Rozdział III
Spojrzałam na zegarek
- była 16.40 . Pomachałam mamie na dowidzenia , a ta odjechała autem.
Nagle dostałam smsa :
'' pamiętaj , jesteśmy w kontakcie , kocham
cie , dobrej zabawy z twoimi chłoptasiami ;* ''
Byłam strasznie
podniecona , choć nie dawałam tego tak po sobie poznać .
Podeszłam do bramki ,
gdzie sprawdzili mi bilet, a po kilku sekundach wpuścili.
Scena była ogromna ,
nigdy takiej nie widziałam. Czułam jak napełnia mnie radość .
Stałam już z innymi fankami w miejscu otoczonym
barierkami.
Było ich tysiące -
niektóre płakały , niektóre wołały : ‘’ one direction ! , one direction
!'' a inne zaczęły tak krzyczeć , że ochrona
musiła je wynieść -jednym słowem byłam w szoku . Nie wiedziałam , że coś
TAKIEGO może doprowadzić do TAKIEGO stanu . Coś takiego nazywało się One
Direction i składało sie z 5-ciu seksownych chłopaków , których każda
dziewczyna pragnęła .
' To już za chwilę
..' – pomyślałam .
Zrobiło się ciemno ,
chociaż była 17.00
Nagle światła i
reflektory zabłsły , i zaczęła lecieć muzyka.
Był to utwór ; '' stole my
heart''
Wrzaski fanek
nasliliły się , a na scenę wbiegli chłopcy .
'' Tak. To już . Na to
właśnie czekałam ''
Zobaczyłam jak każdy staje obok siebie a do rąk biorą po mikrofonie .
Fanki na chwilę
ucichły .
‘’ - I'm Louis ,
-I'm Zayn ,
- I'm Harry ,
-I'm Niall ,
- I'm Liam ,
and we are
ONE DIRECTION ! yeeey !
- przedstawili się .
Po chwili zaczęli opowiadać , że kochają polskę , i
specjalnie dla niej przyjechali tu aby spędzić z nami czas .
Kiedy zaczęli śpiewać
poszułam , dreszcze . Wyglądali tak słodko .
Harry - miał ubraną
granatową marynarkę , pod spodem białą bluzkę , czerwone rurki i białe conversy
.
Louis - oczywiście
białą koszulę z czerwonymi szelkami , granatowe rurki i czerwone trampki.
Zayn - biało-czerwoną
beysbollówkę , pod nią biały t-shirt , granatowe rurki i czerwone buty za
kostkę.
Liam - czerwony
sweter z rękawem 3/4 , białe rurki i granatowe adidasy .
a Niall - białą
bluzke polo , czerwone rurki oraz białe buty za kostkę .
Najbardziej nie
mogłam przestać gapić się właśnie na niego - był taki seksowny .
Po półgodzinie musiałam wyjść zza barierek i
stanąć obok , ponieważ niemogłam nic usłyszeć , przez ryczące fanki .
Podeszła do mnie
ochrona i pytała czy coś się stało , odpowiedziałam tylko , że poczułam się
słabo , a denerwują mnie ryki innych fanek .
Dodałam też , że niejestem
jakąś zbzikowaną panną i nie rzucę się na scenę niewiadomo co robiąc , więc
spokojnie mogą się oddalić .
Ochroniarze kiwnęli
głową , po czym powiedzieli , że gdyby było mi gorzej mam ich poinformować - a
przyjdą .
Po chwili odeszli.
Teraz był czas na
kawałek '' more than this'' .
Oparłam się ramieniem
o bariekę ,a głowę o ramię i zamknęłam oczy.
Fanki przestały głośno piszczeć i zaczęły się kołysać do
rytmu melodii .
Otwarłam oczy - była
solówka Nialla .
Patrząc na niego - dalej się podpierałam. Byłam rozmarzona.
Nagle chłopak
skierował swój wzrok na mnie - ale śpiewał dalej.
Patrzeliśmy w siebie
jakieś 20 sekund , po czym Niall zbiegł ze sceny .
Byłam jak sparaliżowana - szedł
w moim kierunku.
Myślałam , że może
zauważył kogoś znajomego , ale on dalej szedł prosto na mnie.
Zatrzymali go ochroniarze . Niall
powiedział coś do nich w niezrozumiałym języku ( na pewno nie był to brytyjski czy angielski ) , po czym szedł wolny .
W ułamku sekundy
znalał się na przeciwko mnie . Fanki piszczały coraz głośniej i głośniej a
ale on tak jakby był
skupiony wyłącznie na mnie.
Wyprostowałam się ale dalej byłam zszokowana.
On tylko uśmiechnął się i powiedział :
- cześć , jestem
Niall , ale to chyba wiesz .
Było mnie stać ledwie na niewinny uśmieszek .
- a może masz jakieś
imię , bo ja niestety nie czytam w myślach - znowu się uśmiechnął.
- tak , przepraszam - Justyna (ang. - Justin ) , miło mi -
wybełkotałam .
- nic nie szkodzi. Bardzo ładne imię . Wiesz , wydajesz się inna - w dobrym sensie . Jesteś z tąd ma się rozumieć ?
- z Polski tak , ale nie z tego miasta . Przyjechałam tu tylko na wasz koncert , który z resztą wychodzi świetnie -
puściłam oczko.
- wyjdzie jeszcze
lepiej jeśli gdzieś ze mną pójdziesz . -wziął mnie za rękę i poprowadził przed
siebie.
- zamknij oczy ,
proszę. - powiedział
- no .. okej . odparłam niezdecydowanie.
Szliśmy gdzieś
przez kilkanaście sekund , aż w końcu stanęliśmy .
- dobra , a teraz
otwórz.-powiedział z dumą w głosie.
- o matko .- nie
wiedziałam , co powiedzieć.
Stałam na scenie -osłupiała. Blondyn patrzał się na mnie z szerokim uśmiechem a po chwili wziął mikrofon do
ręki i zapytał :
- czy mogę wiedzieć jaka
jest twoja ulubiona piosenka ?
- y , j-jasne - '' moments''' .
- świetnie - puścił mi oczko , po czym zawołał jakiegoś kolesia z ekipy , żeby
przyniósł mi krzesło .Po krótkiej chwili usiadłam , bo już nogi się podemną uginały .
- a teraz , dla tej
oto ślicznej damy i dla wielu innych dam - '' Moments '' !
Zamknęłam oczy ,
wsłuchując się w tekst piosenki...
Nadeszła kolej Nialla .
Poczułam , że ktoś
stoi na przeciwko mnie - otwarłam oczy i zobaczyłam blondyna .
Śpiewał tą piosenkę , i to dla mnie - przed milionami osób.
Patrzał prosto w moje oczy , a ja w jego - jego piękne niebieskie tęczówki , które wyglądały jak ocean.
Po skończonej
piosence zeszłam z krzesła i powiedziałam do chłopaka :
- dziękuję , było cudownie . Jeszcze nigdy się tak nie czułam , bo nikt jeszcze nie zrobił czegoś tak pięknego dla mnie. To był najpiękniejszy
dzień w moim życiu .- uśmiechnęłam się ze łzami w oczach i już chciałam
odejść ale Niall mnie zatrzymał.
- nie odchodź jeszcze
, proszę. Mogłabyś zaczekać , aż skończymy ? to dla mnie ważne . -
powiedział z miną szczeniaczka.
Tu mnie zatkało. Kiwnęłam
tylko głową a On zaprowadził mnie za kulisy .
Usiadłam . Nic do
mnie nie docierało. Czułam się jak w niebie , ale nie dałam poznać po sobie
nic, żeby nie wyszło że jestem dziwna.
Po skończonym
koncercie słyszałam tylko :
- Goodnight Poland ! thank you very much for coming ! we LOVE YOU ! all
!
Zrobiło się
straszne zamieszanie - ludzie biegali lub szli przyśpieszonym krokiem w swoim kierunku .
Wkońcu wstałam i ponownie weszłam na scenę -o
dziwo fanek już nie było ..
Usiadłam sama i oczy
mi się zaszkliły. Myślałam , że nigdy Go już nie zobaczę .
Nagle poczułam , że
ktoś siada obok mnie. Odwróciłam się i zobaczyłam Horana.
- no witaj znowu -
powiedział z bananem na twarzy .
- to pewnie po raz
ostatni się tak witamy - powiedziałam próbując się uśmiechnąć.
- Nie no co Ty , przecież Cię tak ' o ' nie opuszczę .
Zostajemy z
chłopakami na kilka tygodni , może dłużej . Wkońcu są wakacje .
Tylko wiesz, to
tajemnica - Nikomu nie mów.
- jasne. -
powiedziałam uśmiechając się tak , że widać mi było dołeczki , bo w głębi duszy
chciałabym wykrzyczeć swoje szczęście.
- masz śliczny
uśmiech - wypalił nagle Horan , po czym się zarumienił .
- e , dzieki , ty też
- odparłam . Poczułam jak oblewa mnie fala ciepła.
Niespodziewanie przyszedł sms . Otworzyłam wiadomość.
- to moja mama ,
martwi się o mnie . Powinnam już wracać , przepraszam .
- nie ma sprawy , tylko poczekaj ! - wziął mój telefon i wpisał numer .
- zadzwoń , albo
wyślij smsa . - jego kąciki ust się uniosły .
- nie ma sprawy
.-powiedziałam ruszając w stronę domu .
- może Cię odprowadzić ?
- nie , nie trzeba . Mama po mnie przyjedzie .- ruszyłam szybkim krokiem .
- jeszcze jedno ! -
zawołał
- tak ?
- do zobaczenia jutro .
- j-jutro ? szybki jesteś - zaśmiałam się .
- no wiesz , zabiorę Cię do najlepszej restauracji w mieście
i poznamy się lepiej . Chyba że nie masz ochoty .. - posmutniał.
- skąd , przecież
Tobie nie da się odmówić. - cała promieniałam .
- dziękuję -
powiedział i przesłał mi buziaka z zadziornym uśmieszkiem .
Odeszłam z uśmiechem
na twarzy , a on zrobił to samo.
Po 15 minutach
przyjechała po mnie mama i udałyśmy się do hotelu.
Było grubo po 00.00
- i jak ?-
zapytała z ekscytacją w głosie . -poznałaś jakiegoś przystojniaka ?
- tak , mamo - NIALLA HORANA !!! - wykrzyczałam
- że co ?!
żartujesz..
- nie ! dał mi swój
numer i jutro chce się ze mną spotkać .- sama nie wierzyłam w to co mówię .
- matko boska , córcia
. Cieszę się , tylko pamiętaj ...(..)
Dalej już
niesłuchałam . Byłam zbyt zajęta myśleniem co się stanie jutro. Teraz na 100% wiedziałam , że jestem w nim zakochana po uszy .
-----------------------------------------------------------------------------
Następnego dnia
leżałam do południa w łóżku , zastanawiając się czy napisać do Niego .
Wkońcu miałam 14 lat , no a
on 18 . To mogło wszystko zepsuć. Jednak na te swoje 14-naście lat dużo przeżyłam ,doświadczyłam i wiedziałam więcej niż przeciętna dziewczyna w moim wieku.
Niemogłam więc dłużej
zaprzątać sobie tym myśli i zadzwoniłam do blondyna . Po kilku sygnałach rozległ się głos w słuchawce :
- halo ?
- cześć , tu Justyna (ang. - Justin) - miałam zadzwonić .
- no wreszcie ! niemogłem sie już doczekać ! to
o której Ci pasuje ?
- dokładnie za dwie godziny , może być ?
- idealnie. Będę
czekał tam gdzie stała wczoraj scena , w porządku ?
- jak najbardziej .
- świetnie , pa.
Rozłączyłam się i
pobiegłam szybko pod prysznic.


super! <3
OdpowiedzUsuń