziałam , uśmiechając się do telefonu – Jeszcze tylko się wymelduję.
- Dobrze , będę po Ciebie za dwie godziny. Na razie.
‘’ Dwie godziny – cała wieczność ‘’ – pomyślałam . Czas jednak szybko przeleciał. Zanim się spostrzegłam w drzwiach stał Niall . Wziął mój bagaż i wyszliśmy z hotelu . Zobaczyłam wielkie , czarne auto , przed którym stali chłopcy z zespołu .
 - Witamy Panią Horan ! – wykrzyknęli . Od razu oblałam się rumieńcem.
 - Cześć Wam .
Irlandczyk wsadził do bagażnika moje walizki , otworzył drzwi do samochodu i powiedział :
- Panie przodem ,zapraszam . Nie marnując czasu weszłam do środka . Po chwili wszyscy zrobili to samo . Lou prowadził.
-----------------------------
Na pożegnanie przytuliłam się do reszty zespołu . Odprawa przeszła sprawnie. Po wszystkim siedzieliśmy już w samolocie. Wtuliłam się w Nialla i zamknęłam oczy . ‘’ Lecę do Londynu z moim marzeniem ‘’ – pomyślałam i uśmiechnęłam się pod nosem .Splotliśmy nasze ręce , po czym zasnęłam wtulona w jego tors .
Otwarłam oczy . Dalej byliśmy w samolocie. Spojrzałam na blondyna – spał . Wyglądał tak słodko. Nie mogłam się powstrzymać i musnęłam lekko wargami jego policzek. Dalej trzymaliśmy się za ręce . Nagle w kabinie rozległ się głos  stewardessy , która poinformowała nas , że za chwilę lądujemy .
- Obudź się śpiochu.. – powiedziałam ściszonym głosem , dotykając jego włosów . Popatrzał na mnie rozmarzonym wzrokiem . 
- Śniłaś mi się – uśmiechnął się zagadkowo .
Nie zdążyłam nic powiedzieć , bo wylądowaliśmy i czas już było wychodzić.
----------------------------------------------------------------
Niall zadzwonił po transport , po czym powiedział :
- Musimy chwilę poczekać , są  korki.
- Nie ma sprawy- powiedziałam z ekscytacją w głosie. Nie mogłam się już doczekać , kiedy będziemy na miejscu i zwiedzę okolicę.
- To co robimy ?  – spojrzałam na Niego.
- Jest tyle rzeczy , które chciałbym zrobić z Tobą – mrugnął do mnie porozumiewawczo.- Aż  nie wiem od czego zacząć . 
 Zaśmiałam się ale moja radość trwała krótko, bo zobaczyłam JEGO MINĘ.
- O , niee – jęknął . 
- O co chodzi ?
- Paparazzi … akurat dzisiaj miało ich nie być .Niech to .
Odwróciłam się i dostrzegłam grupkę ludzi z lustrzankami.
- Na razie nas nie widzą – pocieszyłam Go .
Po chwili przyjechała czarna limuzyna , z której wysiadł szofer .
- Dobrze , że już jesteś .Spakuj to do bagażnika i jedziemy – powiedział blondyn i podał moje walizki mężczyźnie .
- Limuzyna ? Serio ? W ogóle się nie wyróżniamy – rzuciłam .
- Już za późno na zmiany , a pozatym na taksówkę czekalibyśmy dłużej .
- A gdzie Twoje walizki ?- dostrzegłam dopiero teraz.
- Są już dawno na miejscu .
Nagle grupka fotoreporterów biegła niczym torpeda w naszym kierunku . Po chwili stali przy nas.
- Niall Horan ? Kim jest twoja towarzyszka ? – pytali .
-  Nie powinieneś być teraz z resztą zespołu ? Czyżbyś rzucił 1D dla niej ?
- Kim ona jest ? Czy to twoja dziewczyna ?
Niall tylko wepchnął mnie do auta i  po chwili znalazł się przy mnie . Zrobili nam mnóstwo zdjęć. Wtuliłam się w Horana , tak aby nie było widać mojej twarzy . Pojazd ruszył , ale paparazzi nie dali za wygraną i biegli za nami , dalej robiąc zdjęcia . Po krótkim czasie zgubiliśmy ich .
- Jak się czujesz ? – spytał mnie blondyn.
- A jak powinnam ?
- Na pierwszy raz , dziwnie – powiedział współczującym tonem.
- To masz odpowiedź – odkleiłam się od Niego .
- Przepraszam .
-Niby za co ? – zdziwiło mnie jego zachowanie – Że jesteś sławny ? Jakoś to zniosę – puściłam mu oczko , a Jego kąciki ust lekko się uniosły .  
Kiedy limuzyna się zatrzymała spojrzałam na Nialla z  ponowną ekscytacją .
- Witaj w Londynie – triumfował uśmiechem , po czym wysiadł .  
Obszedł samochód i otworzył mi drzwi .
 -Jakiś Ty uprzejmy , dziękuję – wysiadłam .
- To dla mnie zaszczyt – uśmiechnął się .
Dom,  a właściwie willa- była piękna . Już nie mogłam się doczekać , kiedy znajdę się w środku .  Irlandczyk wziął bagaże i zaprowadził mnie do drzwi .
- Panie przodem.
Zrobiłam śmiały krok i byłam już w holu . Przypominał mi trochę poprzedni dom , ale tu wszystko , ja to w willach bywa – było bardziej rozbudowane oraz większych rozmiarów. 
- Oprowadzę Cię- zaczął .  

wtorek, 1 maja 2012

8) Twój dotyk dodaje mi sił .


  
Rozdział VIII
Obudziłam się w nieswoim łóżku . Odwróciłam się , i zobaczyłam leżącego obok Nialla. Wyglądał nieziemsko. Rozczochrane blond włosy ,  piękne niebieskie oczy , wyrzeźbione usta.
- Hej kochanie , jak się spało ? – uśmiechnął się .
- Dobrze , ale jak się tu znalazłam ?
- Zasnęłaś kiedy oglądaliśmy film , więc Cię tu przyniosłem .
-  To my oglądaliśmy film ? Nic nie pamiętam – głowa mi pękała .
-  Zrobiłem śniadanie  , zaraz wracam .  – zerwał się z łóżka i wyszedł .  Powoli się podniosłam i usiadłam .Po chwili wrócił blondyn z talerzem gofrów , oblanych czekoladą .
-  Przecież ja tyle nie zjem – zaśmiałam się .
- Wiesz , ja się nie obrażę , jeśli się ze mną podzielisz – puścił mi oko .
------------------------------------------------------------------
Po śniadaniu  , wykąpana i gotowa zdzwoniłam się z mamą . Porozmawiałyśmy , pośmiałyśmy się i nagle Niall wyrwał mi telefon .
- Co robisz ? – spytałam zaskoczona .
- Zobaczysz , zaraz wrócę.  Dzień dobry  ! - mówił już do słuchawki w telefonie i wyszedł . Po dziesięciu minutach wrócił , oddając mi iPhona.
- Co to miało być ? Jak chciałeś po prostu porozmawiać z moją mamą wystarczyło zapytać – uśmiechnęłam się .
- Nie , nie . Nie o to chodzi . Mam dla Ciebie niespodziankę . Kochasz mnie ? – przygryzł wargę.
- A wątpisz ? – pokazałam mu język.
- Oczywiście , że nie . Chciałem tylko usłyszeć.
- Jak najbardziej , panie Horan – zaśmiałam się .
- Więc , pan Horan za parę dni zabiera Cię do Londynu !
Stałam osłupiała . Nie wiedziałam co powiedzieć.
- N-naprawdę ?!
- Nie , na niby . A od kiedy to żartuję w tak istotnych sprawach ? – śmiał się .
- Ale co z moją mam…
- Tak. Zgodziła się – przerwał mi – Nie pytaj się już jak to zrobiłem i nie mów ,  że to niemożliwe , tylko po prostu mnie przytul !
- Kocham Cię ! – rzuciłam się mu w ramiona .
- Wiem , dlatego Cię zabieram . – pokazał mi język . – Pozatym , będziemy mieć więcej czasu dla siebie , w innym miejscu , tylko Ty i ja i …
- i ?
 - Po kilku dniach przyjedzie reszta. 
Nic nie powiedziałam , tylko wybuchnęłam śmiechem  , gdy zobaczyłam jego minę w momencie wymówienia ostatniego zdania.
- Wiesz równie dobrze , teraz mamy czas – oblizał wargę. Zaczął się do mnie przybliżać. Odwrócił mnie tyłem , złapał za biodra i zaczął całować po szyi .
- Niall , uspokój się – śmiałam się jak głupia . On jednak nie przestawał. Odwrócił mnie przodem do siebie i musnął wargami moich ust .  Po chwili jego ręce wylądowały pod moją bluzką a zwykły pocałunek zamieniał się w coraz to bardziej namiętny . Blondyn przycisnął mnie do ściany . Moje ręce dotykały jego torsu .   
 ‘’ Co ja robię ?! ‘’ – pomyślałam. Szybkim ruchem odwróciłam od blondyna głowę, a ten kontynuował całowanie mnie po szyi . Było mi coraz to goręcej . Chciałam tego wszystkiego i o wiele więcej , ale nie mogłam . Zatkałam mu sta ręką i spojrzałam prosto w oczy .
- Niall , dosyć . Za wcześnie .
-  Ale przecież całować  się możemy .
- To nie jest tylko całowanie , ty się do mnie dobierasz .
- W końcu kiedyś to zrobię – zadziornie się uśmiechnął.
- Kiedyś , nadal masz ‘ umowę ‘ , zapomniałeś ?
- Przy Tobie zapominam o całym świecie , a co dopiero o takich sprawach.
- Przesadzasz – musnęłam lekko jego usta .
-  Jednak masz rację , za wcześnie . Przepraszam – Pocałował mnie w czoło i usiedliśmy na łóżku .  Niall wziął do ręki gitarę i położył głowę na moich kolanach. Zamknęłam oczy , bawiąc się jego włosami a On zaczął grać i śpiewać  ‘moments‘.

7) Poczuj, jak tęsknię .




 Rozdział VII

 Obudziłam się myśląc , że jest koło 09:00 . Myliłam się – dochodziła 15 .  Zdziwiłam się , bo nigdy tak długo nie spałam . ‘ To pewnie przez pogodę ‘ – pomyślałam wyglądając przez okno . Była straszna ulewa , która idealnie opisywała mój dzisiejszy nastrój .  Poszłam pod prysznic. Po  kąpieli przebrałam się w krótkie , obcisłe spodenki i bluzkę na ramiączkach .  Zrobiłam sobie luźny kucyk – żeby jakoś wyglądać i zadzwoniłam po pizzę . Po półgodzinie , ktoś zadzwonił do drzwi. Cały czas byłam dobita , myśląc o wczorajszym . To był już koniec . Tak mi się wydawało. Otworzyłam drzwi i oczom nie mogłam uwierzyć. Przedemną stał Niall , cały zapłakany z pudełkiem pizzy w ręku . Nie mogłam na Niego patrzeć , gdy płacze , więc chciałam zamknąć drzwi , ale on postawił przez próg swoją nogę .
- Poczekaj – powiedział spokojnym tonem .
- Na co ? Na kolejne pretensje ? Takie , które nie mają sensu ? Nie , dziękuję . Myślę , że wczoraj powiedziałeś wystarczająco dużo. – Znowu chciałam zamknąć drzwi .
- Stój . Przepraszam. – podał mi pudełko z pizzą.   
Rozchyliłam drzwi .
- Dzięki , ale nie musiałeś . Dostawca by mi przyniósł .
- Przepraszam , Wybacz mi . Jestem taki głupi .  Posłuchaj , muszę Ci coś powiedzieć .  
 Ja …   - Wciągnęłam go do środka i zamknęłam drzwi .
- Dobra , poczekaj . Usiądź , rozgość się , zjesz ze mną . A teraz idę przyszykować nasz’ obiad’. – powiedziałam i wyszłam do kuchni.  Nagle rozległo się pukanie do drzwi .
- Niall , mógłbyś otworzyć ? Jestem zajęta ! – Wołałam.  Po chwili usłyszałam tylko głos Irlandczyka :
- ‘ Dobrze , rozumiem . Do widzenia ‘ .  Weszłam do salonu i podałam pizzę na stół.
- Kto to był ? – spytałam.  Po jego minie sama nie wiedziałam co odpowie.
-  A no tak -  pokojówka , przyszła powiedzieć ,  że przyjdzie po ręczniki wieczorem .
 - Rozumiem , dzięki . – Usiadłam obok blondyna i popatrzałam na jego twarz.    Malował się na niej ból.  
Kiedy zjedliśmy ,  wznowiłam temat .
-  Chciałeś mi coś powiedzieć .  Mów teraz , słucham .
- Jakoś wyleciało mi z głowy . Po prostu chciałem Cię przeprosić , za to , że Cię tak potraktowałem i za to co powiedziałem.  Naprawdę nie wiem co mi odbiło . Błagam . Wybaczysz mi ?
 Nie mogłam znieść , tego jak cierpi , chociaż ze mną nie było lepiej .
- No , dobrze . – próbowałam się uśmiechnąć.
- Dziękuję . Naprawdę. A mam jeszcze jedno pytanie . Bo wiesz , my tak jakby to już przyjaciele , czy najlepsi  przyjaciele ? 
 Trochę mnie to zabolało , myślałam , że czuł coś więcej .
- Wydaje mi się , że jesteśmy .. kimś bardziej .. no, wiesz .
- Czyli najlepsi przyjaciele – uśmiechnął się. 
- Dobra . Najlepsi przyjaciele nie mają przed sobą tajemnic . Więc , zacznijmy od sekretów – Powiedziałam z poważną miną.
- Nie ma sprawy – bez wahania odpowiedział . Na jego twarzy  powoli było widać zadowolenie.
Po godzinie wspólnej ‘’ spowiedzi’’ , znałam połowę jego życia . Tej drugiej połowy nie zdążyłam ,  bo zasnęliśmy wtuleni w siebie – nie świadomi tego .
 Rano byliśmy w tej samej pozycji.   Obudziłam się - głowę miałam przy jego torsie. Zrobiło mi się bardzo gorąco . Niall spał dalej .Chciałam się podnieść , gdy zobaczyłam , że Horan trzyma ręce pod moją bluzką. Spojrzałam na niego , a on otworzył oczy . Kiedy to zobaczył , spanikował i wziął ręce . Zarumieniliśmy się obydwoje.

Chłopak miał pojechać załatwić ‘ małą sprawę ‘ jak to powiedział , więc miałam jakąś godzinę dla siebie. Przebrałam się w czarne szorty i czarną bluzkę na ramiączkach . Wyprostowałam włosy , spięłam w wysoki kucyk , pomalowałam się lekko i położyłam z powrotem na kanapie . Drzemałam.   Po jakimś czasie , dobiegł mnie dźwięk otwierających się drzwi.  Ktoś powoli do mnie podszedł . Po zapachu poznałam Nialla. Chłopak usiadł obok i zaczął głaskać mnie po skroni . Czułam się tak dobrze.   
– Chciałbym Ci powiedzieć , co naprawdę czuję , ale za bardzo Cię zraniłem . Wtedy , gdy byłaś w kuchni , przyszła jakaś kobieta. Powiedziała , że pół nocy nie przespała przez Twoje krzyki i płacz .  Mówiła też , że mam coś z tym zrobić , bo inaczej złoży skargę. Musiałaś być naprawdę… - nie dokończył . – Nie chcę , nawet wiedzieć tego , jak się musiałaś wtedy czuć . Ale prawda jest taka , że byłem zwyczajnie zazdrosny  , i … chyba Cię kocham . 
- Jak to ‘ chyba ‘ ? – powiedziałam , zapominając się , bo miałam udawać , że śpię .
- Bo nie wiem ,  co Ty czujesz do mnie . – Widziałam po nim , że był speszony .
- Zgadnij – powiedziałam , uśmiechając się nieśmiało . Niall powoli przysunął się do  mnie i pocałował mnie w policzek .
- A to co miało być ?
- ‘’ TO’’ miało znaczyć , że chcę taką niespodziankę dostać od Ciebie – mrugnął.  W odpowiedzi pokazałam mu tylko język i udałam się do kuchni . Otworzyłam lodówkę.  Po chwili  Horan stał już przy mnie .
- Co my tu mamy … - Nagle wyciągnęłam wielki tort w kształcie serca – Popatrzałam znacząco na chłopaka.
- To w ramach przeprosin.
- Rozumiem, ale zjemy to potem . Teraz jedź  do chłopaków i powiedz im co się z Tobą działo . Pewnie się martwią .
- Dziękuję – ponownie cmoknął mnie w policzek .
 - A teraz to za co ?
- Że jesteś – puścił mi oczko i z zalotnym uśmiechem wyszedł .
Idąc do salonu , spostrzegłam coś czerwonego na kanapie . Podeszłam bliżej i zobaczyłam bukiet czerwonych tulipanów. Zaśmiałam się tylko i włożyłam je do wazonu . ‘ Ach ten Niall ‘ – pomyślałam a na mojej twarzy znowu gościł uśmiech . 
--------------------------------------------------------------------------
Dochodziła godzina 20:00 . Mój telefon zaczął dzwonić. 
- Słucham ?
- Możesz do mnie wpaść ? – rozległ się ten czarujący głos.
- Niall? Co ty , przecież jest 20:00 – powiedziałam z rezygnacją w głosie.
- Proszę , na kolanach . To dla mnie ważne .
- Och , no dobra . Jadę . – rozłączyłam się . 
 Dalej zastanawiałam się kim dla siebie jesteśmy . Wczoraj uzgodniliśmy , że obejmuje nas umowa najlepszych przyjaciół , a dzisiaj wyznał mi co tak naprawdę do mnie czuje . Na razie nie dałam mu nic do zrozumienia . Przecież to oczywiste , że chciałam więcej , jednak coś mnie spowalniało .
Po godzinie dojechałam taksówką na miejsce . Zapukałam do drzwi . Otworzył je Zayn.
- Cześć , my się jeszcze  nie znamy .  Jestem Justin .
- Hej Justin . Zayn . Wiem kim jesteś , wejdź .- uśmiechnął się .
- Justin !!!  - rzucili się na mnie Louis i Harry – Miło Cię znowu widzieć ! Świetnie wyglądasz ! 
- Dziękuję wam , a gdzie Niall ? – spytałam już lekko podenerwowana.
-  Nialler ! Twoja dziewczyna już jest ! – wydarł się Zayn.
- My jeszcze nie … - speszyłam się .
- Jeszcze – dopowiedział Lou  a Zayn uniósł brwi w jednoznacznym uśmiechu .
Nagle Liam zbiegł na dół .
- Cześć  Justin , Liam jestem . Miło mi Cię wreszcie poznać – niespodziewanie mnie przytulił .
- Nawzajem – uśmiechnęłam się od ucha do ucha.
- Niall czeka na Ciebie u góry w pokoju . Na tę wiadomość zalazłam się rumieńcem .
- W ostatnim ? – spytałam , a uśmiech dalej towarzyszył mi na twarzy .
- Dokładnie – odwzajemnił uśmiech , po czym wszyscy udali się w swoją stronę.
 Po chwili stałam przed tymi samymi drzwiami co tamtego smutnego dnia . Weszłam do pokoju , podziwiając całkiem inne wnętrze. Wokół było pełno świec i grała nastrojowa muzyka .  Ktoś zamknął drzwi . Przestraszyłam się i odwróciłam . Zobaczyłam Nialla z zadziorną miną , przekręcającego kluczyk w drzwiach , i chowającego go do kieszeni .
- Hej , śliczna . Dziękuję , że przyszłaś – przygryzł wargę.
- Chyba mówisz o sobie – posłałam mu jeden z najlepszych uśmiechów , na jakie było mnie stać . – To jaki był powód , że musiałam tu przyjechać o 21 ?
- Chciałem Ci coś pokazać . – Wziął mnie za rękę i zaprowadził na balkon . Niebo było takie piękne , całe rozświetlone gwiazdami . Zupełnie jakbym patrzała w oczy blondyna . 
-  To jest po prostu przepiękne . – powiedziałam rozmarzona .
- Chyba mówisz o sobie – Niall cały czas się na mnie gapił .
- No co ? – zaśmiałam się .
- Śmieszę Cię ? A teraz Cię śmieszę ? – zaczął mnie łaskotać , po czym wziął na ręce i przeniósł do pokoju . W przeciągu kilku minut stałam już na nogach. Horan zaczął się do mnie przybliżać coraz bardziej, ale uciekłam mu do drzwi .
- Otwieraj ! Już ! – śmiałam się .
- Nigdy – pokazał mi język , ale nagle usiadł powoli na łóżku . Podeszłam do Niego. 
- Co się stało ?
- Usiądź . 
Zrobiłam co powiedział.
- Więc ?
On wyjął spod łóżka pilot.
- Będziemy oglądać telewizor ? – humor dalej mi dopisywał . 
 On tylko złapał  mnie za rękę i pociągnął za sobą . Wyszliśmy do salonu , gdzie była  plazma  wielkości stołu . Niall włączył telewizor a moim oczom ukazał się ogromny billboard , znajdujący się  na wieżowcu w  Londynie z napisem :
 ‘’ Justin , czy zgodzisz się zostać moją dziewczyną ? ‘’   - to było takie słodkie . W końcu nie codziennie widzi  się takie rzeczy . Spojrzałam na Niego , a on cały czas był wpatrzony we mnie jak w obrazek , oczekując mojej reakcji .
- Pewnie , Niall – uśmiechnęłam się słodko .  Irlandczyk podszedł i mocno mnie przytulił . Miał taki cudowny zapach . W jego ramionach czułam się bezpiecznie. Tej chwili miałam nie zapomnieć do końca życia. Niespodziewanie cała reszta 1D wtargnęła do salonu wygwizdując i śmiejąc się .