Rozdział 18.
Byliśmy w salonie.
Leżałam wtulona w Nialla. Myślałam tylko o tym, że nie
wyobrażam sobie życia bez niego.
Jasne – każdej parze zdarzają się wzloty i upadki , mimo to się
kochają. Czasami kiedy tak rozmyślałam
nad wszystkim – nie mogłam w to uwierzyć !
W to , że znam Nialla Horana, że jestem jego dziewczyną , jesteśmy w
sobie zakochani , razem i leżę teraz obok niego. Moje marzenie się spełniło,
ale czy na pewno ? Ciągle czuję niedobór czegoś. Nie mam pojęcia czego.
Moje przemyślenia przerwał błysk flesza. Niechętnie otwarłam
oczy i zobaczyłam Louisa z aparatem w ręku.
- a Ty co robisz ?
- Testuję aparat. Pozatym , jadę dzisiaj do Eleanor i
koniecznie muszę jej Ciebie pokazać. Chociażby na zdjęciu. Wyglądacie jak dwa
aniołki – zaśmiał się – A propos mam dla was propozycję nie do odrzucenia.
- Zaskocz mnie.
- No więc… Jedźmy na ognisko. Pod namioty i no wiesz … taki
wspólny wypad. Będzie super !
- No nie wiem czy to taki dobry …
- Świetnie! Dzisiaj o 17 wyjeżdżamy ! I … ekhm … Mam pytanie . Nie masz nic
przeciwko , jeżeli wziąłbym ze sobą El? – patrzał na mnie z miną proszącego
szczeniaczka.
Ale czemu
pytał się mnie o zdanie ?! Przecież to jego dziewczyna . Oczywiście , miałam
pewne opory. Przyznaję , nie lubię spotykać się z nowymi ludźmi i udawać , że
jest świetnie , choć wcale mi się to nie podoba. Dlatego , nie chciałam jej
poznać. Była ode mnie starsza i traktowałaby mnie inaczej.
- Jasne. Nie ma sprawy- lekko się uśmiechnęłam.
- Jesteś super ,
dzięki ! a Ty Niall ?
Spojrzałam na Horana. Słodko spał.
- Myślę , że nie ma nic przeciwko – puściłam mu oczko.
- Dzięki , dzięki , dzięki ! – podskakując , wybiegł z
pokoju.
Powtórnie chciałam zamknąć oczy, ale przede mną stanął
loczek.
- Cześć- powiedział ściszonym głosem.
- Cześć . Dzisiaj jedziemy pod namioty.
- Tak wiem , ale ja nie jadę.
- Dlaczego ? – posmutniałam.
- No wiesz , nie chcę wam psuć zabawy.
- Przestań , bez Ciebie to nie to samo.
- No nie wiem …
- Proszę , dla mnie – powiedziałam , patrząc mu głęboko w
oczy.
- Zgoda- szeroko się uśmiechnął.
Pomyślałam , że robię mu nadzieję i ta myśl co chwilę
powracała. Czułam się z tym źle , ale potrzebowałam Go.
- Co będziemy robić ? – wznowił temat.
- No wiesz , pewnie to co na każdym ognisku – rozmawiać, piec
pianki , kiełbaski … Z resztą to pomysł Louisa , on rządzi.
- Racja , ciekawe co znowu wymyśli .
- Bierze ze sobą Eleanor- próbowałam być miła.
- To nici z
dzisiejszej nocy razem – zaśmiał się.
- Na pewno o Tobie nie zapomni – posłałam mu uśmiech .
- Haaaaaarold ! Przyjdź na chwilę !
------------------------------------------------------
sorki , że tak krótko ale jest 03.31 a mi się chce strasznie spać xd
wcześniej nie dałam rady dodać ...
powiem wam tylko , że Harry zrobi coś ;d <dziwnego,fajnego>
sama nie wiem co bym zrobiła w takiej sytuuacji ;d
komentujcie !


pisz dalej ! :D juz sie doczekac nie moge ! ;*
OdpowiedzUsuńdajesz to ognisko :D
OdpowiedzUsuńi po co wołali Haroooolda :D
<3
widze tez sie nie mozesz doczekac tego ogniska ;*
Usuńto ' po co wołali Harolda ' nie jest ważne xd :D
UsuńFAJNY :D <3
OdpowiedzUsuńJest świetny ! Najlepszy jaki czytałam ! xx Pisz dalej . !
OdpowiedzUsuńkiedy bedzie nastepna czesc ? ;oo
OdpowiedzUsuńprzepraszam , ale tyle spraw na głowie ... w przyszłym tygodniu , lub w weekend .
OdpowiedzUsuńWitaj,
OdpowiedzUsuńChciałabym Cię nominować do Liebster Award.
Po szersze info zapraszam do mnie: http://silencemeanseverything1d.blogspot.com/
Pozdrawiam,
Christina.