Rozdział II .
Jak zwykle o
Niallu nic mi się nie śniło , więc byłam
zła , ale zapomniałam o wszystkim, bo przypomniał mi się koncert. W pewnym
momencie gwałtownie wstałam z łóżka i włączyłam komputer . Była 09.45.
Standardowa tapeta z Horanem - jest . Playlista z one diretion- jest
.Internet,google, historia , - adres strony na którą weszłam dzień wcześniej
jest . klikam
- jest ! tak ! to jednak nie był sen .-
powiedziałam promienna , po czym zaczęłam tańczyć taniec Lou . Zaczęłam śmiać
się sama z siebie , mówiąc : '- co ja wyprawiam do cholery ? , o tak , juz wiem
. jestem szczęśliwa ! ‘
Po kilkunastu minutach ogarnęłam siebie i cały
pokój . Weszłam na photobloga . Zaczęłam czytać historyjki i fakty . Kiedy
czytałam imagin, wyobrażałam sobie siebie - ile by to zmieniło w twoim życiu ,
jaka byłabym szczęśliwa gdyby to stało się prawdą ...
Koniec tego dobrego
- zamknęłam wszystko i wzięłan się do roboty .
Dni mijały coraz szybciej , a ja już nie mogłam
się doczekać .
Był 20.06 . Kilka dni temu żegnałam się z przyjaciółką ,
która wyjeżdżała na wakacje , a tu już
za 3 dni ,jadę zobaczeć się z one direction . Byłam niesamowicie spięta co
nigdy mi się nie zdarzało . Były nawet chwile w których zaczęłam płakać , bo
niemogłam uwierzyć we swoje szczęście.
' no dobra , wszystko
gra , ale co ja mam założyć ?! ‘ -powiedziałam sama do siebie .
Wyjęłam wszystkie
oszczędności , i wszysto dokładnie podliczyłam .
' to jedziemy na zakupy ! - i już mnie nie
było .
Kupiłam sobie bluzkę
z rękawem 4/3 - białą w niebieskie paski , do tego krótkie granatowe spodenki i czerwone conversy . Po udanych zakupach ,
wróciłam do domu i zaczęłam myśleć co z fryzurą . Pomyślałam , że zbyt dużo to
niezdrowo i , że nie będę przesadzać , więc postawię na luz .
Zmęczona położyłam się do łóżka i zasnęłam ..
NADSZEDŁ TEN DZIEŃ .
Wstałam o 5.30 z
ekscytacji , bo już niemogłam wytrzymać . Obudziłam mamę i zaczęłyśmy się
szykować.
Napoczątku
posprzątałam pokój . Spakowałam wszystko co potrzebne do walizki i postawiłam
ją w przedpokoju ., po czym poszłam się
kąpać . Zaraz po mnie poszła mama , więc
w tym czasie ubrałam się na luzie- szare dresowe spodnie , podciągnęłam jako
rybaczki .Ubrałam granatową bluzkę z odkrytym ramieniem , białe trampki , a
włosy upięłam w kucyk . Niemalowałam się narazie , chociaż wiedziałam , że
wyglądam beznadziejnie . Włożyłam tylko czarne okulary na nos , pomimo , że
dalej byłam w domu , i poszłam coś
zjeśc. Po drodze schowałam bilety do
torby , i wyszłam na powietrze . Moja mama spakowała wszystkie rzeczy do auta i
pożegnałyśmy się z rodziną ,
następnie ruszyłyśmy .
Kiedy spojrzałam na zegarek była godzina 10.10
- usmiechnęłam sie sama do siebie.
- co cię tak
rozbawiło ? - spytała mama .
- mam dzisiaj tyle
powodów , żeby być szczęśliwa , dzięki Tobie .
Dziękuję , - posłałam jej
buziaka,a ona odwzajemniła .
Po godzinie 12 ,
dotarłyśmy na miejsce . Nigdy wcześniej nie byłam w Warszawie i uważałam , że
to trochę wstyd ,bo większość ludzi
znała tą okolicę , jak datę swojego urodzenia. Kiedy wysiadłyśmy , udałyśmy się
do hotelu , aby się zakwaterować .
------------------------------------------------------
Weszłam do swojego
pokoju , naprawdę mi się spodobał. Był zwyczajny ,ale w sam raz dla mnie .
Białe ściany , w niektórych miejscach szkice krajobrazów i wiele innych , oraz
jedno duże łóżko z baldachimem . Własna łazienka , 2 duże szafy , nawet
kuchnia. Wszystko było bogato zdobione . To był mój szczęśliwy kąt.
Rozpakowałam się i
poukładałam wszystko tak jak powinno być.
Wzięłam prysznic i
udałam się do mamy .Jej pokój był równie
piękny . Co prawda trochę większy od mojego , ale i tak było w porządku.
- idziemy coś zjeść ? - zapytała mama.
- jasne -puściłam oczko .
Po chwili
byłyśmy na rynku . Zobaczyłam Mcdonalda i jak zawsze nie mogłam sie oprzeć , więc to właśnie tam zjadłyśmy . Była już 15 więc
musiałyśmy wracać do hotelu ..
Czas bardzo szybko
zleciał . Wzięłam kolejny prysznic , umyłam głowę i całkowicie się odświerzyłam
. Moja mama wparowała do pokoju i usiadła obok okna przyglądając mi
się .
Szybko wysuszyłam włosy , wyprostowałam je i
zostawiłam rozpuszczone. Lekko natapirowałm oraz spryskałam je lakierem . Tak jak zawsze nałozyłam na twarz
porcelanowy podkład , umalowałam rzęsy, i przejechałam błyszczykiem po ustach .
. Mama nałożyła mi trochę różu na kości
policzkowe i byłam gotowa. Już chciałam wychodzić ale kiedy stanęłam w drzwiach
moja mama zaczęła się śmiać. Spojrzałam
na nią nie wiedząc o co chodzi . Popatrzałam w lustro i zobaczyłam że
jestem jeszcze w ręczniku . Szybkim ruchem ruszyłam się przebrać w NOWE ciuchy ,które kupiłam
specjalnie na koncert. ( biała bluzka w niebieksie paski z kieszonką 3/4 ,
granatowe krótkie spodenki i czerwone
conversy ) . Pokazałam się mamie.
- ślicznie .-
powiedziała mama z uśmiechem na twarzy.
- dzięki , gdyby nie
ty , to by mnie tu nie było , kocham Cię. - przytuliłam się do niej .
- a teraz posłuchaj .
To twój dzień , ja jadę tylko z Tobą jako szofer , masz telefon , Jakby co
będziemy w kontakcie . Tam jest pełno dziewczyn w twoim wieku i nawet starszych
od Ciebie, więc nic Ci ine będzie , Ja pojadę z powrotem do hotelu , bo źle się
coś czuję , a Ty będziesz się dobrze
bawić, umowa stoi ?
- nie no , serio Cię kocham ! Niech no cie uści...
- dobra dobra , to
potem , a teraz jedziemy, bo sie spóźnisz - przerwała mama , i pojechałyśmy .
Kiedy byłyśmy na
miejscu ,zobaczyłam pełno dziewczyn , które piszczały tak straszliwie głośno ,
że prawie uszy pękały . Nie powiem - byłam trochę przerażona , bo to był 1-szy
koncert na którym byłam – i to sama .

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz