czwartek, 19 kwietnia 2012

5) Stwierdzam zakochanie bez końca.


                                                                            


Rozdział V. 
Nerwowo chodziłam po kuchni. Była 14.30 .
- Coś taka spięta ? – zapytała mnie mama .
- Już niedługo ICH poznam ! Rozumiesz ?!  Czuję się … strasznie ?
- O czym Ty do mnie mówisz ? 
- Za półtorej godziny poznam  One  Direction ! – każdego po kolei. A co jeśli Oni mnie nie polubią ? Co jeśli się im nie spodobam , bo uznają mnie za małolatę ?! Przecież Oni nie wiedzą ile mam lat !
- Jak to ? Nie powiedziałaś Niallowi ? – spytała mnie zaskoczona .
- W ogóle o tym nie rozmawialiśmy , o innych sprawach też jeszcze nie  i dlatego się boję !
- Nie martw się i uspokój . Posłuchaj : Kiedy dzisiaj będziecie mieć chwilę dla siebie – powiedz mu o wszystkim. Potem dowiedzcie się o sobie więcej ,  żebyś wiedziała ‘ na czym stoisz ‘ .
Po chwili ciszy odpowiedziałam :
-  Masz całkowitą rację mamo , dzięki – pocałowałam ją w policzek , po czym usiadłam obok niej.
- No ale ... ja nie dam rady. Ta fobia powróciła . Zawsze gdy ktoś mi się podobał – panikowałam.  Teraz poznałam gwiazdę ! Spotykam się z Niallem Horanem ! Wiesz co ja przeżywam ?! Nie. Rezygnuję. Nigdzie nie idę . Zaraz wyślę mu smsa , że coś mi wypadło . Ale co może być ważniejsze od NIEGO ?!  To głupie . – Poszłam do mojego pokoju , szukając telefonu.
Nagle ktoś zadzwonił do drzwi. Nie spodziewałam się na razie nikogo , więc pomyślałam , że to nikt ważny i dalej grzebałam w rzeczach. Drzwi poszła otworzyć moja mama. Usłyszałam znajomy , subtelny głos.
- Dzień dobry , mam na imię Niall. Domyślam się , że mam przyjemność z mamą Justyny (ang. – Justin) . Widzę , że córka odziedziczyła po pani urodę. Czy mógłbym ją prosić ?
- Oczywiście – usłyszałam uprzejmy głos mamy – Proszę , wedź.
Za moment otworzyły się drzwi mojego pokoju  i zobaczyłam Nialla z mamą .
- Masz gościa – powiedziała i wyszła.
 Niall stał w progu i lustrował mnie przez chwilę z dziwnym błyskiem w oku . Poczułam się zażenowana. Byłam w czarnych spodniach z dresu i białym podkoszulku . Włosy miałam w lekkim nieładzie.
- Co tak wcześnie ? – spytałam lekko poirytowana. On tylko puścił do mnie oko z figlarnym uśmiechem , a zza pleców wyciągnął rękę , w której trzymał czerwoną różę.
- Proszę , to dla Ciebie – powiedział , cały czas mi się przyglądając.
- Dziękuję – Biorąc kwiat , popatrzałam w jego niebieskie oczy. Zapomniałam , że jestem zła bo przyszedł za wcześnie i zupełnie mnie zaskoczył . Już miałam otworzyć usta z pretensjami , ale usłyszałam :
- Przepraszam. – Blondyn cały czas uporczywie patrzał w moje oczy. – Widzę , że jesteś zła. Po prostu chciałem spędzić z Tobą trochę więcej czasu. – tłumaczył się. 
Byłam tak  zakłopotana tą sytuacją , że nie wiedziałam co powiedzieć. Popatrzałam na niego i rzuciłam :
- Sorry , wejdź . Tak mnie zaskoczyłeś , że zapomniałam zaprosić Cię do środka . Jeśli dasz mi chwilę , coś ze sobą zrobię i będziemy mogli iść.
- Jak dla mnie ,nie musisz nic robić. Podoba mi się to , co widzę – uśmiechnął się miło i dodał :
- Może usiądziemy i chwilę pogadamy ?
- No dobrze. Wiesz , muszę Ci coś wyznać .. –spuściłam głowę i nie wiedziałam jak zacząć.
- Co jest mała ? – zapytał z troską .
Popatrzałam na Niego nieśmiało.
- Bo wiesz … ja mam tylko czternaście lat .. – wydukałam – i …
- I co to ma do rzeczy ? – przerwał mi .
Nastąpiła cisza.
- Wrócimy jeszcze do tej rozmowy . Myślę , że czas już na nas – powiedział lekko podenerwowany i dodał – Poczekam w holu.  
Słyszałam jeszcze jak żegna się z mamą  , po czym wyszedł.  Ubierałam się szybko ,  myśląc , że to było , jest i będzie nasze ostatnie spotkanie. Byłam smutna i pełna obaw ‘ Co będzie dalej?’   Zrobiłam lekki makijaż , aby wyglądać naturalnie i wyszłam . Idąc holem , zobaczyłam Nialla rozmawiającego przez telefon. Wystraszyłam się myślą , że mógł odwołać nasze spotkanie , ale po chwili dotarło do mnie , że to nie na spotkaniu z resztą zespołu zależy mi najbardziej ,  tylko na blondynie.   
Niall popatrzał na mnie badawczo , jakby chciał zgadnąć o czym myślę.
- Gotowa? – zapytał.                                                                                                                                                 Kiwnęłam głową.
- To idziemy , taksówka już czeka. – wziął mnie za rękę i wyszliśmy z hotelu.                                                  

1 komentarz: