czwartek, 16 sierpnia 2012

18) Change



Rozdział 18. 

Byliśmy w salonie.
Leżałam wtulona w Nialla. Myślałam tylko o tym, że nie wyobrażam sobie życia bez niego. 

 Jasne – każdej parze zdarzają się wzloty i upadki , mimo to się kochają.  Czasami kiedy tak rozmyślałam nad wszystkim – nie mogłam w to uwierzyć !  W to , że znam Nialla Horana, że jestem jego dziewczyną , jesteśmy w sobie zakochani , razem i leżę teraz obok niego. Moje marzenie się spełniło, ale czy na pewno ? Ciągle czuję niedobór czegoś. Nie mam pojęcia czego.

Moje przemyślenia przerwał błysk flesza. Niechętnie otwarłam oczy i zobaczyłam Louisa z aparatem w ręku.
- a Ty co robisz ?
- Testuję aparat. Pozatym , jadę dzisiaj do Eleanor i koniecznie muszę jej Ciebie pokazać. Chociażby na zdjęciu. Wyglądacie jak dwa aniołki – zaśmiał się – A propos mam dla was propozycję nie do odrzucenia.
- Zaskocz mnie.
- No więc… Jedźmy na ognisko. Pod namioty i no wiesz … taki wspólny wypad. Będzie super !
- No nie wiem czy to taki dobry …
- Świetnie! Dzisiaj o 17 wyjeżdżamy !  I … ekhm … Mam pytanie . Nie masz nic przeciwko , jeżeli wziąłbym ze sobą El? – patrzał na mnie z miną proszącego szczeniaczka. 

Ale czemu pytał się mnie o zdanie ?! Przecież to jego dziewczyna . Oczywiście , miałam pewne opory. Przyznaję , nie lubię spotykać się z nowymi ludźmi i udawać , że jest świetnie , choć wcale mi się to nie podoba. Dlatego , nie chciałam jej poznać. Była ode mnie starsza i traktowałaby mnie inaczej. 

- Jasne. Nie ma sprawy- lekko się uśmiechnęłam.
 - Jesteś super , dzięki ! a Ty Niall ?
Spojrzałam na Horana. Słodko spał.
- Myślę , że nie ma nic przeciwko – puściłam mu oczko.
- Dzięki , dzięki , dzięki ! – podskakując , wybiegł z pokoju. 

Powtórnie chciałam zamknąć oczy, ale przede mną stanął loczek. 

- Cześć- powiedział ściszonym głosem.
- Cześć . Dzisiaj jedziemy pod namioty.
- Tak wiem , ale ja nie jadę.
- Dlaczego ? – posmutniałam.
- No wiesz , nie chcę wam psuć zabawy.
- Przestań , bez Ciebie to nie to samo.
- No nie wiem …
- Proszę , dla mnie – powiedziałam , patrząc mu głęboko w oczy.
- Zgoda- szeroko się uśmiechnął. 

Pomyślałam , że robię mu nadzieję i ta myśl co chwilę powracała. Czułam się z tym źle , ale potrzebowałam Go.
- Co będziemy robić ? – wznowił temat.
- No wiesz , pewnie to co na każdym ognisku – rozmawiać, piec pianki , kiełbaski … Z resztą to pomysł Louisa , on rządzi.
- Racja , ciekawe co znowu wymyśli .
- Bierze ze sobą Eleanor- próbowałam być miła.
 - To nici z dzisiejszej nocy razem – zaśmiał się.
- Na pewno o Tobie nie zapomni – posłałam mu uśmiech .
- Haaaaaarold ! Przyjdź na chwilę !  


------------------------------------------------------ 
sorki , że tak krótko ale jest 03.31 a mi się chce strasznie spać xd  
wcześniej nie dałam rady dodać ... 
powiem wam tylko , że Harry zrobi coś ;d <dziwnego,fajnego>  
sama nie wiem co bym zrobiła w takiej sytuuacji ;d   

                      komentujcie !

środa, 15 sierpnia 2012

OGŁOSZENIE

                          
                       Dziękuję Wam bardzo , że jednak daliście znać , że czytacie . 
                                                   To dla mnie dużo znaczy . 
                                                         Kocham Was <3  
                                                              Niebawem
                                                   < może nawet dzisiaj  > 
                                               pojawi się następny rozdział . 

                                                  a tak na marginesie :
                                  mam napisane ok. kilkunastu rozdziałów .  
                        teraz wystarczy , że tylko spiszę na komputer i dodam. 
                                                  BĘDZIE SIĘ DZIAŁO . 
                                                     miłego czytania :)

środa, 1 sierpnia 2012

OGŁOSZENIE

                                         

                                  Z GÓRY SORRY , ZA TO CO TERAZ NAPISZĘ , ALE ...

                                           Mogłabym wa prosić o więcej komentarzy ?  
                                     WTEDY WIEM , ŻE KOMUŚ SIĘ PODOBA I CZYTAŁ .
                    < niektórzy wchodzą np. tylko dlatego , żeby skopiować obrazki ... >
                            NO  specjalnie to nie widzę , że komuś się  podoba to co czyta.
                        KOMENTUJĄ  - TE SAME OSOBY , I JEST ICH DOSŁOWNIE KILKA .  

                                               ( pomimo to ,  bardzo wam dziękuję <33 )

                                                         Nie proszę o tysiąc komentarzy ...

                                          Jeśli , oglądalność , będzie tak spadała jak w tym tępie
                                                           i skończy się na 1 komentarzu     
                                                              pod rozdziałem lub wcale ..
 
                                                                           To ...

                                                                           
   
                           Z    A    W    I    E    S    Z    Ę                       B   L   O   G   A  .  

        To nie ma sensu , jeśli wam się nie podoba , bo sama dla siebie tego pisać nie będę ...

poniedziałek, 30 lipca 2012

17) całe szczęście


Rozdział 17.   


Wchodząc do salonu , zauważyłam tylko Zayna i Liama. 

- Są na górze – powiedział Malik , uśmiechając się lekko.
- Dzięki – odwzajemniłam uśmiech , ale mój nastrój nie powrócił.
- Pamiętaj co powiedziałem – szepnął mi na ucho Harry , po czym wyszedł posyłając mi szeroki uśmiech. 

Weszłam na górę po schodach , kierując się w stronę sypialni blondyna. Przystanęłam , widząc , że Lou  wychodzi z jego pokoju. Spojrzał na mnie , i uśmiechnięty od razu podszedł.  

- Co z nim ?- spytałam zmartwiona.
- Trochę się biedak przejął Twoimi wczorajszymi słowami.  I … Wydaję mi się , że jest zazdrosny.
- O kogo ? – miałam dość problemów  na głowie, żeby zadręczać  się jeszcze myślą , ‘’ o kogo mój chłopak to  jeszcze nie jest zazdrosny ‘’ …
- No przecież nie o mnie – zaśmiał się – Idź , bo się już stęsknił – poklepał mnie po ramieniu i odszedł.

Niepewnie weszłam do sypialni. Niall leżał brzuchem na łóżku , a jego głowa  ze wszystkich stron otoczona była poduszkami różnej wielkości . 

- Louis , daj mi już spokój. Wybacz , ale nie mam ochoty widzieć już ani Ciebie , ani tej głupiej panny- beznamiętne rzucił , dalej nie wynurzając się spod poduszek.    

Nastała cisza. Poczułam jak pęka mi serce. 

- Louis ? Dalej tu stoisz? Przecież Ci mówiłem … - wynurzył się i spojrzał na mnie w szoku.
- G-głupiej ? To już Ci się znudziłam i jestem dla Ciebie głupia ? Świetnie !
- Nie , czekaj ! To nie tak ! Źle mnie zrozumiałaś !
- Nie wydaję mi się ! – wybiegłam , udając się przed dom.
- Pozcekaj ! – słyszałam jak za mną biegnie. 

Byłam już na schodach. Tam gdzie jakieś półgodziny temu siedziałam z Harrym.  Po chwili przybiegł Niall. Miał łzy w oczach … jak i ja.

- Nie uciekaj ode mnie ! Nie zostawiaj mnie ! – krzyczał , łapiąc mnie za ramię.
- Zostaw mnie ! – odepchnęłam go – Nie potrafię wytrzymać  chwili , kiedy Cie nie widzę , kiedy nie ma Cię obok ! Nie potrafię ! A kiedy chcę wszystko naprawić , Ty mówisz , że mnie nie chcesz !
- To nie tak !
- A jak ?! – popatrzałam w jego oczy.
- Louis przyprowadzał do mnie jakąś kobietę , która podobno była pielęgniarką  , jak i terapeutką !  Wymyślali , że jestem chory , bo przecież nic nie jadłem !  Zawracała mi głowę … Przypominała  o rzeczach ważnych w związku ,  podczas gdy nasz się sypał ! Miałem tego dosyć ! Chodziło o nią , nie o Ciebie ! 

Po tych słowach miałam wyrzuty sumienia .  ZNOWU . Rozpłakałam się na dobre .

- Jestem taka głupia , przepraszam ! Nie zasługuję na Ciebie ! 
- Nie mów tak.  Wiesz, chciałem Cię przeprosić , tylko nie płacz . Zostawiłem  Cię z tym samą. Pprostu wmurowało mnie , że jesteś w ciąży. Nie chcę Cię stracić. Kocham Cię ,  z resztą sama wiesz , rozwiązałem dla Ciebie ‘’ umowę’’ i …
- Czekaj , co ? Będziesz mi to teraz wypominać ?! Jeśli masz to robić , to daruj sobie . Nie kazałam Ci się ze mną kochać ! – Łzy lały mi się strumieniami , ale starałam się patrzeć mu prosto w oczy.
- Przepraszam , niepowinienem był tego mówić .  Jesteś moim całym życiem . A ja … Jestem zwykłym kretynem .
- No tu się zgodzę . Wiesz jak ja się czuję ? Ja… Ja… nawet sobie nie wyobrażasz … 

Przerwał mi pocałunkiem. Nie , to nie był zwykły pocałunek. Był przepełniony miłością i namiętnością.
Po chwili ujął moją twarz w dłonie i dalej patrząc w oczy powiedział : 

- Naprawdę . Kocham Cię. Nie wiem jak mam jeszcze to udowodnić , ale będę próbował. Nie umiem bez Ciebie żyć . Zachowałem się jak kompletny palant. Po prostu nie jestem jeszcze gotowy na dzie…
- Niall , ja nie jestem w ciąży – przerwałam mu.
- J-jak to ? Co ? Mówiłaś … - był zmieszany.
- Tak myślałam , ale zrobiłam test. Wynik był negatywny. Nie ma się co martwić.
- O mój Boże, nawet nie wiesz jak się cieszę- mocno mnie przytulił- Znaczy , chciałem powiedzieć , że chcę mieć z Tobą dzieci. Chcę , mieć rodzinę. Nasze małe Horaniątka będą biegały po domu , a Ty będziesz się budzić w moich ramionach i wszystko będzie idealne. WSZYSTKO w swoim czasie … bo…
- Rozumiem Niall , też Cię kocham .
- Och , to teraz wszystko gra ? Nie ma się czym martwić?  Wybaczysz mi ?
- Nie ma . Tak , kochanie.  I przepraszam …
- Nie Przepraszaj , to ja przepraszam. Skończmy ten temat – po długim pocałunku , złapaliśmy się za ręce i wróciliśmy do domu. 


16) wszystko się sypie ...


Rozdział 16.

Obudziłam się ze strasznym bólem głowy.  Z początku nic nie pamiętałam – nie wiedziałam gdzie jestem , ale potem rozpoznałam sypialnię Louisa.  Opornym  ruchem wstałam i wyszłam  pokoju .  Postanowiłam pójść do łazienki . Wykąpałam się , wysuszyłam włosy i wyprostowałam je. Spojrzałam w lustro  - wyglądałam strasznie – tak samo się czułam. Miałam podpuchnięte  , czerwone oczy. Aby zakryć opuchliznę , przejechałam lekko tuszem po rzęsach i nałożyłam odrobinę podkładu. Niestety , aż tak bardzo to nie pomogło . Z rezygnacją przebrałam się w dresy, a włosy spięłam w wysoki kucyk , udając się do kuchni , by móc coś przekąsić. 
Zchodząc po schodach , czułam tremę.  Nie wiedziałam , dlaczego. Czułam się niechciana i obca. W salonie dostrzegłam chłopców.  Niepewnym krokiem podeszłam bliżej kuchni , wzrok wbijając w podłogę. Ciszę przerwał Louis. 

- Dzień dobry naszej królewnie ! – uśmiechnął się szeroko i przytulił mnie.
-  Nie wydaję mi się , że dobry – odparłam smutno.
- Właśnie widać – wtrącił się Zayn .  Louis spiorunował go wzrokiem , po czym mulat szybko dodał :
- Przepraszam , nie to miałem na myśli .
- Nic nie szkodzi – grzebałam w lodówce. 

Nagle odwróciłam się w stronę chłopaków. Nie zauważyłam wcześniej , że brakuje Nialla , Liama i Harrego .

- A gdzie …
- Na górze. Od wczoraj nie wychodzili z pokojów – przerwał mi Liam , który zszedł z góry – Cześć , Tobie chociaż sprzyja humor ? 
- Nie do końca – wtuliłam się w niego .
- Ej , ludzie ! Ale przecież nic się nie stało ! Dlaczego każdy ma nastrój jak do pogrzebu ? Przecież Ona – wskazał na mnie rękoma – nie jest  w ciąży ! To było nieporozumienie . Zapomnijmy o tej sprawie i będzie dobrze ! – pocieszał wszystkich Lou.
- Tu nie chodzi o … - nie dokończyłam , bo właśnie w tym momencie ze schodów zbiegli Harry i Niall. 

Zapadła grobowa cisza.

Ponownie wbiłam wzrok w podłogę , a Lou stanął obok mnie i mocno objął mnie ramieniem. W tym momencie dziękowałam właśnie za to , co zrobił . Dodało mi to trochę otuchy.   

- Cześć wam – powiedzieli równocześnie blondyn z loczkiem. Harry usiadł na kanapie , pomiędzy Liamem a Zaynem  , natomiast Horan szedł w moim kierunku . Niestety zatrzymał się przy lodówce , wyciągając z niej jabłko. Spojrzał na mnie. Dopiero teraz spostrzegłam , że ma równie mocno spuchnięte oczy jak ja , gdy stałam przed lustrem. W niecałej sekundzie , obok Nialla stanął Harry. To było straszne – wyglądał jeszcze gorzej. Nie mogłam na to dłużej patrzeć , więc przedarłam się między nich i wybiegłam z płaczem z domu . 
 Usiadłam na schodach skulona , wycierając łzy w bluzkę.  
Czułam się okropnie. 
 Skrzywdziłam kogoś . Tak bardzo tego żałuję. Nie śniło mi się nawet , żeby być tu w tej chwili. No , może nie w tej , bo to akurat kiepski moment . Ale , żeby być tutaj z nimi. Moimi idolami. Których tak bardzo kocham. I kocham mojego chłopaka .  Mojego cudownego chłopaka. Niewiem , dlaczego wszystko  muszę psuć. Pff , co z tego , że spełniło się moje marzenie , skoro sama niszczę  swoje szczęście.  
Bezsens.  
Poczułam ,że ktoś siada obok mnie , ale starałam się to ignorować . Ręka tej osoby , dotknęła mojego uda.

 - Tylko nie płacz , proszę. Nie mogę znieść jak cierpisz – ku mojemu zaskoczeniu ,był to głos Harrego. 

 Uniosłam głowę , patrząc się w pusta przestrzeń. 

- Więc nie oglądaj mnie. Zniknę Ci z oczu. Nie powinno mnie tu w ogóle być , wtedy byłoby o wiele lepiej. NIKT by NIE CIERPIAŁ  - jąkałam się przez łzy- Nie sprawiłabym Ci tyle bólu.
- Jedyny ból jaki teraz czuję , jest spowodowany tym , że płaczesz.  Nawet nie wiesz , jaki jestem szczęśliwy i wdzięczny losu, że jesteś tu teraz ze mną . Z nami. Powinienem raczej dziękować Niallowi. 

Odwróciłam się w jego stronę i spojrzałam w zielone oczy. Tak, cierpiał gorzej ode mnie , ale starał się to ukryć.

- Przepraszam ! – rzuciłam mu się w ramiona.
-Nie masz za co – przytulił mnie mocno.
- Przepraszam , że Cię tak potraktowałam . Wtedy , gdy nie dałam ci szansy wyrazić swoich uczuć w normalny sposób. Tylko poprzez złość. I kiedy byłam dla Ciebie taka nie miła .
- O czym ty mówisz ?  ZAWSZE jesteś dla mnie miła – lekko się uśmiechnął.
- WTEDY … NIE BYŁAM – powiedziałam cichutko przez zaciśnięte zęby.
- Nie przypominam sobie .
- Gdy dobijałeś się do łazienki i … i powiedziałeś … powiedziałeś …
W tym momencie przypomniało mi się , że wyznał mi miłość.
- T-ty mnie k-kochasz… - wyjąkałam i rozpłakałam się bardziej.
- To chyba nie powód do płaczu ? – zaśmiał się- Gdybyś Ty mi – przerwał , zamyślając się na dłuższą chwilę. 
Nastąpiła cisza , ale zaraz dokończył – Powiedziała to samo , to raczej bym nie płakał , chyba , że ze szczęścia – mówił rozmarzony.   

  Było mi go tak cholernie żal.  Brzydko mówiąc :  dupę mi ściskało , tym , że go ranię . Czułam się jak … sama już nie wiem jak się mam nazwać . Pustą , cholerną , łamiącą serca szmatą . Coś koło tego. 

- Przepraszam.
- A teraz za co mnie przepraszasz ? – zdziwił się.
- Nie mogę Ci powiedzieć  prawdy prosto w oczy. Chodzi o to , że …
- Że mnie kochasz , ale bardziej Nialla, wiem o tym – próbował się uśmiechnąć ale wyszedł mu grymas.
 - A jednak , mimo tego nie odpuścisz ? – wyrwałam się z uścisku  , patrząc mu prosto w oczy.
- Chcę , żebyś była szczęśliwa. Nie taka jak teraz – dotknął mojego mokrego policzka.
- Kochasz mnie aż tak,  że chcesz , aby inny dawał mi szczęście , którym sam przecież jest …
- Dokładnie. Zrozumiałaś. Ale proszę , chcę tu widzieć roześmianą Jus , a nie całą rozmazaną i przepełniającą  się bólem  jej śliczną  buzię. Niall na moim miejscu , postąpiłby tak samo. 

Byłam wtedy zmieszana. Nie wiedziałam co mam robić. Przecież kochałam Horana , ale przed nim – Stylesa.  Jednak dzięki blondynowi  jestem tu , teraz.  Zaś to Harry za mną przyszedł , a Niall – totalnie mnie olał. 

 - Posłuchaj . Poznałem Cię dzięki Niallowi. On Cię kocha i potrzebuje. Zrezygnował dla Ciebie ze swojej ‘ umowy’ …
- Dzięki Tobie – przerwałam , ale on ciągnął dalej.
-  Musimy pamiętać , że  nasz blondyn jest też cholernie wrażliwy. Chowa swój smutek w sobie. Podczas takich dni, najchętniej nie wychodziłby z pokoju. Dzisiaj Liam powiedział mu , że jesteście wszyscy na dole . W tym właśnie TY. Tylko dlatego zszedł. Pomimo wszystkiego chciał Cię zobaczeć. Nie wiem co mu odbiło, on Ciebie traci a o tym nie wie.  Wczoraj , kiedy wyznałem Ci co czuję – Ty martwiłaś się bardziej o ciążę. To zrozumiałe. Dobrze , że na mnie nakrzyczałaś. Byłem zaślepiony Tobą , a pozatym wszystko inne miałem w dupie. Nie zdawałem sobie sprawy ,  jakie ryzyko na siebie bierzemy. Dla mnie liczyłaś się Ty i Twoje szczęście , więc nawet do łba mi nie przyszło o konsekwencjach.  Ja… Po prostu byłem w szoku, gdy powiedziałaś , że jesteś w ciąży. Dla mnie , był to koniec. Bo nawet  jeśli nikt by się o tym nie dowiedział, to to dziecko było w końcu Nialla, nie moje.  Więc,  to ja przepraszam. Ogromnie przepraszam.  Pamiętaj , że będę na Ciebie czekał i możesz na mnie liczyć, bo zawsze będę Cię kochał . A teraz  idź do Nialla , bo pewnie tęskni jak cholera – pocałował mnie w czoło i wstał . 

Po tej długiej przemowie zrozumiałam.
- Zaczekaj – rzuciłam. Podniosłam się , mocno przytuliłam , dałam całusa w policzek i dodałam:
- Dziękuję, Haroldzie. Ale nie płacz już więcej , to i ja nie będę.   
Obydwoje się uśmiechnęliśmy i weszliśmy do środka. 


poniedziałek, 23 lipca 2012

15) Sytuacja bez wyjścia.


Rozdział 15.   


‘’ – Słuchaj , ja już nie wytrzymam ! Nie dam rady ! Muszę jej to powiedzieć ! Pewnie mnie odrzuci , nie dbam o to ! Po prostu jej powiem ! ‘’  - słyszałam głos Harrego .  

Podniosłam się czym prędzej . Byłam w sypialni Nialla. Zobaczyłam , że ubrudziłam mu z tuszu całą poduszkę. Wszystko przez płacz . Świetnie , nie dość że spieprzyłam mu  życie , to jego poduszkę też .  
Wybiegłam , udając się do salonu . Uroniłam po drodze kilka łez , po przypomniał mi się powód tego wszystkiego. Zobaczyłam Harrego rozmawiającego z Zaynem. Loczek dostrzegł mnie i czym prędzej odwrócił się w moją stronę z miną , która wyrażała więcej bólu niż strachu. 

- Jus ? Co Ci się stało ? – pytał z tym samym wyrazem twarzy.
- Wszystko . Bo wszystko się wali. Nie wiem co mam robić – jąkałam się a z moich oczu dalej płynęły łzy . 
- Ale o czym ty mówisz ?
- Nieważne. Po prostu psuję wam życie ! Zakończę to , obiecuję ! – krzyknęłam i pobiegłam do łazienki.  
Zamknęłam się na klucz i zaczęłam szukać czegoś ostrego. Ktoś obijał się do drzwi. 

- Jus , otwórz ! Co Ty wygadujesz ?! Ty nie psujesz nam życia ! Ty je zmieniasz na lepsze ! Nie rób nic głupiego ! Otwórz , proszę !
- Nie mam innego wyjścia !
- Ale ja Cię kocham !!!
- Ale ja jestem w ciąży !!! 

* Nastała Grobowa cisza *
- W c-ciąży ? Z N-Niallem ? – wyjąkał .
- Nie ,z dostawcą  pizzy ! Co się głupio pytasz ?! To był twój pomysł , żeby do tego doszło ! ‘’ BO TO KWESTIA CZASU … ‘’  I co teraz ?! Ja już nie chcę żyć ! – darłam się  tak głośno jak kobieta na porodówce.  Kurwa , znowu temat z ciążą …

Słyszałam jak Harry odszedł od drzwi. Po krótkim czasie ktoś znowu walił w drzwi .
- Justine ! Otwieraj ! Już ! Nie wygłupiaj się ! – słyszałam Louisa.
- Proszę ! Kochanie ! Porozmawiajmy ! – To był Niall.
- O czym chcesz rozmawiać ? No pytam się , o czym ?! – płakałam .
- Jeżeli już mnie nie kochasz …  i wybierzesz Harrego , rozumiem.  Ale ja Ciebie nie przestanę nigdy !
- O czym ty gadasz ?! Niall ! Idioto , ja jestem …  jestem – nie potrafiłam tego powiedzieć . 
- Zmęczona i chce pobyć sama – dokończył za mnie Lou.
- Jestem w ciąży do cholery ! 

Usłyszałam jak jeden z nich gdzieś pobiegł . Strzelałam , że to Horan.
- Słuchaj Jus. Pod szafką , jest czarne pudełko . W nim masz test . Zrób go , teraz. Zanim Niall wróci ! –szeptał Lou.
- On nie wróci …

Podpełzałam do białej szafki i wyciągnęłam owe pudełko . W kilka minut ‘ zrobiłam test’ .
- I jak ? – wypytywał.
- NIC  , PUSTO – powiedziałam załamana.
- Daj mi wejść.
- Nie ma mowy .
- Przestań ! Otwórz drzwi , chcę zobaczeć ! Jestem sam !

Niepewnie podeszłam do drzwi i przekręciłam kluczyk . Do łazienki wtargnął Lou i  obdarował swoim mocnym uściskiem .  Wziął ode mnie test. Odczekaliśmy jeszcze kilka minut . 

- NIE JESTEŚ W CIĄŻY ! JEST DOBRZE ! JEST NAWET LEPIEJ !
 * Dalej płakałam *  

- Czy ty mnie słyszałaś ? Jest po staremu !  To zasługuje na przytulasa , chodź ! 
- Nie ! Wcale nie ! Nie jest dobrze !

*Pomimo moich protestów , mnie objął . 

- Powiedziałam coś czego nie chciałam !  Kurwa , nienawidzę tego !
- Cii , już dobrze . Naprawimy to , najgorsze za nami – wyprowadził mnie powoli z łazienki i podstawił pod drzwi jego pokoju .
- Prześpij się . To jest Ci teraz najbardziej potrzebne . Jutro wszystko wróci do normy , zobaczysz .
 - Czekaj…
- Chciałam Ci podziękować , ja …
- Nie dziękuj , idź spać  - uśmiechnął się do mnie i oddalił .  
Bez jakich kol wiek chęci do życia i sił , opadłam na łóżko i zasnęłam. ZNOWU .  


14 ) ' życie ze zmartwieniami wita ponownie '


  Rozdział 14.



Obudziło mnie rażące światło. Przekręciłam się na drugi bok. Nie miałam na sobie nic , prócz kołdry , którą się opatuliłam. Spojrzałam na  Nialla , który wstał wcześniej ode mnie. Patrzeliśmy sobie prosto w oczy. 

- Hej słońce.  Jak się czujesz ? 
- Cudownie , kocham Cię.
 Horan uśmiechnął się i namiętnie mnie pocałował . Pod kołdrą , jeździł swoją ręką po moim udzie.
- Może to powtórzymy ? – łobuzersko się uśmiechnął.
- Widzę , że Ci się spodobało . Dla mnie bomba  - zaśmialiśmy się jednocześnie . 
------------------------------------------
Po śniadaniu poszliśmy do Sali na 3 piętrze , gdzie znajdowało się ‘ mini studio’ . Wszyscy już na nas czekali. Każdy wymienił jednoznaczne spojrzenia. Wiedzieliśmy o co chodzi. 

- Niall , chodź na chwilę , pomożesz mi , bo to nie działa ! – zawołał Liam , a blondyn od razu poszedł za jego głosem…
- I co ? Zmiany ? – spytał podekscytowany Lou.
- Tak – zrobiłam słodki uśmieszek.
- Coś słabo , w ogóle was nie było słychać – powiedział Zayn , na co wszyscy wybuchnęli śmiechem.
- Za mocno spaliście i tyle – wystawiłam im język
Zauważyłam , że Harry siedział przybity. Nic się nie odzywał .
- Harold , co się stało? – spytałam z troską.
- Y , Co? Nie , nic – sztucznie się uśmiechnął.
- Justin e, pozwolisz na chwilę ? – spontanicznie wstał Lou , pokazując mi ręką , że mam z nim wyjść.
- Pewnie..

*wyszliśmy z Sali*
- Słuchaj , jest coś o czym musisz wiedzieć …
- O cholera ! Ja też o czymś zapomniałam ! Muszę Ci powiedzieć .
- To razem , spokojnie . Na raz , dwa .. trzy ! Harry cię kocha !
- Zapomnieliśmy się zabezpieczyć !
- Co ?! Jak to ?! – wykrzyczeliśmy w tym samym czasie .
- Musisz to sprawdzić , czy , no wiesz ...  nie jesteś …
- Boże..
- Jestem z Tobą, nie martw się – mocno mnie przytulił .
- Dzięki , ale co z Harrym ?
- Nim na razie się nie przejmuj.  Co innego jest teraz ważniejsze.

* Po chwili wróciliśmy do reszty*
Zachowywaliśmy się , gdyby nic się nie stało. Natomiast sprawa była bardzo poważna . No bo kto normalny będąc w moim wieku chciałby mieć dziecko ?! To wszystko zupełnie nie tak.  Nie miało to wyglądać w ten sposób.  ‘’ Cholera jasna , co ja teraz mam zrobić ? ‘’ – myślałam.
*Do Sali wszedł uradowany Niall. * 
Musnął wargami mój policzek i usiadł obok.
Nagle wszystkiego mi się odechciało i straciłam dobry humor. Blondyn to zauważył.

 - Co jest kochanie ? – był zmartwiony.
- Wiesz , źle się czuję . Pójdę się położyć.
- Poczekaj , pójdę z Tobą – wstał i pomógł mi się podnieść.
- Niall , nic mi nie jest. Poradzę sobie. Z resztą to ważna próba. Zostań. – powiedziałam spokojnie , ale stanowczo . 

Musnęłam lekko jego usta , po czym wyszłam. Zaczęło mi się kręcić w głowie , ale jakimś cudem trafiłam do kuchni . Szukałam apteczki , miejąc nadzieję , że coś dla siebie znajdę.  Natrafiłam na sporą masę tabletek . Przeczytałam tylko , że są przeciwbólowe i bez zastanowienia połknęłam garść. Popijając , poszłam do salonu i położyłam się wygodnie na sofie. W idealnej chwili dostałam silnego bólu głowy. 

‘’ Może to przez to , że wczoraj trochę wypiłam ? Boże , przecież to jasne.  Dostałam opóźnionego kaca… Ale ja jestem głupia ,czy coś takiego w ogóle istnieje ? A może to przez to , że jestem … Nie , NIE – rozmyślałam , niedowierzając. Jak mogliśmy zapomnieć o zabezpieczeniu ? Pieprzone gumki. To takie ważne. Niestety WTEDY – myślami byłam gdzie indziej.. ''
Ból stawał się coraz silniejszy , więc zażyłam kolejną porcję tabletek. Czułam jak powoli odlatuję.Jakbym była na fazie .  Usłyszałam  czyjeś kroki . Ktoś zbiegał po schodach. Udałam , że śpię. Po chwili , ktoś już stał naprzeciwko mnie .

- Justine ? Śpisz ?  Boże , Jus ! Słyszysz mnie ?!– to był Lou, potrząsający mną .
- Uspokój się , tylko odpoczywam .
- Czy z tobą jest całkiem źle ?! W pudełku była cała masa tabletek , a teraz nie zostało prawie nic !  Ile wzięłaś ?!
- Nie twoja sprawa …
- Moja ! Właśnie , także moja ! Słuchaj , wiem , że jest ci ciężko i to jest dla Ciebie koszmar , ale to nie powód , żeby odbierać sobie życie ! Zwariowałaś ?! Potrzebujemy Cię ! Przejdziemy przez to razem , mimo wszystko ! Rozumiesz ?! Pytam się czy rozumiesz ?!
- Taa …
- Spójrz na mnie !
Niechętnie odwróciłam głowę w jego stronę.
-  Teraz , pójdę do apteki i kupię test. Kiedy tu wrócę , masz kontaktować ! Pójdziesz i zrobisz z nim co trzeba . Chciałbym wiedzieć pierwszy . 

Zaczęłam płakać . Nie , to nie był płacz , tylko wycie z odrobiną łez w oczach.
 - A co , jak będzie pozytywny ? Zniszczyłam nam życie ! Niallowi ,  wam , sobie .. Nie wiem co zrobię , chyba się zabiję – palnęłam.
- Zakazuję Ci tak mówić , cholera ! Słyszysz ?!  Uspokój się – zrobił długi wdech – Jestem przy Tobie i będzie dobrze . My wszyscy jesteśmy – przytulił mnie mocno , po czym pocałował w czoło i wyszedł. *Zasnęłam na sofie *. 


poniedziałek, 18 czerwca 2012

13) One evening, my whole life.




Rozdział 13 .

Po krótkim czasie , Harry wziął ręce z moich oczu.  
Stałam wtedy w dużej , pięknej Sali . W każdym miejscu były porozsypane róże oraz pełno świec.  Na środku ujrzałam stolik dla dwojga , równie pięknie ozdobiony.  Nagle przede mną pojawili się Louis , Zayn , Liam i Harry.
- Pięknie wyglądasz ! – przytulił mnie Lou – I co? Podoba Ci się ? – wszyscy się do mnie szczerzyli .
- Jest… cudownie – mówiłam rozmarzona.
- Naprawdę ?
- Bez dwóch zdań.
- Uff , dobrze . To Nialler wszystko przygotował . My tylko pomagaliśmy mu przy stroju ,  bo chłopak miał problemy – z lekkim uśmiechem Lou  spuścił głowę.
- Niall ? wow .  Dziękuję wam bardzo , jesteście uroczy. Kocham Was – wyciągnęłam do nich ręce i po chwili wszyscy staliśmy w grupowym uścisku .
- My Ciebie też – odezwali się chórem.
- Nawet nie wiesz  jak – zaśmiał się cichutko Harry.
- Dobra , czas zostawić was samych . Miłej ‘ randki ‘ . Powodzenia – mrugnął Zayn i wszyscy skierowali się w stronę wyjścia .  W pewnym momencie dostrzegłam , jak Lou klepie Harrego po ramieniu , mówiąc : 
 - Będzie dobrze , stary . Masz mnie … 
I już ich nie było . 
 Martwiłam się o Harrego .  Ostatnio dziwnie się zachowywał. 

  Nagle ktoś objął mnie od tyłu i pocałował namiętnie w szyję. Odwróciłam się z uśmiechem na twarzy. To był mój blondyn , a kto inny.

- Tu jest przepięknie Niall , dziękuję . Nie wiedziałam , że jesteś taki … romantyczny .
- Louis Ci powiedział ? Co za gaduła – zaśmiał się słodko – Pięknie wyglądasz , z resztą jak zawsze. Dzisiaj jednak … olśniłaś mnie – złożył delikatny pocałunek na czubku mojego nosa.
- Ty też wyglądasz niesamowicie . Pierwszy raz widzę Cię .. takiego .

 * Niall miał na sobie granatową marynarkę pod kolor spodni , białą koszulę i takiego samego koloru buty za kostkę. Włosy miał postawione lekko na żelu. 

- Usiądźmy – zaproponował i szarmancko się przy tym uśmiechnął.
Zjedliśmy smaczną kolację i wróciliśmy do rozmów.
 Mijała 22 , gdy kelner przyniósł nam szampana.

 - Mam do Ciebie takie pytanie, kochanie- powiedziałam lekko zestresowana.
- Słucham – pochylił się do mnie.
- Skoro rozmawiamy szczerze .. Czy jest coś co chciałbyś we mnie zmienić ? – zrobiłam poważną minę.
- Tak, w stu procentach – odpowiedział dumny z siebie , cały czas się we mnie wpatrując.

Zaczęłam zastanawiać się nad swoim zachowaniem , wyglądem i wszystkim co tylko wpadło mi do głowy .   
‘ Co takiego może mu się we mnie nie podobać ?  Wiem , nie jestem idealna , ale spodziewałam się po nim innej odpowiedzi ..  Śmiech? Mamy podobny , więc odpada.  Dlaczego powiedział to z taką dumą w głosie ? . ‘

- No więc ? Co to takiego ? Co chcesz we mnie zmienić ? – musiałam wiedzieć .  
Dla niego byłam skłonna zrobić wszystko.

- Posłuchaj słońce . Jedyną rzeczą jaką chcę zmienić jest Twoje nazwisko – łobuzersko się uśmiechnął .

Nagle obawy mnie opuściły i zaczęłam się śmiać . 
‘ Ale zaraz, czy to znaczy , że .. ‘ 

 - O co dokładniej Ci chodzi ?
- No jak to o co , małżeństwo. Pięknie to będzie brzmieć :  Justine & Niall Horan , nie sądzisz ? – teraz to on się śmiał po czym  przesłał mi buziaka. 
------------------------------------------------------
Gdy  przyjechaliśmy do domu , wszyscy  już spali . Weszliśmy do salonu , zapalając światło. Usiadłam na sofie , ściągnęłam szpilki i oparłam nogi o stół.  Niall poszedł do barku  i wyciągnął czerwone wino , po czym nalał nam obojgu i dosiadł się do mnie.  

- Za nas kochanie .
- Za nas – uśmiechnęłam się i stuknęliśmy się kieliszkami . 
Co prawda mogliśmy być trochę wstawieni , ale tylko odrobinę , bo ani ja ani Niall nie byliśmy przyzwyczajeni do pi..  W porządku , mógł się trochę opić . Trochę albo nawet bardzo...  
---------------------------------------------+ 18 ----------------------------------------

Nagle  blondyn zaczął całować mnie namiętnie po szyi . Czułam na sobie jego gorący oddech z odrobiną alkoholu. Nie mogłam się mu oprzeć , więc pośpiesznie odłożyłam kieliszki na stół i odwzajemniłam pocałunek . Niall zaczął ściągać ze mnie kamizelkę. Ja oczywiście nie byłam mu dłużna .  Zdjęłam jego granatową marynarkę . Po chwili obydwoje upadliśmy na podłogę , głośno się śmiejąc. Zastaliśmy w dziwnej pozycji. Byłam gnieciona przez chłopaka. Jedną ręką zaczął powoli rozpinać tył mojej sukienki a drugą odgarniał mi włosy z twarzy . Chwyciłam za jego białą koszulę i zaczęłam rozpinać guziki .  Nie mogłam się oprzeć widoku jego nagiego  torsu , jednak zrzuciłam z siebie Horana i poszłam do kuchni. Napiłam się zimnej coli . Niall podszedł do mnie , złapał za biodra i przysunął mocno do siebie . Znowu odsunęłam się od niego. 

- Niall , kocham Cię , ale idę spać. Jestem padnięta..
Po chwili parsknęłam śmiechem , bo nie zdołałam wytrzymać z miny zmieszanego blondasa. 

- Kochasz mnie ? – spytał .
- Nie wyobrażasz sobie jak. A ty mnie ?
- Bardziej niż możesz to sobie wyobrazić.
- Jesteś trzeźwy mam nadzieję..
- Skoro Ty jeszcze stoisz , to mi też nic nie jest .
- Wiesz , zgłodniałam . Koniec czułości – wystawiłam mu język a chłopak złapał go ustami . 
- Na co masz ochotę ? Ja chyba wezmę …
- Mam ochotę na Ciebie .
- Niall , daj sobie spokój . Jest za późno na …
 - Posłuchaj mnie – przerwał – Kocham Cię. Ponad życie. Najchętniej oświadczyłbym Ci się tu i teraz. Niestety za rok będziesz dopiero legalnie mogła , więc..  Ty jesteś tą jedyną . Na Ciebie czekałem. To tylko kwestia czasu kiedy to się stanie . Kocham Cię i udowodnię Ci to .  

Irlandczyk wziął mnie na ręce i zaniósł na górę.  Byliśmy już w sypialni . Blondyn zamknął drzwi na klucz i szybko się go pozbył . Chłopak gwałtownie przycisnął mnie do ściany i zaczął całować coraz niżej . Zatrzymał się na dekolcie. Odwrócił mnie do siebie tyłem i szybkim Rychem rozsunął zamek.  Sukienka opadła na podłogę. Niall zaczął dotykać moich ud i pośladków . Powoli zdjęłam mu spodnie.  Znowu obrócił mnie tyłem i zdjął mój czerwony biustonosz. Delikatnie dotykał moich piersi , całując mnie po szyi . Podniósł mnie , opierając o ścianę , kurczowo trzymając za pośladki . Całował mnie wtedy z takim uczuciem , jak nigdy.  Kiedy rzuciliśmy się na łóżko , byliśmy już nadzy . Z początku powoli we mnie wchodził , ale po czasie przyśpieszył . Czułam się jak w niebie . Łóżko całe się trzęsło . 

- Mocniej Niall – posłuchał mojej prośby .  Całował mnie wszędzie. Dyszeliśmy oboje.  Zaczęłam jęczeć  – Irlandczyk  dosłownie razem ze mną . To był bezcenny widok .
- Kocham Cię – dyszał .
- Ja Ciebie też .
-  Mogę mocniej?
- Tak .
Jęczałam coraz głośniej , mając nadzieję , że nie obudzimy chłopców .Cały czas dotykałam jego nagiego torsu i jeździłam opuszkami palców po jego plecach . Kilkakrotnie doznałam orgazmu. Spadliśmy z łóżka . Myślałam , że to już koniec , ale Jego to nie zadowalało . Chciał więcej. Rozchylił mi nogi i włożył tam swoje dwa palce. Po prostu zaczął się bawić. Po zapoznaniu się z moją łechtaczką , jeszcze raz we mnie wszedł. 
 Przeraziło mnie to , że robiliśmy to około dwóch godzin.  
Zadowoleni i wtuleni w siebie – oddaliśmy się snu . 


czwartek, 24 maja 2012

12) I miss you



Rozdział 12 . 


Niechętnie otworzyłam oczy .  
Sięgnęłam ręką do miejsca ,  w którym  powinien leżeć Niall. Zdziwiłam się , bo kiedy dokładnie otwarłam oczy – nikogo nie zastałam . Nagle zauważyłam  małą karteczkę na stoliku nocnym , więc czym prędzej wzięłam ją do rąk i zaczęłam czytać. 
Okazało się , że Lou , Zayn i Liam zabierają Nialla , by przygotować ten ‘’ cudowny dzień ‘’ 
‘ A Harry ? ‘ – pomyślałam, ale czytałam dalej.
‘’ Jeśli teraz , pomyślałaś  o Harrym, to dzisiaj On zajmie się Tobą . Do zobaczenia  xx ‘’
To było dziwne . Odłożyłam powoli karteczkę i poszłam pod prysznic . Następnie ubrałam się w granatową bluzkę z gołymi ramionami i beżowe rurki . Włosy tym razem lekko polokowałam. Usłyszałam jak ktoś krząta się w kuchni, po czym do niej poszłam . 
Zobaczyłam Hazzę , robiącego naleśniki .
- Dzień dobry, jak się spało ?- uśmiechnął się szeroko .
- Hej , dobrze – jęknęłam – Czemu w ogóle pytasz? – te pytanie było bezsensowne.
- Chciałem być miły , a po drugie  to dzisiaj jest TEN WAŻNY DZIEŃ , lub noc kto wie – mrugnął do mnie , ale jego uśmiech z twarzy znikł.
Nie pozostało mi nic innego , jak przytaknąć.
- Dlaczego w ogóle zabawiliście się w porywaczy i ukradliście Nialla ? – lekko się uśmiechnęłam .
- Louis chce , żeby wszystko poszło zgodnie z planem , ale jeśli nie chcesz spędzić czasu ze mną , to … - zrobił się bardzo smutny .
- Nie ! Skądże ! Uwielbiam Twoje towarzystwo – posłałam mu promienny uśmiech. 
- Nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy – odetchnął z ulgą i podał mi talerz naleśników.

 Po śniadaniu poszliśmy  na górę , w poszukiwaniu kreacji na tę okazję . Niestety nic nie  umiałam znaleźć . Zmartwiona opadłam na kanapę.
- Mam pomysł ! Wstawaj , idziemy na zakupy -uniósł swój  kciuk do góry.
- Nie wiem czy to …
- Świetny pomysł ? Tak , wiem . Później mi podziękujesz – pokazał swoje śnieżnobiałe ząbki ,w szerokim uśmiechu  i pociągnął za sobą .
  Chodziliśmy od sklepu do sklepu , głośno się śmiejąc . Dobrze czuliśmy się w swoim towarzystwie . Brakowało mi jednak Nialla .
Po przymierzeniu  około dwudziestu sukienek , kupiliśmy perłowo – różaną , ponieważ Harry powiedział , że wyglądam cudownie , oraz że spodoba się Niallowi.  Bolerko dostaliśmy w komplecie.
Na liście rzeczy do kupienia zostały jeszcze buty.  Mijając różne sklepy , chichraliśmy się jak wariaci z manekinów , które znajdowały się na wystawach ,w przeróżnych pozach.Nagle ujrzałam piękne buty , koloru takiego samego jak moja sukienka.
- Jaki masz rozmiar ? – spytał loczek.
- Trzydzieści osiem .
- W takim razie poczekaj, kupię i jestem z powrotem –  powiedział i wszedł do sklepu . Uśmiech cały czas gościł na jego twarzy.
Poczułam , że ktoś mnie obserwuje. Rozejrzałam się dookoła i ujrzałam paparazzich w ukryciu . Starałam się nie zwracać na nich uwagi. Kiedy Harry wyszedł ze sklepu , spojrzał na mnie smutnym wzrokiem i powiedział :
- Była ostatnia para … Którą mam ! – krzyknął i zaczął się śmiać- Żebyś ty widziała swoją minę ! – objął mnie ramieniem i  pocałował w ucho ,  na co przeszły mnie dreszcze. Trochę mnie to przeraziło.
 - Mogłeś to nagrać – pokazałam mu język- Chodźmy już. Na dzisiaj mam dość, a na dodatek muszę się jeszcze uczesać .
- Dobrze już – Wziął swoją rękę z mojego ramienia i zadzwonił po taksówkę.
Byłam trochę  zdziwiona , że paparazzi się na nas nie rzucili . To było dziwne. Starałam się jednak myśleć o  dzisiejszej randce.

Po powrocie do domu , poszłam do łazienki .  Harry czekał w salonie. Pomalowałam się nieco mocnej niż zwykle. Włosy pokręcone , rozpuściłam i przebrałam się .Gotowa do wyjścia zeszłam na dół. Loczek  zaniemówił z wrażenia .
- I co ?  Może tak być ? – spytałam z uśmiechem , wyczekując jego odpowiedzi .
- Poczekaj … - podszedł do mnie blisko i spojrzał mi w oczy. Wyjął z kieszeni , jasnoróżowy kwiatek i wpiął mi go we włosy , nad uchem . 
- Teraz jest idealnie – uśmiechnął się , jednak momentalnie zrobił się smutny – Niall to szczęściarz , że ma przy sobie kogoś tak cudownego jak Ty .
Zobaczyłam jak Hazzie zakręciła się łezka w oku .
- Harry , nie płacz. Ciebie też kocham – palnęłam. Nie wiedziałam co mówić dalej.
- Nie rozumiem … - był zmieszany .
- Chciałam powiedzieć , że kocham całą waszą piątkę , tylko coś więcej czuję do Nialla .
- Tego się obawiałem – mruknął pod nosem .
- Co ? – niedosłyszałam .
- Nie, nic – uśmiech mu wrócił .
- Harry  , chcesz mi coś powiedzieć ? – uniosłam jedną brew.
- Nie ? A teraz chodź i przytul się do mnie na szczęście . Zaraz musimy jechać , Lou już dzwonił – wyciągnął do mnie ręce.
Bez wahania wtuliłam się w niego. Za bardzo przypominał mi Nialla. Jednak coś  z nim było nie tak .  
Coś ukrywał…

Około 19.00 byliśmy na miejscu.
Harry  otworzył mi drzwi i podał rękę . Gdy stałam już na nogach , byłam prawie jego wzrostu. 
 Weszliśmy do wielkiego budynku.  Jeśli dobrze przeczytałam, była to droga restauracja.  Szliśmy długim korytarzem. Harry zakrył mi oczy dłońmi , tak abym nic nie widziała . Nagle usłyszałam głos kobiety.
- Sala trzydzieści , dzisiaj na siódmą ?
- Tak , dokładnie – mówił Harry.
- Proszę za mną , a przy okazji – piękną ma pan żonę .
-  Niestety nie mam takiego szczęścia – posmutniał w głosie , dalej zakrywając mi widok.

wtorek, 22 maja 2012

11) Zwątpienie




 Rozdział 11 . 


Tego dnia  nie działo się nic nadzwyczajnego. Dalej gniewałam się na blondyna. Gdy oglądałam newsy w TV , wrócił temat o związkach. 

‘’ A teraz niespodzianka ! na pierwszym miejscu naszej gorącej par-listy , bezwstydnie okazujący sobie  uczucia  , członek  zespołu 1D i … no właśnie ?! Kim jest ta dziewczyna ? Jeżeli wiecie o niej cokolwiek ,  bądź posiadacie mnóstwo informacji na jej temat , piszcie do nas ! Chętnie posłuchamy.  Specjalnie dla was kilka ich gorących zdjęć ‘’ 

Ta sytuacja wzbudziła u mnie jeszcze większą złość .  
 ‘ Na co jakimś obcym ludziom , jakiekolwiek informacje o mnie ?!’ – myślałam. 
  Poczułam jak Niall siada obok mnie .
- Jednak nie zapomnieli pstryknąć fotek  - powiedział , śmiejąc się  - Czy moja królewna życzy sobie czegoś ?
Nie odpowiedziałam.
- Ej no , mała – dał mi sójkę w bok.
  
‘ Co on sobie w ogóle myślał ? Jednego dnia traktuje mnie jak dojrzałą osobę , całując  i sprawiając , że świat jest lepszy , a drugiego traktuje mnie jak niedojrzałą , rozkapryszoną dziewczynkę . Gorzej niż siostrę.’ 

 Po chwili zadzwonił jego telefon .
- Cześć , jak tam ? O co chodzi ?  Tak , jest. Dobra , poczekaj .. – mówiąc to spojrzał na mnie kątem oka , po czym poszedł z telefonem na górę .
Zdziwiło mnie jego zachowanie.  Zawsze rozmawiał przy mnie przez telefon. Nic z tego nie rozumiałam , ale powoli miałam już dość. 
Udałam się do kuchni coś przegryźć. Idąc , ‘ stanęłam w lustrze’ , patrząc na siebie z obrzydzeniem. Nie znosiłam mojej figury ,tak jak i całego ciała. Za wszelką cenę chciałam schudnąć , niestety nigdy mi się to nie udawało . Łzy napłynęły mi do oczu.
‘ Jak ja mogę mu się podobać ? ‘  - pomyślałam . 
 W końcu , trzeba było przyznać , było mnóstwo dziewczyn ładniejszych i zgrabniejszych ode mnie . Z natury byłam blondynką z zielonymi oczyma,ale po czasie włosy zafarbowałam na jasny brąz.  Z czasem zaczęłam  żałować tej decyzji , dlatego , że nie byłam zbyt naturalna  , a takie właśnie dziewczyny Horan lubi . Do tego właśnie go poznałam i w gruncie rzeczy z nim jestem . 
 Byłam ciekawa ,co tak naprawdę o mnie myśli . 
Usłyszałam  jak blondyn zbiega ze schodów. Zobaczył mnie i niepewnie podszedł .  Spojrzał w moje zaszklone oczy.
- Kochanie , co jest ? – pogłaskał mnie po policzku .
- Jestem za gruba. Jak ty w ogóle możesz na mnie patrzeć ?! – wykrzyknęłam .
Niall czegoś się domyślił .
- Przestań tak mówić i mnie denerwować. Kocham Cię całą – taką jaka jesteś i jak wyglądasz. Jesteś piękna . Wiem jednak , że nie o to Ci się rozchodzi – spojrzał na mnie podejrzliwie .
- Kto dzwonił ? – zmieniłam temat , ale to też nie było rozwiązanie .
- Chłopaki.
- Co chcieli ? – ciągnęłam. 
- Porozmawiać o kilku sprawach , no wiesz kolejna trasa i takie tam . Och , przestań już. Mów za co jesteś zła .
Po chwili ciszy odpowiedziałam .
Mógłbyś sobie przypomnieć – odwróciłam się od niego i poszłam w końcu do kuchni . Otworzyłam lodówkę i wyjęłam jabłko. Oparłam się o blat i nerwowo  ze spuszczonym wzrokiem zrobiłam pierwszy kęs. W kilku sekundach Niall stał przede mną , opierając się o lodówkę.
- Przykro mi , ale mam kiepską pamięć i Ty musisz mi przypomnieć – domagał się moich wyjaśnień. Dobrze udawał. Za wszelką cenę chciał , żebym ja mu wszystko wygarnęła , a to mi łatwo nie przychodziło .
Zrobiłam kolejny kęs.
- Wczoraj zwyczajnie mnie spławiłeś – zacisnęłam ręce. Te słowa naprawdę bolały – Chciałam , żebyśmy spędzili  więcej czasu , w domu , razem zanim przyjedzie reszta i nie będziemy mieć go aż tyle dla siebie . Nie chcę przez to powiedzieć , że przeszkadzają mi lub , że to ich wina. Nie,  po prostu , może to dziwnie zabrzmi , ale nigdy nie mam Cię dosyć.  Najchętniej mogłabym chodzić z tobą do głupiej toalety , bylebyś się nie oddalał i cały czas był przy mnie.
Niall się uśmiechnął.
- Ale Ciebie oczywiście to nie interesuje , bo akurat wczoraj zaproponowałam Ci wspólne spędzenie czasu , a Ty poszedłeś ‘ coś zjeść ‘ i mnie olałeś .  
Przepraszam , że zapomniałam , że bardziej kochasz jedzenie. – wymachiwałam nerwowo rękoma , jedząc jabłko.  
Blondyna rozśmieszył ten widok.
- Bawi Cię to ? – zmarszczyłam brwi – Dobra … - odwróciłam się do niego tyłem.  Nagle poczułam zapach Nialla. Stał za mną , odgarniając mi włosy z szyi.
- Przepraszam za to, za wszystko . Po prostu uwielbiam , kiedy się denerwujesz – powiedział i pocałował mnie w szyję.
- Teraz to mnie zostaw i wyjdź.  Skoro … - nie dokończyłam , bo chłopak gwałtownie obrócił mnie do siebie i wyrwał mi jabłko z ręki , po czym wyrzucił je gdzieś na hol. Przywarł do mnie swoim ciężarem , tak , że z trudem łapałam oddech . Patrzałam w jego oczy , dalej opierając się o blat. Serce waliło mi coraz szybciej.  Po chwili milczenia , spytał  z poważną miną :
- Boisz się ?
 Nie wiedziałam co mu odpowiedzieć , byłam tak zaskoczona jego zachowaniem, którego nigdy wcześniej nie ujawniał . Po chwili zebrałam się na odwagę .
- Niby czego ? – zakpiłam odrobinę.
- Jestem od Ciebie starszy. Mogę zrobić Ci krzywdę- przyglądając mi się , przygryzł wargę.
- Nie zrobisz – powiedziałam pełna satysfakcji.
- Skąd ta pewność ?
- Bo mnie kochasz .
- Skąd wiesz ?
- Mówiłeś tak – odpowiedziałam  , jednak po chwili zdałam sobie sprawę , że te słowa  są nic warte .   
Robiło mi się już bardzo duszno , bo powoli mnie zgniatał .
- Mogłem kłamać – rzucił.
- Ach tak ? Proszę bardzo. Rób co chcesz, i tak już nie poczuję się bardziej  skrzywdzona – powiedziałam mu beznamiętnie , prosto w oczy .  
Patrzeliśmy na siebie dłuższą chwilę . 
 Nie miałam pojęcia co Irlandczyk chce zrobić. Widziałam tylko, że rozpatruje moje ostatnie wypowiedziane zdanie. W pewnym momencie przywarł do mnie jeszcze bardziej , aż jęknęłam . 
 On tylko szepnął mi na ucho :
- Nigdy Cię nie zostawię , ani nie skrzywdzę.  Kocham Cię ponad wszystko . Jesteś najlepszą ‘rzeczą’ jaka  natrafiła  mi się w życiu. Dla Ciebie mógłbym nawet .. Z resztą sama zobaczysz , jutro . 

Popatrzałam na jego usta. Niall zaczął mnie całować . Miałam już przyśpieszony oddech , przez jego ciężar na sobie . Po chwili nie mogłam się oprzeć i odwzajemniłam pocałunek. Złapałam go za szyję , a drugą ręką jeździłam po jego torsie. Moja ręka zatrzymała się na jego rozporku. Niall złapał mnie za uda i podniósł. Z ust przeniósł się na szyję . Całował mnie coraz niżej . Chwyciłam jego włosy. Słyszałam jak i jemu również mocno biło serce . Miałam lekkie podejrzenia , że do TEGO dojdzie. Irlandczyk posadził mnie na blacie i wsadził mi rękę pod bluzkę.  Jego opuszki palców wędrowały w okolicach zapięcia biustonosza. Drugą ręką ujął moją twarz i zatraciliśmy się w pocałunkach. 
Nagle ktoś zadzwonił do drzwi. Blondyn zignorował to . Ponownie usłyszałam dzwonek.
 - Niall, otwórz  - powiedziałam zdyszana .
- Nie teraz -  zamruczał 
- To aj to zrobię .
- No dobra, razem  - wziął mnie na ręce i poszedł w kierunku drzwi. Przygryzłam lekko jego ucho  i pociągnęłam za klamkę .
- Niespodzianka ! –usłyszeliśmy .
Do domu wtargnęli skaczący chłopcy z zespołu . Lou i Harry wyrwali mnie Niallowi , a Liam i Zayn  zaczęli go mocno ściskać .
- Nie spodziewaliście się nas tak szybko , co ? – zawołał Zayn .
- Nie umieliśmy się doczekać , kiedy was zobaczymy , tak bardzo się stęskniliśmy ! – powiedział Hazza , po czym razem z Lou postawili mnie na ziemię.
- Przyjechaliśmy szybciej , żeby zaplanować dla was jutrzejszy dzień ! – krzyknął Lou cały podekscytowany – Oczywiście nie musicie nam dziekować , wiemy , że nas kochacie a szczególnie mnie , bo to aj wszystko  wymyśliłem ! – triumfalnie się uśmiechnął .
-*Ekhem* - odchrząknął loczek .
- Znaczy chciałem powiedzieć , że Harold  też mi pomógł – puścił mi oczko , a Harry się szeroko uśmiechnął .
- Harold ? – zaśmiałam się .
- Proszę , nie mów tak – zarumienił się .
- Brzmi całkiem seksownie – pokazałam mu język .
- W takim razie masz moje pozwolenie  - z bananem na twarzy zaśmiał się i poszedł do Nialla .
- No dobra , a tak serio ?  Co wy niby chcecie zrobić ? 
-  Przed Państwem  , spec od randkowania - Louis Tomlinson !  - poklepał mnie po ramieniu i dodał :     - już nie mogę się doczekać .
---------------------------------------------------------------
Było grubo po 23.00  
Brałam prysznic w łazience .  
Rozmyślałam nad tym , co takiego stanie się jutro . Doskonale wiedziałam do czego powinno dojść , bo dlatego właśnie szybciej  przyjechali – aby nam ‘’ pomóc ‘’ .  Sami doskonali dalibyśmy sobie radę , dzisiaj . Niestety przeszkodzono nam w tym czasie. Zżerała mnie jednak ciekawość , w jakich okolicznościach to wszystko się odbędzie i co Lou wymyśli .
Nagle usłyszałam  , że ktoś wchodzi  do łazienki . Przestraszona odsunęłam się od drzwi kabiny jak najdalej. 
- Kochanie ? – to był ten piękny głos .  
Od razu mi ulżyło , że to Niall .  Chociaż nie. Chwila , co on tu robił ?!
- Coś się stało ? – zapytałam , kontynuując kąpiel .
- Nic takiego – usiadł przed kabiną  . Znowu zdziwiło mnie jego zachowanie.
- Niall ?  Skoro nic się nie stało , to po co tu przyszedłeś ?  - Spojrzałam na niego, wychylając głowę z kabiny .
  Cisza.  
Widziałam , jak blondyn oblizuje dolną wargę  , cały czas patrząc nie na moją twarz , tylko na tło kabiny , tam gdzie powinno było widać moje nogi . 
- A no tak . Przyszedłem się umyć  - ocknął się , wstał i poszedł  do umywalki . Odkręcił kran i wodą przemył twarz. Powtarzał tę czynność kilkakrotnie.
- Niall , jak chciałeś się ze mną kąpać , wystarczyło powiedzieć – zaśmiałam się .
W sekundzie znalazł się przy mnie .
- Za późno , już skończyłam , podaj mi ręcznik , proszę – wystawiłam tylko rękę, ponownie chowając się do kabiny . Nagle rozsunęły się drzwi , a do środka wparował Horan, przykrywając mnie ręcznikiem . Miałam szczęście , że zostało na mnie odrobina piany .
- Nie musiałeś tu wchodzić , żeby mi go podać -  zadziornie się uśmiechnęłam .
- Po pierwsze , chciałem . Po drugie , wcale nie musisz jeszcze kończyć – powiedział , całując mnie czule . 
Zawisłam na jego szyji .  Niespodziewanie Niall odkręcił kurek z zimną wodą.
- Co ty robisz  ?! Mi zmoczy się ręcznik , a Tobie ubranie ! – zaczęłam się śmiać .
- Dam Ci drugi ręcznik , a co do mnie – jeszcze nie jestem w pidżamie – dalej składał pocałunki na moich ustach .
- W takim razie , dlaczego leci zimna woda ? – spytałam .
-  Taki a la ‘ pocałunek w deszczu ‘ . Przecież deszcz nie jest gorący , chyba , że u Ciebie , bo tu w tym kraju …
- Och , skończ i bądź już cicho – zatkałam mu usta pocałunkiem . Byliśmy cali mokrzy . Poczułam jak ręce Nialla z mojej talii  , zjeżdżają coraz niżej .
- A co tu się wyprawia gołąbeczki ?!  - do łazienki wtargnął Louis – Harold , weź aparat i zrób im zdjęcie , bo nie wytrzymam ! – śmiał się .
Wyszłam z kabiny .
- Jest coś takiego jak przestrzeń osobista i trochę prywatności , zajrzyj do słownika – poklepałam Lou po ramieniu i uśmiechnięta udałam się w stronę sypialni .
Na schodach , zobaczyłam Harrego . Wyglądał , jakby zobaczył ducha .
- O matko , aż tak strasznie wyglądam ? – spytałam zmartwiona .
- Jesteś … pię …
* z łazienki wyszedł Lou i Niall .
- Normalna , naturalna, urodziwa. Niall to ma szczęście – speszył się , puścił mi oczko i dodał :
-  Chyba Liam mnie woła , to zobaczę co tam u niego -  i już go nie było .
Zszokował mnie . ‘  Co się z nim stało ? Czyży on się we mnie … Niee , to niemożliwe , może po prostu chciał być miły ‘  - pomyślałam i udałam się z blondynem do sypialni .