Rozdział VI
.
W drodze do ‘’ TEGO’’ miejsca , w którym
znajdowała się reszta zespołu , siedzieliśmy nie odzywając się do siebie .
Było trochę sztywno i smutno. Wszystko dlatego , że zaczęłam ten
idiotyczny temat o różnicy wieku. Mogłam poczekać, schrzaniłam tak dobrze
zapowiadający się dzień. Kiedy podczas drogi patrzałam na Nialla – był on
odwrócony w stronę okna i ‘ podziwiał widoki
‘ bądź starał się mnie ignorować
. Zaś kiedy ja odwracałam się w inną
stronę niż jego – czułam , że bacznie się mi przygląda . Te czynności powtarzały się kikakrotnie . W pewnym momencie spuściłam głowę . Chciałam
go przeprosić ale wydawało mi się , że nie mam za co i po co .
- O czym myślisz ? – spytał z zaskoczenia .
Podniosłam głowę i spojrzałam na Niego .
- A Ty ? –
odwróciłam wzrok.
- Spytałem
pierwszy – nie dawał za wygraną .
- O tym ,
jak zepsułam ten dzień. – westchnęłam .
- A ja o tym jaki to mam piękny widok.
- Co ty tam
zobaczyłeś w tym oknie ? – zaczęłam być ciekawska.
- Patrzałem i patrzę na Ciebie a nie w głupie
okno – powiedział ironicznie – Z resztą tam nic nie ma .
Znowu spojrzałam w jego oczy . Były
piękne. Nie dało się opisać przeżyć jakie za sobą niosły .
- Aha … - tylko to mogłam wtedy powiedzieć .
- Posłuchaj
, ja …
- Jesteśmy
na miejscu ! – wtrącił się kierowca . Po kilku minutach obydwoje wróciliśmy na Ziemię i wysiedliśmy z taksówki
. Jak dla mnie podróż trwała około godziny .
Gdy taksówka odjechała rozejrzałam się dookoła. Widok był piękny – wszędzie pełno zieleni a w
oddali było widać mały lasek. Powietrze było świeże i słychać było śpiew ptaków
. Odwróciłam się a moim oczom ukazał się wielki , bały dom z ogródkiem w tyle .
Przypominał wypoczynkowy – jak się okazało , takim był .
- Nie bój
się , chodź – usłyszałam głos Nialla , który stał już pod ogromnymi drzwiami i
spoglądając na mnie zaśmiał się.
Podeszłam
ostrożnie i powoli do miejsca gdzie był blondyn. Otworzył drzwi i pociągnął mnie za sobą , bo sama nie
dałabym rady nawet podnieść nogi z wrażenia . To nie był przedpokój , tylko hol
. W środku było równie pięknie jak i na zewnątrz . Niall zamknął drzwi i
zaprowadził mnie do salonu . Zobaczyłam Louisa
jedzącego marchewkę , który razem z Harrym siedział na sofie i oglądał film .
Reszty nie było widać , ani słychać. Niall odchrząknął głośno i w tym momencie cała dwójka odwróciła się w
naszym kierunku .
- Chłopaki
, to jest Justin . - Chłopcy zerwali
się z kanapy i stali już przed nami .
- Justin , to
Harry a to Louis. Wiem , że wiesz
, ale musiałem coś powiedzieć .
- Witaj !
Miło Cię poznać , a Ty Niall – już lepiej nic nie mów – powiedział Louis i
klepiąc blondyna po ramieniu zaśmiał się.
- Cześć , Justin tak ? Ładne imię – uśmiechnął
się Harry.
- Dzięki .
Cieszę się , że mogę was poznać – odwzajemniłam uśmiech .
- O ile nie zaczniesz piszczeć i krzyczeć z
wrażenia , będę wniebowzięty .- puścił mi oczko loczek .
- To … dużo
o nas już wiesz ? - Widząc tą sytuację ,
wtrącił się Louis .
- Trochę .
Wolałabym dowiedzieć się reszty od was .
- To na co
jeszcze czekamy ? Zapraszam do salonu na miłą pogawędkę ! – krzyknął Lou i
pociągnął mnie na kanapę.
- Gdzie
reszta ? – zapytał w końcu Niall.
- Pojechali
trochę pozwiedzać , dokładnie nie wiem o której będą .
- Więc ,
może najpierw powiesz nam coś o sobie ?
– kąciki Harrego uniosły się .
Byłam lekko
zestresowana rozmową , ale starałam się nie dać po sobie tego poznać , więc
zaczęłam . W sumie miło się opowiadało . Po półgodzinie rozmowa była
oparta już na mniej ważnych rzeczach względem chłopców .
-
Przepraszam , że CI to wypominam , ale czy to prawda , że kręciłeś z Caroline
Flack ?
- Harrego
interesują starsze kobiety . Z resztą ona jest starsza od niego o piętnaście
lat – wtrącił się Niall , znacząco patrząc na mnie przy wymawianiu słowa : ‘’
starsza’’ i ‘’ piętnaście lat ‘’.
Reszta
puściła tą uwagę mimo uszu . Temat o Flack zanikł .
- Jesteś
najsłodszy z całego zespołu – tak twierdzą fanki, jak się z tym czujesz ? – zaśmiałam się.
- No wiesz,
całkiem nieźle , chociaż nie wiem co we mnie takiego widzą . A Ty ? Jak uważasz
?
- Że
powinieneś pamiętać o Louisie , którego kochasz najbardziej na świecie – przy
tym zaśmiałam się a reszta , prócz Nialla razem ze mną.
- No jak
mnie można nie kochać ? – powiedział dumny z siebie Lou.
Przez jego głupawe teksty i śmieszne miny- nie
pamiętam nawet kiedy ostatni raz się tak uśmiałam .
- To była bardzo miła rozmowa . Zaskoczyłaś
mnie swoją osobowością , pozytywnie – loczek znowu szeroko się uśmiechnął.
Byliśmy w świetnym humorze. Nie miałam tylko pojęcia co ‘ugryzło’ Nialla. Siedział na kanapie jak posąg . Nie odzywał
się , a co najgorsze – odkąd weszliśmy do domu nic nie zjadł .
- Co Ci się stało ? – zapytałam z troską w
głosie , bo już nie mogłam wytrzymać.
- Pogadamy
o tym później – próbował się uśmiechnąć , ale wyszedł mu grymas . Wstał i
poszedł na górę.
- Co jest
między wami ? – nagle prosto z mostu walnął Lou.
- Nie mam
zielonego pojęcia – zmarszczyłam brwi.
- Zdaje mi
się , że powinnaś do Niego iść. Zostawimy was samych i pójdziemy do
ogródka. Chodź , Louis .- powiedział
loczek i dotknął mojego ramienia .
Po
chwili wyszli . Nie wiedziałam dokładnie co zrobić . Zawsze unikałam kłótni ,
żeby potem nie móc przeżywać niezręcznych sytuacji . Weszłam niepewnie po schodach na górę. Chodziłam
od pokoju do pokoju , sprawdzając
, czy nie ma w nim Nialla . W końcu
został ostatni na tym piętrze. Był na samym końcu korytarza. Powoli zbliżyłam
się do drzwi i zapukałam – cisza.
Chwyciłam klamkę i powoli je
otwarłam. Zobaczyłam blondyna siedzącego na łóźku tyłem do mnie , a
przodem do okna . Weszłam do środka i zamknęłam za sobą drzwi .
- Na klucz
. – rzucił bez jakich kolwiek emocji . Byłam zdziwiona i przestraszona , ale
zrobiłam co powiedział. Przekręciłam dwa razy złoty kluczyk w drzwiach i
odwróciłam się do chłopaka . Dalej siedział tyłem . Podeszłam powoli do łóżka i
usiadłam na nim , plecami do blondyna.
- O co chodzi , Niall ? – starałam się być
spokojna . Chłopak dalej nie odpowiadał.
- Niall ,
proszę Cię – obróciłam się i dotknęłam jego ramienia.
- Nie
widziałaś tego ? – spytał z niedowierzaniem .
- Czego ? –
mówiłam już z bezsilnością .
- Oni
zwyczajnie Ciebie podrywali ! Nie udawaj !
Podobało Ci się to ! – krzyczał , dalej wpatrując się w okno .
- Niall ,
uspokój się ! Co ty wygadujesz ?!
Zwyczajnie rozmawialiśmy ! Przecież przyprowadziłeś mnie tutaj , żebym ich
poznała ! A jak w ogóle możesz mysleć ,
że udaję i że podoba mi się coś co nie miało miejsca ?!
- Masz
rację , mogłem Cię tu w ogóle nie przyprowadzać – rzucił beznamiętnie .
Byłam w szoku . Nie wiedziałam co
powiedzieć .
- Może lepiej , że mogłeś mnie w ogóle nie
poznawać ! – wykrzyczałam ze łzami w oczach.
Niall gwałtownie odwrócił się do mnie .
Zobaczyłam , że płacze.
‘’
Zadowolony ?! ‘’ – pomyślałam i udałam się w stronę drzwi . Szybko przekręciłam kluczyk i i wyszłam - trzaskając drzwiami . Zobaczyłam jak Lou do mnie biegnie .
- Dlaczego płaczesz ? Co się stało ? – teraz to
on zapytał mnie z troską .
- Nieważne
– przetarłam oczy – żegnaj Lou – lekko się uśmiechnęłam i wyszłam z domu . Wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam po taksówkę
.
Po 10 minutach jechałam już do domu .
Strasznie płakałam . Było mi głupio i smutno . Nagle przypomniał mi się Niall.
Ten moment kiedy pierwszy raz zobaczyłam Go na żywo , kiedy do mnie podszedł ,
kiedy dla mnie śpiewał ,gdy byliśmy na spacerze , w parku , w restauracji.
Dzisiaj – u mnie w hotelu . Przed chwilą u niego w domu . Jego twarz roześmianą
i całą zapłakaną. A to wszystko moja wina – idiotki , która
chciała poznać chłopaka jej marzeń. A
kiedy już jej marzenie się spełniło , ona wszystko zepsuła . Zepsuła własne
szczęście.
Po godzinie byłam już pod
hotelem . Otarłam łzy i ogarnęłam się. Weszłam do swojego apartamentu .
- Mamo ,
jestem ! Dzisiaj przed czasem , cieszysz się ? .
Cisza . Nikogo nie było .
Zdziwiona , chciałam sprawdzić godzinę , ale telefon mi się rozładował .
Znalazłam ładowarkę i podłączyłam do telefonu .
Nieodebranych
połączeń : Mama – 3 , Niall – 10 .
Nieodebranych wiadomości : Mama – 2 .
Otworzyłam
od mamy . Pisało w nich , że ,, twój
brat jest w szpitalu’’ a ona musiała tam pojechać , prawdopodobnie wróci za
kilka dni . ‘’ Ma nadzieję , że dasz
sobie radę , zresztą obok masz Nialla ‘’ . – Znowu miałam łzy w oczach .
Wyszłam do menu . Nieodebrane wiadomości
: Niall – 15. Nie miałam ochoty nawet
tego czytać. Poszłam pod prysznic i
zaczęłam płakać. Po kąpieli , wzięłam
pudełko lodów z łyżeczką i przebrana w pidżamę siadłam przed telewizorem. Los chciał , żebym natrafiła na 4funtv , na
którym leciała piosenka ‘ What makes you beautiful ‘ . Kiedy zobaczyłam Nialla
, zaczęłam płakać jeszcze bardziej . Napychając się lodami , pomyślałam :
- ‘’ O co właściwie On miał do mnie pretensje ?!
Przecież nawet nie jesteśmy parą ! Nie jestem jego własnością i nie miał prawa
tak na mnie naskoczyć ! ‘’
Przełączyłam
kanał na komedię , choć ta wcale mnie nie bawiła . Weszłam pod kołdrę i
beztrudu zasnęłam …






